Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organique. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organique. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 czerwca 2013

Organique Creamy Whip. Pianka do mycia ciała Pomarańcza

Pianka do mycia ciała Pomarańcza firmy Organique, to dla mnie nowość, jeśli chodzi o formę kosmetyku, nigdy wcześniej nie miałam sposobności posiadać podobnej.
Organique mnie zaskoczył, ale czy na plus?

Organique Creamy Whip. Pianka do mycia ciała Pomarańcza

200ml kosmetyku w formie pianki(dość zbitej), a opakowanie to zakręcany słoiczek, bardziej typowy raczej dla kremów. Mogę więc stwierdzić - niehigieniczny, nie przepadam za grzebaniem palcami w słoiczku, tym bardziej kiedy mam dłuższe paznokcie. Jednak chyba nie ma możliwości zamknięcia pianki-musu w innym opakowaniu, co nie zmienia faktu że wydobywanie go nie sprawia mi radości, bo słoiczek wąski, a głęboki. Niemniej cieszy oko, estetycznie wykonany, mimo że to plastik, to zwieńczony metalową nakrętką.

Zapach, to chemiczna pomarańcza, nasuwająca wspomnienie musujących oranżadek w proszku. Dziwnie sodka i mdła, gdyby tak pachniały pomarańcze, raczej mało kto by po nie sięgał. Być może inne wersje są bardziej zachęcające.



Sama aplikacja, poza wyjmowaniem z opakowania, też nie przypadła mi do gustu. Kiedy próbuję delikatnie rozetrzeć między dłońmi, albo bezpośrednio na ciele, pianka wchodzi między palce.

Oczyszczenie i uczucie odświeżenia w porządku, bez nadmiernego wysuszenia, jednak nawilżenia, a tym bardziej silnego, jak obiecuje producent, nie zauważyłam. Pozostawia skórę czystą, gładką, miłą w dotyku. Delikatnie barwi wodę, ale ani mnie to kręci, ani przeszkadza.



Serca mojego nie podbiła.
Działanie przeciętne, a aplikacja stwarza trudności.
Do tego cena, około 30zł za 200ml, co przy średniej wydajności, nie zachęca do powtórki.


Zostanę przy żelach do mycia ciała.

piątek, 24 maja 2013

Organique Kula do kąpieli Pomarańcza z Chili

Kula trafiła do mnie już jakiś czas temu, wraz z zestawem innych kosmetyków, zapakowana w koszyczek, nad którym unosił się niesamowity zapach, szukałam więc okazji by móc ją wykorzystać.
Lubię sobie urozmaicać kąpiel, testować różne olejki, kostki, jednak każdorazowo coś mi nie gra, coś nie pasuje.
Jak jest w przypadku Organique, Kuli do kąpieli?



Może zacznę od samej formy.
Duża kula, podzielona na dwie części, dość duże jak dla mnie, jednak takie użycie sugeruje producent. Tutaj jest też pierwszy minus, obie części kuli powinny być zafoliowane osobno. Po zużyciu pierwszej, pozostała część nie jest zabezpieczona, więc szybko należy ją wykorzystać, bądź bawić się w foliowanie, niby można samemu, ale powinien o tym pomyśleć producent.

Zapach:
Ładny przy bezpośrednim wąchaniu, w wannie już nie zachwycał, na skórze również nie ma po nim śladu.

Użycie:
Wrzucam do wanny - musuje, czyli klasyka. Wracam po chwili i konsternacja, "Pomarańcza z Chili" zamieniła kolor wody na coś podobnego do rozwodnionej Fanty, choć nasuwa się na tę żółć inne skojarzenie.
Uwaga przy wchodzeniu do wanny, jest ślisko! Woda, jak po dodaniu olejku do kąpieli.
Może być przyjemnie, jednak wcześniej należałoby umyć się pod prysznicem, zrobić peeling, ogolić nogi, bo podczas wylegiwania się w wodzie, po dodaniu kuli skóra robi się lepka, więc z myciem jako takim jest problem.
Lubię czuć odświeżającą czystość po kąpieli, więc taka powłoka na skórze nie do końca mi odpowiada.

Wiem że nie skuszę się ponownie. 
Zbyt mało zapachu, wątpliwa przyjemność z koloru wody i ta lepkość skóry, przez którą nie czuję się odświeżona po kąpieli.