Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pure White Linen LIght. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pure White Linen LIght. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 marca 2013

Estee Lauder, Pure White Linen Light Breeze edp

Męczę ostatnio miniaturę Estee Lauder, Pure White Linen Light Breeze, o ile cenię Estee Lauder za kolorówkę (podkład, puder), tak ten zapach, to jakieś nieporozumienie.

Nuty brzmią dość optymistycznie, świeżo i radośnie:
Nuty zapachowe:
nuta głowy: herbata Darjeeling , bergamotka, skórka pomarańczy, biały grejpfrut, wodnisty kumkwat
nuta serca: płatki żółtej frezji, osmanthus, kwiaty lipy, płatki róży
nuta bazy: drewno tekowe, drzewo cedrowe, akord cielisty, miód akacjowy 




Nuty, nutami, a odbiór zapachu to zupełnie inna historia.
Owszem jest to kompozycja świeża, jednak bez żadnej nuty przewodniej, charakteru i wyrazu. Rozwodniona świeżość owocowo-kwiatowa, bez wyraźnie wyczuwalnych ciekawych nut, a przecież skórka pomarańczy i biały grejpfrut  powinny tryskać owocowym optymizmem.
Lipa, frezja, płatki róży, utonęły, rozmyły się w nadmiarze nijakości.

Zapach rozgniecionych łodyg, rozwodniony, trawiasty, nie tego szukam, nie to cenię i wielbię.
Duże i otwarte na wiele zapachów jest moje serce, jednak zarówno w kategorii świeżej, owocowej, czy kwiatowej mam innych ulubieńców. Nadmiar zadziałał tutaj na niekorzyść.

Jak na edp trwałość zasmuca, po 2 godzinach nie ma po nim śladu, jednak tutaj to wybawienie.

Opakowanie przyciąga optymistyczną zielenią, poręczne, urocze - zwłaszcza w pojemności miniatury.

Wiosno przyjdź! z naturalną świeżością poranka, zapachem zieleni, kwiatów...