Nie miałam w planach zakupów, jednak okazja sprawiła że jednak się skusiłam.
Mailing od Super-Pharm zaciekawił mnie kilkoma produktami, w bardzo niskich cenach.
Naprędce pokażę to co kupiłam:
Wrzucam na szybko, bo oferta trwa tylko dziś i jutro, skierowana jest dla posiadaczy ich karty.
- krem Dermedic pod oczy - 9,99zł za sztukę, wzięłam więcej dla koleżanek
- płyn micelarny Garnier 3 w 1 - 9,99zł
- Emolium, Emulsja do kąpieli również w cenie 9,99zł
- szampon Physiogel z odżywką - 24,49zł, cena już wyższa, jednak dość okazyjna.
Przy zakupach powyżej 35zł, mogłam wybrać krem Dermedic Hydrain 2 za 9,99zł, skorzystałam z tej opcji, dla koleżanki.
Jest ograniczenie do 5 szt. danego produktu na jednego posiadacza karty.
Spieszcie się bo warto, a przy półkach z tymi cudeńkami tłoczy się dużo klientek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 marca 2014
wtorek, 11 marca 2014
Zakupy Beauty Forum Warszawa - 8 marca 2014r
Targi i po targach, czyli zakupy tam poczynione.
Nie ma tego dużo, wiadomo fundusze nigdy nie pozwalają na większą rozpustę, jakiś hamulec był, tym bardziej że śledził mnie wzrok drugiej połowy. Był zarówno mym sumieniem jak i tragarzem.
Już sam dojazd był rujnujący, więc każdy drobiazg bolał tym dotkliwiej.
Niemniej jednak wyjazd nie miałby sensu, gdyby nie przyniósł ze sobą zakupów.
Od progu witali nas Panowie z Maestro, tak jak i na Krakowskich LNE&Spa, tak i w Warszawie, musiałam spędzić u nich chwilę. Ruch tam nigdy nie maleje, więc musiałam odczekać swoje, nie mam siły przebicia i parcia, więc póki nie nadeszła moja kolej stałam i usiłowałam coś dojrzeć.
Potem ruszyło już lawinowo, jeden, drugi...
Łącznie zapłaciłam 100zł, wybrałam:
- blending
- 480 w rozmiarze 10
- 320 w rozmiarze 10
- 360 w rozmiarze 8
- shadow L
- 420 rozmiar 10
- 310 rozmiar 6
- shadow
- 420 w rozmiarze 6
Uwielbiam Maestro! :)
Costasy, ciekawiło mnie już jakiś czas, nie raz i nie dwa byłam na ich stronie internetowej. Kupiłam kiedyś na Allegro odsypki ich podkładów i róży, z kilku byłam zadowolona, miałam więc o nich dobre zdanie.
Na kilka dni przed targami wpadły mi w oko makijaże wykonane cieniami mineralnymi Lily Lolo w formie sypkiej, wiedziałam że muszę zobaczyć je na żywo i wtedy podjąć decyzję, na który z nich się skusić.
Aga często recenzowała ich kosmetyki, więc tym bardziej miałam na nie ochotę. Kojarzy mi się ona niejako z Lily Lolo
Mineralne cienie sypkie Lily Lolo na targach kosztowały 29zł, gdy na ich stronie za sztukę musiałabym zapłacić 32,90zł.
Zdecydowałam się w pierwszej kolejności na kolor Choc Fudge Cake (brąz opalizujący na fiolet, lub odwrotnie, jak kto woli) jako gratis dostałam pełnowymiarową pomadkę w kolorze Romantic Rose. Cień już w niedzielę i poniedziałek wylądował na powiekach.
Chwila zastanowienia i wróciłam na stoisko, skorzystałam też z wcześniejszej propozycji Pani i dobranie koloru podkładu dopasowanego do mojej karnacji.
Tak jak pisałam wyżej, miałam kiedyś próbki, jednak ostatecznie chciałam wybrać kolor dla mnie.
Żałuję tym samym że nie było mini opakowań tych podkładów na Targach, bo ich zakup miałam też zaplanowany na Targi. Wiem teraz że China Doll będzie moim zakupem na wiosnę i lato. Idealny kolor, na Targach cena podkładu to 65zł.
Kupiłam też drugi cień, Lily Lolo, Pixie Sparkle, turkus z zielenią, opalizujący, niepowtarzalny (dziś już był w użyciu), dostałam też próbkę maski i serum Lulu & Boo.
Stoisko Gosh, z którym na Targach w Krakowie nie miałam nigdy przyjemności.
W momencie kiedy tam doszłam była już spora kolejka, trzeba było swoje odczekać.
Ceny jednak były bardzo okazyjne, można było kupić Gosh i Lumene, które są w Polsce trudno dla mnie dostępne.
Skusiłam się na 2 cienie poczwórne - 15zł/1szt, niestety w okazało się że zdublowałam sobie jeden kolor który już mam. Do tego potrójny cień - 10zł.
Pomadki po 5zł za sztukę, wzięłam 3szt., a dokładnie Pani mi takie wyszukała, była spora kolejka, a ja poprosiłam o fuksje i różowe odcienie.
Dla zainteresowanych: kredki były po 10zł, pomadki w kredce 20zł.
Kupiłam u nich również błyszczyk Lumene dla mamy, 10zł/1szt.
Yasumi, to był kolejny punk na mojej mapie chciejstw. Od kiedy zaczęłam stosować gąbkę Konjac, która była dostępna w Rossmannach polubiłam taką formę masażu i mycia zarazem.
