Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja zdjęciowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja zdjęciowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 listopada 2013

A ponad sześć miesięcy temu... (był bukiet, obrączki i tort)

Dziś zgoła odmiennie, nie na fali zakupów -40%, (te zamierzam kontynuować za jakąś chwilę), choć pochłonęło to również pieniędzy wiele.

Trochę sentymentalnie, inaczej, prywatnie...

Przepraszam że dopiero dziś, choć obiecałam niektórym tygodnie, czy miesiące temu.


Pewnego majowego dnia...
Krótka migawka zdjęć, pewnego ślubu :)

Był bukiet jaki sobie wymarzyłam, cantadeski w kolorze fioletowym.
Warto było wstać o 1 w nocy, by jechać na giełdę kwiatową i znaleźć te jedne, jedyne, u jednego tylko sprzedawcy.

We włosach również te kwiaty...




Buty, które się chowają, też fioletowe, tak samo jak biżuteria...


Był stres, w trakcie przysięgi dostałam ataku śmiechu, ale opanowałam się... po jakimś czasie.





Cudowne dziewczyny, bez których ten dzień i zresztą poprzedzające tygodnie, również nie byłyby takie same.



Z którymi wykonałyśmy również własnoręcznie bukiet na stół...




A już po ślubie, po weselu, w czerwcu już o ile dobrze pamiętam...
Plener ślubny...




niedziela, 7 kwietnia 2013

Moja przygoda - sesja zdjęciowa. Fotograf: Paweł Wodnicki

Dziś wpis nietypowy, bo i spotkała mnie historia niesamowita.
W marcu tego roku miałam przyjemność wziąć udział w sesji portretowej w Krakowie u wspaniałego fotografa Pawła Wodnickiego. http://www.pawelwodnicki.pl/

Stres tego dnia sięgnął maksimum :) Zawsze marzyło mi się mieć kilka fajnych fotek, jednak nigdy nie lubiłam pozować, wiem że fotogeniczna nie jestem, kilka widocznych wad też się posiada, które zaakceptować trzeba. To tylko potęgowało stres, bo co też można wykrzesać ze mnie?
Przed sesją pod swoje skrzydła wzięła mnie wizażystka Weronika Gwiazda - efekt oszałamiający! Wyczarowała na mojej twarzy makijaż, o jakim mogłam tylko śnić.
Chwile spędzone między pędzelkami, podkładami, cieniami, raj na ziemi ;) Oczywiście połowa kuferka mogłaby zasilić moją toaletkę, ale wszystko w swoim czasie ;)
Połowa stresu odeszła w zapomnienie, po ujrzeniu siebie w odbiciu lustra. Niby ja, ale tak odmieniona, inna.

I teraz wejście do studia, tutaj już nieoceniona pomoc fotografa, podpowiedział jak się ustawić, obrócić, trzymać głowę.
Pan Paweł jest osobą bardzo sympatyczną, ciepłą, serdeczną i przede wszystkim podchodzącą na luzie do zestresowanego i opornego człowieka. Profesjonalista w każdym calu, a przyznam szczerze, do mnie i mojej ponurej miny trzeba mieć anielską cierpliwość.

Efektem sesji są fotki, które przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
Przez pierwsze dni nie mogłam się nadziwić że to ja jestem na tych zdjęciach,  i obecnie spoglądam na nie często. Dlaczego? Budują niejako pewność siebie, dowartościowują, że może jednak nie ma się tylu wad, ile człowiek sobie wyliczył przez całe życie, może warto spojrzeć inaczej. A przede wszystkim, że lekki uśmiech odmienia świat :)

A tutaj efekt pracy fotografa:






Myślę że taka sesja jest super prezentem dla ukochanej osoby, przyjaciółki, mamy czy córki.

I powiem szczerze marzy mi się powtórka, może jeszcze w tym roku, może w przyszłym? Popracuję nad sobą, swoją otwartością, warto.
I zdecydowanie swoje kroki znów skieruję do Pana Pawła Wodnickiego.

Dziękuję za super przygodę i zdjęcia, które będą pamiątką niesamowitej przygody, a Wam szczerze polecam.