wtorek, 23 sierpnia 2016

Kneipp BIO-Olejek do ciała. Jeden z lepszych.

Do recenzji tego olejku zbierałam się już dobre kilka miesięcy, jednak co się odwlecze to nie uciecze, nadal pozostaję pod ogromnym wrażeniem jego formuły, zapachu, a i w końcu działania.
Muszę od razu na wstępie nadmienić że raczej nigdy nie przepadałam za konsystencją olejków, a tu takie zaskoczenie i ogromna zmiana, że mogłabym więcej, wciąż i stale.


Miałam przyjemność zużyć kilka miniaturowych opakowań tego olejku i w pielęgnacji skóry, wymagającej szczególnej uwagi, nie ma sobie równych.
Mocno napięta skóra w niektórych partiach ciała spędzała mi sen z powiek i powodowała duży dyskomfort. Nieustanne ciągnięcie, swędzenie, a nawet pieczenie znikało jak ręką odjął już po pierwszej aplikacji.


Pomimo formuły olejku aplikacja nie sprawiała trudności, mało tego, dawała przyjemny komfort masażu, delikatnego, bez zbędnego tarcia i nacisku. Dłonie gładko sunęły po ciele, dając szybką ulgę.
Zapach również nie był bez znaczenia, świeży, pobudzający i dodający energii, kiedy zaczęłam odczuwać pierwszy jej spadek.


Przy skórze z tendencją do rozstępów, suchej i napiętej sprawdza się doskonale.
Nawet podczas pory wiosennej i letniej nie dawał dyskomfortu oblepionej skóry i dość szybko się wchłaniał.

Z przyjemnością zostanie ze mną na dłużej, a to dlatego że skóra w trakcie jego stosowania odzyskuje potrzebny poziom nawilżenia, staje się elastyczna i nie ma mowy o wysuszeniu.

Znacie BIO-Olejek do ciała marki Kneipp?

3 komentarze:

  1. Też go polubiłam :D
    Kwiat migdała też jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja go nie miałam jeszcze :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go chyba :D pachnie grejpfrutem? :D

    OdpowiedzUsuń