Niestety taniutkiej wersji dostępnej w Rossie nie mogę już dostać, jedyne jakie są osiągalne to te w Yasumi. Na stronie internetowej już wcześniej zapoznałam się z dostępnymi wariantami.
Zdecydowałam się na warianty: Bamboo Charcoal i Yam. Cena na targach, taka sama jak w sklepie internetowym - 19zł/1szt. Dostałam w gratisie próbkę kremu z serii Gold.
Flormar, to kolorowa wyspa, na mapie targów. Miałam ochotę poznać ich kolorówkę, jednak fundusze miałam okrojone.
Natomiast na prośbę mamy kupiłam dla niej lakiery, fiolet który używa już od jakiegoś czasu i mięty, które ją ciekawią. Małe lakiery - 7zł, duży 10zł.
Na stoisku które oferowało Italian Beauty, kupiłam takiego oto maluszka za 4zł, mieli też w tej cenie lakiery.
I to by było na tyle z zakupów na Targach w Warszawie.
Owszem chęci i apetyt miałam większe, ale cóż nie można mieć wszystkiego, a przynajmniej nie na raz.
W drodze powrotnej, a była ona długa, wstąpiliśmy do Real, a tam wpadł mi w ręce żel Tesori o zapachu Imbiru za 5 zł. Inne warianty były za 9 z groszami. Ten za piątaka przygarnęłam.
Po drodze mijaliśmy również Tesco, wyszukałam takie okazyjne pasty Himalaya, 1+1 gratis za 9,99zł. Naczytałam się o nich sporo dobrego. Wzięłam więc dwa różne dwupaki.
I to by było na tyle, dużo? mało? wyrzuty sumienia mam...
Chciejlista wzbogaciła się o podkład mineralny China Doll Lily Lolo.
Chciałabym w przyszłym roku tam wrócić.
Zdjęcia z imprezy w poprzednim poście Targi Beauty Forum 08.03.2014 moimi oczami
Nie ma tego dużo, wiadomo fundusze nigdy nie pozwalają na większą rozpustę, jakiś hamulec był, tym bardziej że śledził mnie wzrok drugiej połowy. Był zarówno mym sumieniem jak i tragarzem.
Już sam dojazd był rujnujący, więc każdy drobiazg bolał tym dotkliwiej.
Niemniej jednak wyjazd nie miałby sensu, gdyby nie przyniósł ze sobą zakupów.
Od progu witali nas Panowie z Maestro, tak jak i na Krakowskich LNE&Spa, tak i w Warszawie, musiałam spędzić u nich chwilę. Ruch tam nigdy nie maleje, więc musiałam odczekać swoje, nie mam siły przebicia i parcia, więc póki nie nadeszła moja kolej stałam i usiłowałam coś dojrzeć.
Potem ruszyło już lawinowo, jeden, drugi...
Łącznie zapłaciłam 100zł, wybrałam:
- blending
- 480 w rozmiarze 10
- 320 w rozmiarze 10
- 360 w rozmiarze 8
- shadow L
- 420 rozmiar 10
- 310 rozmiar 6
- shadow
- 420 w rozmiarze 6
Uwielbiam Maestro! :)
Costasy, ciekawiło mnie już jakiś czas, nie raz i nie dwa byłam na ich stronie internetowej. Kupiłam kiedyś na Allegro odsypki ich podkładów i róży, z kilku byłam zadowolona, miałam więc o nich dobre zdanie.
Na kilka dni przed targami wpadły mi w oko makijaże wykonane cieniami mineralnymi Lily Lolo w formie sypkiej, wiedziałam że muszę zobaczyć je na żywo i wtedy podjąć decyzję, na który z nich się skusić.
Aga często recenzowała ich kosmetyki, więc tym bardziej miałam na nie ochotę. Kojarzy mi się ona niejako z Lily Lolo
Mineralne cienie sypkie Lily Lolo na targach kosztowały 29zł, gdy na ich stronie za sztukę musiałabym zapłacić 32,90zł.
Zdecydowałam się w pierwszej kolejności na kolor Choc Fudge Cake (brąz opalizujący na fiolet, lub odwrotnie, jak kto woli) jako gratis dostałam pełnowymiarową pomadkę w kolorze Romantic Rose. Cień już w niedzielę i poniedziałek wylądował na powiekach.
Chwila zastanowienia i wróciłam na stoisko, skorzystałam też z wcześniejszej propozycji Pani i dobranie koloru podkładu dopasowanego do mojej karnacji.
Tak jak pisałam wyżej, miałam kiedyś próbki, jednak ostatecznie chciałam wybrać kolor dla mnie.
Żałuję tym samym że nie było mini opakowań tych podkładów na Targach, bo ich zakup miałam też zaplanowany na Targi. Wiem teraz że China Doll będzie moim zakupem na wiosnę i lato. Idealny kolor, na Targach cena podkładu to 65zł.
Kupiłam też drugi cień, Lily Lolo, Pixie Sparkle, turkus z zielenią, opalizujący, niepowtarzalny (dziś już był w użyciu), dostałam też próbkę maski i serum Lulu & Boo.
Stoisko Gosh, z którym na Targach w Krakowie nie miałam nigdy przyjemności.
W momencie kiedy tam doszłam była już spora kolejka, trzeba było swoje odczekać.
Ceny jednak były bardzo okazyjne, można było kupić Gosh i Lumene, które są w Polsce trudno dla mnie dostępne.
