Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

L'Oreal. Elseve. Cement-Ceramid Odżywka odbudowująca.

Miałam w planach zrobić serię wpisów, moja październikowa pielęgnacja: twarzy, włosów, ciała, jednak październik zaskoczył mnie i skończył się niespodziewanie.
W październikowej pielęgnacji są jednak produkty które zasługują na uwagę, jest już ich niewiele w opakowaniach, więc najpewniej skończą się, nim spróbuję zrobić pielęgnację listopadową.


Takim produktem jest odżywka do spłukiwania, L'Oreal. Elseve. Cement-Ceramid Odżywka odbudowująca.
Miałam ją już kiedyś, jednak wtedy nie doceniłam jej tak bardzo jak teraz.

Według producenta, ma ona uzupełniać ubytki, dzięki czemu włókno odzyskuje spójność i odporność, oraz wzmacniać łuski włosa, więc stają się głaskie i lśniące.

Moja opinia jest jak najbardziej pozytywna.
Odżywka sprawia że włosy stają się gładkie, miłe i sypkie w dotyku. Bardzo dobrze się rozczesują, nie sprawiają problemów po myciu.

Włosy błyszczą, wyglądają na zdrowe, kosmetyk niweluje odczucie wysuszenia.
Jako codzienna odżywka, używana po każdym myciu, zasługuje na mocną 5.

Nie mam zastrzeżeń co do jej działania.
Pomimo posiadania włosów skłonnych do przetłuszczania, nie zauważyłam obciążenia.

Opakowanie wygodne, poręczne, łatwo wykorzystać odżywkę do ostatniej kropli.

Polecam ją z całym przekonaniem.
Jedna z lepszych na drogeryjnych półkach.

Cena, około 10zł, dostępna praktycznie we wszystkich drogeriach. 

Skład


sobota, 25 maja 2013

L'Oreal Casting Creme Gloss - o farbach które skradły moje serce

O farbowaniu jeszcze u mnie nie było, a farbuję się przecież od 15(?) roku życia. Choć nie o sam fakt zmiany koloru chodzi, ale o farby które królują u mnie od kilku lat.
Wcześniej używałam z powodzeniem farb Garnier, jednak wraz ze zmianą opakowań w pewnym momencie, zmieniła się według mnie formuła. Kolory które do tej pory były chłodne i takie pozostawały, zaczęły wypłukiwać się na rudo, a tego nie lubię.
Zaczęłam szukać chłodnych odcieni brązu, od średniego po ciemne i tak oto znalazłam Casting Creme Gloss.
Tutaj do woli wybieram w brązach, zarówno jaśniejszych jak i ciemniejszych, ale nadal chłodnych, bez domieszki żółci, rudości czy czerwieni.

























Farbę nakładam co 2 lub 3 miesiące.
Jedno opakowanie wystarcza mi na włosy długości do łopatek.

Kolor jest trwały, jedynie w niewielkim stopniu się wypłukuje. 
Nie niszczy włosów, nie wysusza, nie podrażnia skóry głowy, włosy po farbowaniu nie są zniszczone, ani sianowate.
Efekt za każdym razem mnie satysfakcjonuje, nieistotne który z odcieni wybieram. Dla mnie głównym kryterium jest kolor, a ten pomimo częstego mycia nadal pozostaje chłodny, nie przebija rudość, bo takie refleksy nie są na mojej głowie mile widziane, chyba że akurat mam taki kaprys.


Sięgam po różne kolory z tej serii, nie chodzi mi jednak o zmianę koloru, ale podbicie i odświeżenie, bo nadal kręcę się wokół brązu.

 Poprzedni kolor celowo wybrany był trochę cieplejszy, zamarzył mi się wtedy orzechowy odcień.

przed farbowaniem


Po farbowaniu:

Około tydzień po farbowaniu 323 Ciemna czekolada

Około tydzień po farbowaniu 323 Ciemna czekolada
 Być może powiecie że niewielka różnica, ale o to właśnie chodzi.

Mój naturalny kolor to jasny brąz, raczej ciepły, ale zdecydowanie wolę się w ciemniejszych brązach.


 A oto zapas, jak widać wszystkiego po trochu, jest w czym wybierać.