piątek, 31 maja 2013

Prestige Cosmetics, Active Lifting, Kolagenowe płatki pod oczy

Leżały na półce leżały, aż w końcu się doczekały.

Pierwszy raz nakładałam takie płatki na okolice pod oczami, nie mam więc porównania do innych, natomiast mogę się odnieść do obietnic producenta.


Same płatki są dość spore, mocno nawilżone, a opakowanie z nimi szczelne i wydaje mi się właściwe do tego rodzaju produktu. 


Producent obiecuje nawilżenie, napięcie skóry i rozjaśnienie cieni pod oczami.

Jak ja to widzę?
Nałożyłam płatki pod oczy, myślałam że uda mi się w międzyczasie porobić fotki do recenzji zapachu, jednak nic z tego. Płatki są tak mocno nasączone, że ekspresowo spływają na policzki i dalej. Położyłam się więc równiuteńko plackiem na łóżku, telefon powyżej siebie i 30 min. oglądania filmików na YouTube, sama przyjemność, jednak miałam kilka rzeczy do zrobienia, więc trudno mi było wyleżeć.

Zaraz po nałożeniu odczułam niewielkie szczypanie i pieczenie w miejscach które były wysuszone, obyło się jednak bez podrażnienia, czy zaczerwienienia.

A efekty po?
No cóż, może skóra była trochę inna w dotyku, gładsza, jednak nie zauważyłam zmniejszenia cieni, poprawy nawilżenia.
Relaks? Jak ktoś lubi leżeć plackiem.

Być może efekty byłyby bardziej spektakularne i zauważalne przy regularnym stosowaniu. Jednak w takim przypadku producent powienien sprzedawać te płatki w pakiecie kilku sztuk, a tak nie jest. Więc sugeruje iż to jedno opakowanie i jedna aplikacja spełni obietnice.

Cena to około 7,99zł, za 30 minut lenistwa.

Chętnie spróbuję drugiej wersji - złotej, by móc je porównać i odnieść się do efektów.

Tej raczej nie kupię ponownie.

czwartek, 30 maja 2013

Pandora Fioletowa fasetka Nr 791071

Zapomniałam się pochwalić moim ostatnim nabytkiem Pandora.
Marzył mi się fiolet na ręku, marudziłam, głośno rozmyślałam, w końcu druga połowa zaciągnęła do Salonu Jubilerskiego i kazała oglądać.
Jednak co mi po oglądaniu, tylko żal serce ściska, jednak kiedy 100zł wyrzucił na blat, oczy jakby zrobiły się większe, a serce zabiło radośniej.

Do tego Pani wspomniała, że jest akcja, iż przy płatności gotówką jest -10%, wiedziałam że już ją mam.
Dorzuciłam końcówkę i jest. Za 143,1zł

Pandora Fioletowa fasetka  Nr 791071

Żałuję że nie skusiłam się wtedy jeszcze na jakieś ażurowe cudeńko i separator Bratki.

Jednak wszystko w swoim czasie.



Zbieracie, komponujecie swoje?

środa, 29 maja 2013

„Makijaż w stylu Moniki Brodki Defilada Gwiazd z Golden Rose”

Jakiś czas temu  dostałam maila z informacją o Defiladzie Gwiazd organizowanej na fanpage Golden Rose. Jednak w całym tym zamieszaniu przedślubnym wyleciało mi to z głowy.

Akcja podzielona jest na etapy i makijaże konieczne do odwzorowania na sobie.
Ten tydzień to szalony makijaż Moniki Brodki.



Z nudów pomyślałam co mi szkodzi, poszukam takich kolorów u siebie, choć na cud nie liczyłam, a jednak :)
Wymalowana, wzięłam aparat do ręki i naszła mnie złość, przecież ja fatalnie na zdjęciach wychodzę, wszystkie mankamenty których staram się przed lustrem nie widzieć, tutaj są widoczne.

Ale zacisnęłam zęby i oto wrzucam i już więcej patrzeć na nie nie będę.



„Makijaż w stylu Moniki Brodki Defilada Gwiazd z Golden Rose”






„Makijaż w stylu Moniki Brodki Defilada Gwiazd z Golden Rose”


Taką armię wyszperałam, tusz i bazę pod cienie od razu odłożyłam na miejsce, taka porządnicka jestem i stąd nie ma ich na zdjęciu.