Skusiłam się na 2 cienie poczwórne - 15zł/1szt, niestety w okazało się że zdublowałam sobie jeden kolor który już mam. Do tego potrójny cień - 10zł.
Pomadki po 5zł za sztukę, wzięłam 3szt., a dokładnie Pani mi takie wyszukała, była spora kolejka, a ja poprosiłam o fuksje i różowe odcienie.
Dla zainteresowanych: kredki były po 10zł, pomadki w kredce 20zł.
Kupiłam u nich również błyszczyk Lumene dla mamy, 10zł/1szt.
Yasumi, to był kolejny punk na mojej mapie chciejstw. Od kiedy zaczęłam stosować gąbkę Konjac, która była dostępna w Rossmannach polubiłam taką formę masażu i mycia zarazem.
Niestety taniutkiej wersji dostępnej w Rossie nie mogę już dostać, jedyne jakie są osiągalne to te w Yasumi. Na stronie internetowej już wcześniej zapoznałam się z dostępnymi wariantami.
Zdecydowałam się na warianty: Bamboo Charcoal i Yam. Cena na targach, taka sama jak w sklepie internetowym - 19zł/1szt. Dostałam w gratisie próbkę kremu z serii Gold.
Flormar, to kolorowa wyspa, na mapie targów. Miałam ochotę poznać ich kolorówkę, jednak fundusze miałam okrojone.
Natomiast na prośbę mamy kupiłam dla niej lakiery, fiolet który używa już od jakiegoś czasu i mięty, które ją ciekawią. Małe lakiery - 7zł, duży 10zł.
Na stoisku które oferowało Italian Beauty, kupiłam takiego oto maluszka za 4zł, mieli też w tej cenie lakiery.
I to by było na tyle z zakupów na Targach w Warszawie.
Owszem chęci i apetyt miałam większe, ale cóż nie można mieć wszystkiego, a przynajmniej nie na raz.
W drodze powrotnej, a była ona długa, wstąpiliśmy do Real, a tam wpadł mi w ręce żel Tesori o zapachu Imbiru za 5 zł. Inne warianty były za 9 z groszami. Ten za piątaka przygarnęłam.
Po drodze mijaliśmy również Tesco, wyszukałam takie okazyjne pasty Himalaya, 1+1 gratis za 9,99zł. Naczytałam się o nich sporo dobrego. Wzięłam więc dwa różne dwupaki.
I to by było na tyle, dużo? mało? wyrzuty sumienia mam...
Chciejlista wzbogaciła się o podkład mineralny China Doll Lily Lolo.
Chciałabym w przyszłym roku tam wrócić.
Zdjęcia z imprezy w poprzednim poście Targi Beauty Forum 08.03.2014 moimi oczami
wtorek, 18 lutego 2014
Drobnostki zakupowe
W czasie ostatnich promocji skusiłam się na tonik nawilżający i żel do mycia Tołpa dermo face z serii Physio. Każdy był -50%, czyli za sztukę wychodziło po około 14,99zł.
Słyszałam o nich pozytywne recenzje, nie mogłam więc przejść obok nich obojętnie.
Słyszałam o nich pozytywne recenzje, nie mogłam więc przejść obok nich obojętnie.
Kolejne nowości u mnie to:
- Pomadka w kredce Astor, czerwona nr 016, upolowana na -40% w Hebe - 14,99zł
- 2 szt. Kinetics Kwik Kote, po pierwszym użyciu byłam tak zaskoczona, że następnego dnia capnęłam ostatnią sztukę. Dwie starczą mi na jakiś czas. Super nabłyszcza lakier, sprawia że ekstremalnie szybko wysycha. 16,99zł za sztukę, taniej niż mój Nail Tek.
- Pędzel Ecotools 1229, do bronzera. Jego zakup już odpuściłam, kupiłam podobny z Sephory, jednak za 29,99zł w TK Maxx żal byłoby nie brać.
- cienie i eyeliner z wygranej aukcji na Allegro, fuksem wylicytowana, kiedy już zapomniałam że złożyłam tam ofertę, nieduże pieniądze, a cienie spisały się rewelacyjnie przy makijażu we wcześniejszym wpisie. Lubię cienie Gosh, zarówno poczwórne jak i podwójne, świetnie napigmentowane, szkoda że te testerowe wkłady nie mają opisanych nazw czy numerków.
piątek, 10 stycznia 2014
Wyprzedażowe kosmetyczne łupy - Hebe + Sephora
Lubię wyprzedaże i o ile w odzieżowych się nie odnajduję, z małymi wyjątkami (ostatni szybki zakup sukienki za 45zł) tak kosmetyczne uwielbiam.
Wszelakie promocje mnie kuszą, a wyprzedaże no cóż, rozum odbierają czasem.
Są świetną okazją do zrobienia zapasu ulubionych produktów, lub spróbowania czegoś nowego, co nas ciekawiło od dawna, bądź też wywołało miłość od pierwszego wejrzenia ze sklepowej półki.
Pokażę co udało mi się kupić, zaraz po nowym roku w drogerii Hebe, w kilku podejściach.
- YSL Body Kouros 100ml edt - około 97zł za 100ml - dla taty na prezent urodzinowy, marzec przyjdzie zanim się obejrzę.
