Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 października 2013

Ostatnie zakupy - idę na odwyk

Przedstawię szybko zakupy z ostatnich dni, jako pierwsze idą zakupy z promocji -40% Hebe + z gazetki na otwarcie Hebe w Bonarce.
Nie było tego dużo, miało być więcej, jednak nie doszła pomadka w kredce z Astor, w kolorze 011, jestem przez to niepocieszona.


- Dwa trójpaki płatków Tami  - 4,99zł za 3-pak
- Lakier Revlon 097 Plum Seduction, w planach był jeszcze inny kolor, ale tamten lepiej wyglądałby na długich paznokciach - 11,99zł o ile pamięć mnie nie myli.
- Max Factor Kohl Pencil 090 Natural Glaze - 16,79zł chyba - wreszcie ją mam!
- Eveline dwa nowe kolory miniMax 834 i 837, oba już używałam, ten pierwszy jest przepiękny. Cena za sztukę 5,99zł.





Lubię Coco Mademoiselle, mam swój flakonik, a jako uzupełnienie kupiłam Suddenly żel + mleczko, a dokładnie kupiła mi druga połowa, za 6,99zł  zestaw.
Taka okazja, żal było nie brać.




 Lubię Takko.
Jak tylko mam okazję, to zaglądam tam o koszulki.
Dwie od góry są z krótkim rękawem, ciemniejsza -  w kolorze wina, jest na ramiączkach.
Każda po 14,99zł.


Powyższy sweterek jest od mamy, mina na środkowym zdjęciu - bezcenna.
Jak widać ze swetrem zdążyłam się już polubić, nawet teraz pisząc ten post, mam go na sobie - sklep w moim mieście -75zł.

 Od dziś udaję się na zakupowy odwyk, ale o tym w osobnym wpisie :)

Skorzystałyście z promocji -40% na szafy makijażowe?



poniedziałek, 14 października 2013

Eveline, Big Volume Lash, Natural bio Formula

Bez tuszu, ani rusz, więc strzepnij w rzęs osiadły kurz. Kosmetyk w dłoń zaspaną włóż, no już, no już...

Dobra, bez rymów pociągnę dalej.

Bladym świtem zasiadam do pisania recenzji, przede mną drugi kubek kawy, bez niej też nigdzie się nie ruszam.

Tusz to postawa makijażu, mam swoich ulubieńców, jednak ostatnio błądzę, testuję i nie wyobrażam sobie używania ciągle tej samej maskary. Lubię być zaskakiwana.

Eveline, Big Volume Lash, Natural bio Formula, mnie zaskoczył.

Pierwsze na co zawsze zwracam uwagę to szczoteczka, lubię małe, silikonowe, jednak ostatnio oswoiłam również te duże, ale nadal jest to dla mnie ważny szczegół, wielkość nadal ma znaczenie.
W przypadku tego tuszu, szczoteczkę uplasowałabym gdzieś pomiędzy, nie jest to maluch, ale daleko jej jeszcze do tych BIG, opasłych szczot, do których należy nabrać wprawy.
Szczoteczka jest silikonowa, czyli taka jak lubię.

Długość włosków jest dobrze dobrana, nie maluję sobie nimi powieki, chcąc aplikować tusz od nasady, nie ranię sobie również oka.
 

Czerń - przyzwoita,zarówno do dziennego jak i wieczorowego makijażu sprawdza się dobrze. Nie jest może bardzo głęboka, ale rzęsy zwracają uwagę.

Tusz dobrze się zmywa, nie sprawia problemów przy demakijażu Bioderma Sensibio.


Mam jednak jedno, główne zastrzeżenie, przez pierwsze tygodnie użytkowania, odbija mi się po okiem. Dziwna sprawa, wcześniej żaden tusz tego nie robił. Zrobiłam więc test, chcąc sprawdzić, czy to ona temu winna.
Kombinowałam z różnymi kremami pod oczy, różnymi podkładami i ciągle to samo. Niezależnie co było poniżej, ciągle towarzyszył mi niechciany efekt pandy. Zyskałam więc nowy odruch bezwarunkowy, przecierania okolicy pod oczami, aby gdzieś to zniwelować, nie mając pod ręką lusterka.

Po kilku tygodniach, gdy tusz zaczął gęstnieć, ten problem zniknął, jednak jak się okazało, tusz nie posłużył mi już długo, niecałe 2 tygodnie, więc było to krańcowe polepszenie.


Tusz pomimo fajnej szczoteczki, przyzwoitej czerni, nie zyskuje mojej dozgonnej miłości.

Wiele razy miałam ochotę rzucić ją w kąt, bo kto lubi biegać co i rusz do lustra, by się poprawić.


Tusz ma pojemność 9ml, kosztuje coś koło 15zł.
W tej cenie można jednak kupić inny, dobry i niezawodny tusz.

Jak jest u Was, jesteście wierne sprawdzonym tuszom, czy sięgacie każdorazowo po inne?

czwartek, 10 października 2013

Eveline, Miękkie i zadbane skórki. Profesjonalny preparat do usuwania skórek.

Paznokcie to nie jest moja mocna strona, zawsze miałam z nimi problem. Jednak taki ich urok, a raczej taki skutek problemów z naczyniami, ot padło na mnie.
Niemniej jednak nie poddaję się i chcę żeby chociaż nie straszyły wyglądem.

Odżywki towarzyszyły mi od zawsze, lakiery od czasu do czasu, a preparaty do skórek nigdy.
Zmieniło się to jakiś czas temu, zainteresowałam się oliwkami, a za sprawą dobrych opinii, również tym preparatem.

Doceniłam jego skuteczność, i stwierdzam że bez ogarniętych, chociaż z grubsza skórek, żaden kolorowy lakier nie wygląda dobrze.


Preparat zamknięty jest w małej tubce, dodatkowo zapakowanej w kartonik, ze wszystkimi niezbędnymi informacjami.

Spełnia wszystkie obietnice producenta, faktycznie zmiękcza skórki, umożliwiając odepchnięcie ich z płytki paznokcia. Działa szybko i skutecznie. Nie powoduje podrażnień, chyba że mamy jakieś pęknięcia czy ranki wokół paznokcia, wtedy radziłabym omijać szerokim łukiem uszkodzoną skórę.

Pomimo małej pojemności starcza na długo, a jego koszt to 9,99zł.

Łatwa dostępność to dodatkowy plus, całej zabawy.
Warto spróbować, ja z pewnością kupię ponownie.