Do makijażu użyłam:
Twarz: Pod podkład: krem La Roche Posay Cicalplast, podkład Bourjois Healthy Mix 51 wraz z Ilcsi Serum Matująco-Korygujące, korektor Bourjois Healthy Mix 51, puder Pupa Silk Touch Powder 04, bronzer ArtDeco nr 36
Tusz: Max Factor Masterpiece
Powieki: baza pod cienie Lumene,  Gosh Velvet Touch Eye Liner w kolorze Ice Blue jako bazę koloru na całą powiekę, cień ArtDeco 158. Dolna powieka to Golden Rose Silk Touch 120

Rossmann kusiciel i Hebe na dokładkę.

Zakupy, nic nowego, jakoś trzeba się przecież pozbywać humoru podłego.


Dla odmiany zacznę od Hebe, bo tutaj akurat pod kątem kosmetycznym drobnostki, w sumie dorzucone do zakupów stopek, rajstopek i innych rzeczy.

Kupiłam - bo tanio, bo pędzli nie za wiele, choć kupuję je teraz tak często, jakbym je zjadała na śniadanie i ciągle niedosyt odczuwała.

Sense&Body, Pędzelek do kresek.
Koszt 4,79zł minus mały rabat, bo miałam bon -10zł , przy zakupach od 40zł.

Widziałam że Panie w Hebe, robiąc makijaże, używają również pędzli z tej firmy, mogę i ja spróbować.

Essence, Eyeshadow brush, polowałam na kulkę Essence, coś mi się kojarzy że takowa kiedyś była w sprzedaży, w szafie był jednak tylko ten, to wzięłam.
O ile mnie paragon nie myli, wyjściowo 5,99zł minus wspomniany wyżej upust.



W Hebe znów -40% na makijaż, każdego dnia inna marka, szkoda że nie robią dla odmiany -40% na EcoTools ;)













Rossmann, Rossmann cożeś mi uczynił,
mam nadzieję że mąż, za pustkę w portfelu nie będzie mnie winił ;)




Pierwsza wizyta na szybko, z pierwszego dnia promocji. Nie miałam bladego pojęcia o istnieniu Wibo Eliksir, jednak już od rana pojawiały się notki zakupowe na blogach. Poszłam, wymazałam rękę i bluzę! i kupiłam 05. Większość to jasne różowe odcienie, z wyjątkiem właśnie 05 i dwóch ostatnich z palety.
Zapłaciłam 5,19zł

Kolejne zakupy.
Rimmel Vinyl Gloss, lubię te błyszczyki, choć ja raczej błyszczykową dziewczyną nie jestem. Mam już w domu dwa ciemnoróżowe odcienie. Teraz zasiliłam swoją toaletkę o brzoskwinki:
od lewej
- 260 Hippy Spirit
- 270 Fashion Icon
- 290 Be Famous
Zapłaciłam za sztukę 11,39zł. Warto!
Tego samego dnia, za sprawą blogowych łupów skusiłam się na dwie maseczki Ziaja Oczyszczającą i Regenerującą. 0,89zł za sztukę.

Ostatnie zakupy, to Carmex w słoiczku 5,39zł, mam zapas ale raczej pomadek w innej formie, a lubię mieć słoiczek w kryzysowych sytuacjach.
Nivea Lip Butter - 5,99zł wszyscy zachwalali, więc się skusiłam.
Dwa lakiery Wibo Extreme Nails nr 177 - 3,59zł i Rimmel 60 Seconds 500 Caramel Cupcake - 5,99zł


Ubolewam że w moim Rossmanie nie ma Max Factor, bo wszędobylska kredka, która robi furorę na blogach byłaby moja, pewnie z Bourjois też bym coś capnęła, bo firmę uwielbiam. A tak lekki niedosyt pozostał.
Następnym razem Rossman mógłby zaskoczyć nas  - 40% na makijaż i taką samą promocją np. na pielęgnację ciała ;)

Chętnie widziałabym również taką promocję w Naturze, by móc  poznać coś nowego z Kobo i Catrice.