- mini zestaw Lierac - olejek do ciała 15ml + żel do ciała 30ml + próbka szamponu 12ml - 17,49zł, wyjściowo kosztował 24,99zł, chodziłam koło niego dłuższy czas, taniej już nie będzie, tak więc mam :)
- Matis. Reponse Delicate, Lime Blossom Lotion. Tonik z wyciągiem z kwiatów Lipy 200ml - za uwaga 19,99zł - z 129,99zł :)
- Biosilk Style, Silk Mousse, Medium Hold. Ostatnio podkręcam dość często włosy, stwierdziłam że mogę spróbować czegoś innego. 28,79zł, może jak na piankę to sporo, ale i butla większa od drogeryjnych pianek.
- Schwarzkopf. Q10, BC Bonacure. Hairtherapy Amino Cell Rebuild. Time Restore Szampon 500ml, na wyprzedaży za 17,49zł, w takiej cenie i przy tej pojemności nie wychodzi dużo drożej od Syoss :)
- Catrice odcień 410 C'mon Chameleon!, po przeczytaniu informacji o wycofywaniu go, kupiłam zaraz po przetestowaniu na dłoni, brąz z zielenią - piękny! - 9,59zł
- Carmex to już zakup promocyjny z obowiązującej gazetki, z kartą Hebe 6,99zł, na noc na usta tylko on.
W Sephora już znacznie skromniej, tym samym ubolewam że omijają mnie wyprzedaże w Marionnaud, ale nie mam takowej perfumerii pobliżu.
Skusiłam się na zestaw Benefit Finding Mr. Bright, jedynie co do korektora mam zagwozdkę, bo w zestawach dostępny był nr 2, trochę dla mnie zbyt ciemny, ale może pokombinuje z nim, trochę z czymś rozmieszam :) Zapłaciłam za niego 69,90zł.
Mam fazę na rozświetlacze, muszę je rozgryźć, znaleźć coś dla siebie.
Zakupy zaliczam do udanych.
Miałyście któryś z tych kosmetyków, może upolowałyście coś, za czym warto się rozejrzeć?
Wszelakie promocje mnie kuszą, a wyprzedaże no cóż, rozum odbierają czasem.
Są świetną okazją do zrobienia zapasu ulubionych produktów, lub spróbowania czegoś nowego, co nas ciekawiło od dawna, bądź też wywołało miłość od pierwszego wejrzenia ze sklepowej półki.
Pokażę co udało mi się kupić, zaraz po nowym roku w drogerii Hebe, w kilku podejściach.
- YSL Body Kouros 100ml edt - około 97zł za 100ml - dla taty na prezent urodzinowy, marzec przyjdzie zanim się obejrzę.
- mini zestaw Lierac - olejek do ciała 15ml + żel do ciała 30ml + próbka szamponu 12ml - 17,49zł, wyjściowo kosztował 24,99zł, chodziłam koło niego dłuższy czas, taniej już nie będzie, tak więc mam :)
- Matis. Reponse Delicate, Lime Blossom Lotion. Tonik z wyciągiem z kwiatów Lipy 200ml - za uwaga 19,99zł - z 129,99zł :)
- Biosilk Style, Silk Mousse, Medium Hold. Ostatnio podkręcam dość często włosy, stwierdziłam że mogę spróbować czegoś innego. 28,79zł, może jak na piankę to sporo, ale i butla większa od drogeryjnych pianek.
- Schwarzkopf. Q10, BC Bonacure. Hairtherapy Amino Cell Rebuild. Time Restore Szampon 500ml, na wyprzedaży za 17,49zł, w takiej cenie i przy tej pojemności nie wychodzi dużo drożej od Syoss :)
- Catrice odcień 410 C'mon Chameleon!, po przeczytaniu informacji o wycofywaniu go, kupiłam zaraz po przetestowaniu na dłoni, brąz z zielenią - piękny! - 9,59zł
- Carmex to już zakup promocyjny z obowiązującej gazetki, z kartą Hebe 6,99zł, na noc na usta tylko on.
W Sephora już znacznie skromniej, tym samym ubolewam że omijają mnie wyprzedaże w Marionnaud, ale nie mam takowej perfumerii pobliżu.
Skusiłam się na zestaw Benefit Finding Mr. Bright, jedynie co do korektora mam zagwozdkę, bo w zestawach dostępny był nr 2, trochę dla mnie zbyt ciemny, ale może pokombinuje z nim, trochę z czymś rozmieszam :) Zapłaciłam za niego 69,90zł.
Mam fazę na rozświetlacze, muszę je rozgryźć, znaleźć coś dla siebie.
Zakupy zaliczam do udanych.
Miałyście któryś z tych kosmetyków, może upolowałyście coś, za czym warto się rozejrzeć?
wtorek, 10 grudnia 2013
Moje zakupy z Dnia Darmowej Dostawy
Dziś doszły do mnie ostatnie przesyłki z zamówień złożonych wieczorem, w Dniu Darmowej Dostawy.
Najszybciej dotarły bazy pod cienie Lumene, zamówione w bodyland.pl
Dumałam czy kupić u nich, czy na igruszka.pl, ceny mieli bardzo podobne, w obu kupowałam już wcześniej, ale najtaniej w tym pierwszym, wzięłam na zapas 2 sztuki (19,95zł/szt.).
Dla mnie baza pod cienie Lumene, to kosmetyk do makijażu każdego dnia, nie potrafię się bez niej obejść.
ezebra.pl o niej piszą wszyscy, nic konkretnego nie potrzebowałam, ale kliknęłam 2 zmywacze i preparat do skórek Sally Hansen, co prawda zamówiłam dwa różne zmywacze, ale okazało się po fakcie, że jednego im brakło :( więc zdecydowałam że oba mogą być takie same.
Gobli.pl dla mnie zupełnie nieznany sklep, wyszukałam go z listy, biorących udział w DDD, za 31,99zł kupiłam wymarzoną szczotkę Tangle Teezer w kolorze fioletowym. Już delikatnie ją testowałam, muszę przyznać że to zupełnie co innego niż poprzednie moje szczotki.
Przyszło również zamówienie z tulipanem do aparatu i ściereczką, ale to już inne drobnostki.
Żałuję że nie wiedziałam wcześniej o akcji na stronie sklepu internetowego Tołpa i dokładanym do zamówień płynie micelarnym. Chętnie poznałabym ich maseczki, a taka zachęta z pewnością spowodowałaby poskutkowałaby zakupem kilku. :(
Nie poszalałam zbytnio, ale i niewiele mi już potrzeba.
Najszybciej dotarły bazy pod cienie Lumene, zamówione w bodyland.pl
Dumałam czy kupić u nich, czy na igruszka.pl, ceny mieli bardzo podobne, w obu kupowałam już wcześniej, ale najtaniej w tym pierwszym, wzięłam na zapas 2 sztuki (19,95zł/szt.).
Dla mnie baza pod cienie Lumene, to kosmetyk do makijażu każdego dnia, nie potrafię się bez niej obejść.
ezebra.pl o niej piszą wszyscy, nic konkretnego nie potrzebowałam, ale kliknęłam 2 zmywacze i preparat do skórek Sally Hansen, co prawda zamówiłam dwa różne zmywacze, ale okazało się po fakcie, że jednego im brakło :( więc zdecydowałam że oba mogą być takie same.
Gobli.pl dla mnie zupełnie nieznany sklep, wyszukałam go z listy, biorących udział w DDD, za 31,99zł kupiłam wymarzoną szczotkę Tangle Teezer w kolorze fioletowym. Już delikatnie ją testowałam, muszę przyznać że to zupełnie co innego niż poprzednie moje szczotki.
Przyszło również zamówienie z tulipanem do aparatu i ściereczką, ale to już inne drobnostki.
Żałuję że nie wiedziałam wcześniej o akcji na stronie sklepu internetowego Tołpa i dokładanym do zamówień płynie micelarnym. Chętnie poznałabym ich maseczki, a taka zachęta z pewnością spowodowałaby poskutkowałaby zakupem kilku. :(
Nie poszalałam zbytnio, ale i niewiele mi już potrzeba.
piątek, 29 listopada 2013
Akcja miesiąc za 99,99zł - oblana :(
Nie dałam rady, pokonały mnie promocje.
Z początkiem miesiąca wierzyłam że się uda, że z pewnością dam radę, bo nic pilnego nie potrzebuję. Nikt jednak nie spodziewał się, a ja w szczególności nie przewidziałam, że pojawi się wysyp promocji -40%.
Toż to cios w serce, w moje postanowienia :(
To co na fotce, przekroczyło tę kwotę o zaledwie kilka złotych, gdyby odrzucić lakiery z Wibo, co do których nie jestem jakoś szczególnie przekonana, udałoby się.
Jednak potem na mojej drodze stanęła Perfumeria Douglas, nie mam okazji zbyt często tam zaglądać, a ciekawiły mnie ich pędzelki. Mam co prawda swoich cały stos, ale mimo to bardzo chciałam je przetestować.
Poległam! sumując do tego jeszcze zakupy na Targach kosmetycznych, wychodzi całkowita porażka.
Niemniej jednak zyskałam świadomość własnych słabości.
Nie poddam się, od teraz każdy miesiąc będę podliczać, rozszerzę kontrolę również na inne wydatki.
Może w ten sposób znajdę pieniądze na lampę pierścieniową, obiektyw.
A dzień darmowej dostawy przed nami... trzeba się mieć na baczności!
Z początkiem miesiąca wierzyłam że się uda, że z pewnością dam radę, bo nic pilnego nie potrzebuję. Nikt jednak nie spodziewał się, a ja w szczególności nie przewidziałam, że pojawi się wysyp promocji -40%.
Toż to cios w serce, w moje postanowienia :(
To co na fotce, przekroczyło tę kwotę o zaledwie kilka złotych, gdyby odrzucić lakiery z Wibo, co do których nie jestem jakoś szczególnie przekonana, udałoby się.
Jednak potem na mojej drodze stanęła Perfumeria Douglas, nie mam okazji zbyt często tam zaglądać, a ciekawiły mnie ich pędzelki. Mam co prawda swoich cały stos, ale mimo to bardzo chciałam je przetestować.
Poległam! sumując do tego jeszcze zakupy na Targach kosmetycznych, wychodzi całkowita porażka.
Niemniej jednak zyskałam świadomość własnych słabości.
Nie poddam się, od teraz każdy miesiąc będę podliczać, rozszerzę kontrolę również na inne wydatki.
Może w ten sposób znajdę pieniądze na lampę pierścieniową, obiektyw.
A dzień darmowej dostawy przed nami... trzeba się mieć na baczności!
piątek, 22 listopada 2013
-40% Hebe i Rossmann - zakupy
Ja już po pierwszych zakupach.
W obu sklepach byłam już zaraz po otwarciu, muszę przyznać że wiele osób wyczekiwało aż drzwi zostaną otwarte.
Jak na złość skumulowane akcje -40% zbiegły się z moim postanowieniem i wyzwaniem zarazem, że nie wydam więcej jak 99,99zł w ciągu miesiąca na kosmetyki (nie wliczając targów kosmetycznych)
Umiar i jeszcze raz umiar, taki cel mi przyświecał, myślę że się udało, choć kilka dni promocji jeszcze zostało.
Hebe:
*Pomadka Maybelline Baby Lips, szkoda że nie było już więcej interesujących mnie kolorów, wzięłam, Pink Punch - 6,59zł
* zalotka Misslyn - 17,99zł
Nie wiem czy nie wrócę po zestaw Max Factor tusz 2000 Calorie + puder prasowany za 29,99zł, napiję się kawy, pomyślę, zastanowię się :)
Jeszcze szczoteczka elektryczna, z tuszem 79,99zł, coś dużo bym tych tuszy na zapas miała.
Rossmanm:
* dwa lakiery Wibo 3,09zł/ 1 szt.
W Rossmanie niestety nie miałam w czym wybierać, mój Ross, nie dość że nie ma zbyt wielu szaf makijażowych, to są bardzo przebrane, świecą pustkami w niektórych miejscach.
Pomadki Baby Lips, sprawdziłam na czytniku, miał standardową cenę 9,99zł.
Szminki Astor na którą miałam nadzieję, nie było, stał sam tester :(.
W niedzielę planuję odwiedzić Super-Pharm, oraz Sephorę (tu już tylko -20%).
W obu sklepach byłam już zaraz po otwarciu, muszę przyznać że wiele osób wyczekiwało aż drzwi zostaną otwarte.
Jak na złość skumulowane akcje -40% zbiegły się z moim postanowieniem i wyzwaniem zarazem, że nie wydam więcej jak 99,99zł w ciągu miesiąca na kosmetyki (nie wliczając targów kosmetycznych)
Umiar i jeszcze raz umiar, taki cel mi przyświecał, myślę że się udało, choć kilka dni promocji jeszcze zostało.
Hebe:
*Pomadka Maybelline Baby Lips, szkoda że nie było już więcej interesujących mnie kolorów, wzięłam, Pink Punch - 6,59zł
* zalotka Misslyn - 17,99zł
Nie wiem czy nie wrócę po zestaw Max Factor tusz 2000 Calorie + puder prasowany za 29,99zł, napiję się kawy, pomyślę, zastanowię się :)
Jeszcze szczoteczka elektryczna, z tuszem 79,99zł, coś dużo bym tych tuszy na zapas miała.
Rossmanm:
* dwa lakiery Wibo 3,09zł/ 1 szt.
W Rossmanie niestety nie miałam w czym wybierać, mój Ross, nie dość że nie ma zbyt wielu szaf makijażowych, to są bardzo przebrane, świecą pustkami w niektórych miejscach.
Pomadki Baby Lips, sprawdziłam na czytniku, miał standardową cenę 9,99zł.
Szminki Astor na którą miałam nadzieję, nie było, stał sam tester :(.
W niedzielę planuję odwiedzić Super-Pharm, oraz Sephorę (tu już tylko -20%).
czwartek, 31 października 2013
Listopadowe wyzwanie - odwyk kosmetyczno zakupowy.
Od kilku miesięcy chodziło za mną narzucenie sobie ograniczenia w zakupach kosmetycznych.
Lubię projekt denko, motywuje mnie do zużywania posiadanych kosmetyków, jednak mimo to, nadal kuszą mnie promocje, okazje, wyprzedaże, daję sobie wydrzeć pieniądze z portfela.
Postanowiłam więc narzucić sobie limit na listopad - 99,99zł na kosmetyki zakupione w drogeriach.
Ostatnio internet mnie nie nęci, nie mam na Alledrogo czasu, sklepy internetowe również wymagają chwili spędzonej przy komputerze.
99,99zł i ani gorsza więcej na kosmetyki w drogerii nie wydam, w ciągu całego nadchodzącego miesiąca.
Nie wliczam to jak na razie, ewentualnych zakupów na Targach w Krakowie, bo to już osobne przedsięwzięcie.
Kto podejmuje ze mną to wyzwanie?
Lubię projekt denko, motywuje mnie do zużywania posiadanych kosmetyków, jednak mimo to, nadal kuszą mnie promocje, okazje, wyprzedaże, daję sobie wydrzeć pieniądze z portfela.
Postanowiłam więc narzucić sobie limit na listopad - 99,99zł na kosmetyki zakupione w drogeriach.
Ostatnio internet mnie nie nęci, nie mam na Alledrogo czasu, sklepy internetowe również wymagają chwili spędzonej przy komputerze.
99,99zł i ani gorsza więcej na kosmetyki w drogerii nie wydam, w ciągu całego nadchodzącego miesiąca.
Nie wliczam to jak na razie, ewentualnych zakupów na Targach w Krakowie, bo to już osobne przedsięwzięcie.
Kto podejmuje ze mną to wyzwanie?
środa, 30 października 2013
Ostatnie zakupy - idę na odwyk
Przedstawię szybko zakupy z ostatnich dni, jako pierwsze idą zakupy z promocji -40% Hebe + z gazetki na otwarcie Hebe w Bonarce.
Nie było tego dużo, miało być więcej, jednak nie doszła pomadka w kredce z Astor, w kolorze 011, jestem przez to niepocieszona.
- Dwa trójpaki płatków Tami - 4,99zł za 3-pak
- Lakier Revlon 097 Plum Seduction, w planach był jeszcze inny kolor, ale tamten lepiej wyglądałby na długich paznokciach - 11,99zł o ile pamięć mnie nie myli.
- Max Factor Kohl Pencil 090 Natural Glaze - 16,79zł chyba - wreszcie ją mam!
- Eveline dwa nowe kolory miniMax 834 i 837, oba już używałam, ten pierwszy jest przepiękny. Cena za sztukę 5,99zł.
Lubię Coco Mademoiselle, mam swój flakonik, a jako uzupełnienie kupiłam Suddenly żel + mleczko, a dokładnie kupiła mi druga połowa, za 6,99zł zestaw.
Taka okazja, żal było nie brać.
Lubię Takko.
Jak tylko mam okazję, to zaglądam tam o koszulki.
Dwie od góry są z krótkim rękawem, ciemniejsza - w kolorze wina, jest na ramiączkach.
Każda po 14,99zł.
Powyższy sweterek jest od mamy, mina na środkowym zdjęciu - bezcenna.
Jak widać ze swetrem zdążyłam się już polubić, nawet teraz pisząc ten post, mam go na sobie - sklep w moim mieście -75zł.
Od dziś udaję się na zakupowy odwyk, ale o tym w osobnym wpisie :)
Skorzystałyście z promocji -40% na szafy makijażowe?
Nie było tego dużo, miało być więcej, jednak nie doszła pomadka w kredce z Astor, w kolorze 011, jestem przez to niepocieszona.
- Dwa trójpaki płatków Tami - 4,99zł za 3-pak
- Lakier Revlon 097 Plum Seduction, w planach był jeszcze inny kolor, ale tamten lepiej wyglądałby na długich paznokciach - 11,99zł o ile pamięć mnie nie myli.
- Max Factor Kohl Pencil 090 Natural Glaze - 16,79zł chyba - wreszcie ją mam!
- Eveline dwa nowe kolory miniMax 834 i 837, oba już używałam, ten pierwszy jest przepiękny. Cena za sztukę 5,99zł.
Lubię Coco Mademoiselle, mam swój flakonik, a jako uzupełnienie kupiłam Suddenly żel + mleczko, a dokładnie kupiła mi druga połowa, za 6,99zł zestaw.
Taka okazja, żal było nie brać.
Lubię Takko.
Jak tylko mam okazję, to zaglądam tam o koszulki.
Dwie od góry są z krótkim rękawem, ciemniejsza - w kolorze wina, jest na ramiączkach.
Każda po 14,99zł.
Powyższy sweterek jest od mamy, mina na środkowym zdjęciu - bezcenna.
Jak widać ze swetrem zdążyłam się już polubić, nawet teraz pisząc ten post, mam go na sobie - sklep w moim mieście -75zł.
Od dziś udaję się na zakupowy odwyk, ale o tym w osobnym wpisie :)
Skorzystałyście z promocji -40% na szafy makijażowe?
środa, 23 października 2013
Co nowego na moich półkach.
Nie lubię robić miesięcznych podsumowań zakupowych, wtedy zawsze o czymś zapominam, albo też jest już dawno po promocji, więc nikt więcej nie może z niej skorzystać.
Nazbierało się trochę nowości, z drobnych zakupów i nie tylko.
Oto one:
Pianki w formacie A4, nie wiem do czego one zasadniczo służą, jednak dla mnie będzie to tło do zdjęć małych przedmiotów. Empik - cena około 19,99zł, biały arkusz bristolu też kupiłam.
Ulubione koszulki Gatta Camisole, po dziwny epizodzie w salonie Gatta (wokół ceny 39,99zł fiszka z info 3-pak, czy coś w ten deseń, zapytałam Panią, powiedziała że cena okazyjna w przypadku zakupu 3 sztuk, wybieram 3 sztuki, po czym Pani przy kasie nalicza mi ową cenę razy 3, pytam gdzie tu ta promocja? po co wokół ceny fiszka i info o 3 sztukach), niesmak pozostał, postanowiłam zamówić więc na Allegro, wyszło mi 23zł za sztukę.
Spróbuję i ja koka wyczarować z mych rzadkich włosów.
Może być trudno, bo moje włosy są bardzo ciężkie i do tej pory niewykonalny był nawet wysoki kucyk.
Pędzel do różu nr 40 z Sephora. Z kuponem -10% off, wyszło 49,50zł, gratis próbka. Skośnie ściętego mi brakowało.
W Pepco kupiłam koszyk, który miał służyć za pojemnik na kosmetyki męża, ale obecnie zamieszkały tam kasztany chrześnicy :)
Firm SVR znam i lubię za balsam Xerialine, w mega opakowaniu z pompką, postanowiłam poznać ją lepiej, stąd nowe produkty.

Żel Iwostin dostałam na szkoleniu, chętnie się z nim zapoznam.
Żel pod prysznic Palmolive z ciekawości kupiłam, po drodze do domu, cena 9,99zł w promocji.
Dwa klasyczne sweterki z Terranova, każdy po 39,90zł
Nazbierało się trochę nowości, z drobnych zakupów i nie tylko.
Oto one:
Pianki w formacie A4, nie wiem do czego one zasadniczo służą, jednak dla mnie będzie to tło do zdjęć małych przedmiotów. Empik - cena około 19,99zł, biały arkusz bristolu też kupiłam.
Ulubione koszulki Gatta Camisole, po dziwny epizodzie w salonie Gatta (wokół ceny 39,99zł fiszka z info 3-pak, czy coś w ten deseń, zapytałam Panią, powiedziała że cena okazyjna w przypadku zakupu 3 sztuk, wybieram 3 sztuki, po czym Pani przy kasie nalicza mi ową cenę razy 3, pytam gdzie tu ta promocja? po co wokół ceny fiszka i info o 3 sztukach), niesmak pozostał, postanowiłam zamówić więc na Allegro, wyszło mi 23zł za sztukę.
Spróbuję i ja koka wyczarować z mych rzadkich włosów.
Może być trudno, bo moje włosy są bardzo ciężkie i do tej pory niewykonalny był nawet wysoki kucyk.
Pędzel do różu nr 40 z Sephora. Z kuponem -10% off, wyszło 49,50zł, gratis próbka. Skośnie ściętego mi brakowało.
W Pepco kupiłam koszyk, który miał służyć za pojemnik na kosmetyki męża, ale obecnie zamieszkały tam kasztany chrześnicy :)
Firm SVR znam i lubię za balsam Xerialine, w mega opakowaniu z pompką, postanowiłam poznać ją lepiej, stąd nowe produkty.

Żel Iwostin dostałam na szkoleniu, chętnie się z nim zapoznam.
Żel pod prysznic Palmolive z ciekawości kupiłam, po drodze do domu, cena 9,99zł w promocji.
Dwa klasyczne sweterki z Terranova, każdy po 39,90zł
sobota, 5 października 2013
Naustne zakupy promocyjne.
Usta trzeba rozpieszczać, a ja od dawna marzyłam o kredkach Astor i mam!, choć jeszcze nie jestem zaspokojona do końca.
Jako że ten weekend, to weekend zniżek z niektórymi magazynami, tak w Hebe, niekoniecznie okazując magazyn, a jedynie kartę Hebe, można marki Astor i Rimmel kupić w sporo niższych cenach.
Nie wytrzymałam i oto mam:
- Astor, Soft Sensation Lipcolor Butter 013 Magic Magenta - 14,99zł
- Astor, Soft Sensation Lipcolor Butter 012 Unguilty Pleasure - 14,99zł
- Essence 07 Natural Beauty - 9,99zł (brak promocji)
Numer 04 z Essence, kupiła ostatnią sztukę klientka ze 4 godziny przede mną.
Z Astora zachorowałam jeszcze na kolor 011, jednak ostał się samotny tester jedynie, szkoda mi go, bo ten był bardzo naturalny, jednak będę mieć o czym marzyć.
Cieszę się okrutnie że mam je już u siebie.
Oby szybko mi się nie znudziły.
Biegnę po torbę denkowców i nadrabiam zaległości.
Jako że ten weekend, to weekend zniżek z niektórymi magazynami, tak w Hebe, niekoniecznie okazując magazyn, a jedynie kartę Hebe, można marki Astor i Rimmel kupić w sporo niższych cenach.
Nie wytrzymałam i oto mam:
- Astor, Soft Sensation Lipcolor Butter 013 Magic Magenta - 14,99zł
- Astor, Soft Sensation Lipcolor Butter 012 Unguilty Pleasure - 14,99zł
- Essence 07 Natural Beauty - 9,99zł (brak promocji)
Numer 04 z Essence, kupiła ostatnią sztukę klientka ze 4 godziny przede mną.
Z Astora zachorowałam jeszcze na kolor 011, jednak ostał się samotny tester jedynie, szkoda mi go, bo ten był bardzo naturalny, jednak będę mieć o czym marzyć.
Cieszę się okrutnie że mam je już u siebie.
Oby szybko mi się nie znudziły.
Biegnę po torbę denkowców i nadrabiam zaległości.
piątek, 27 września 2013
46,97zł zamiast 112,21zł w Hebe. Okazyjne zakupy, dla każdego coś dobrego.
Dziś jestem już po szybkich okazyjnych zakupach.
Niejako dzień chłopaka, po trochu nadchodzące święta, do tego okazje i promocje.
Wszystko to sprawiło iż zdecydowałam się na poranne zakupy.
Dla mnie z przedstawionych niżej produktów jedynie płatki.
Z okazji nadchodzącego Dnia Chłopaka, Hebe przygotowało zestawy i promocje.
Najbardziej kuszącą dla mnie były zestawy Nivea, w których w cenie 10zł mamy żel do golenia dla mężczyzny i balsam pod prysznic (250ml), w tej samej cenie jest również zestaw typowo męski: żel do golenia i żel pod prysznic, całość również w cenie 10zł.
Jako że chciałam dobić do 40zł, z którą wiązała się kolejna oferta, dokupiłam 2 zestawy płatków Tami, każdy po 5,99zł, trzeciego zestawu Nivea już brać nie potrzebowałam.
I oto po przekroczeniu kwoty 40zł mogłam kupić tusz Gosh wydłużający za 4,99zł (jego regularna cena to 26,99zł), data ważności długa, jest zafoliowany, więc mam pewność iż nikt przy nim nie grzebał.
I tak zamiast 112,21zł zapłaciłam 46,97zł.
Dla siebie mam płatki, które schodzą u mnie hurtowo, a dla bliskich część prezentów na nadchodzące okazje.
Niejako dzień chłopaka, po trochu nadchodzące święta, do tego okazje i promocje.
Wszystko to sprawiło iż zdecydowałam się na poranne zakupy.
Dla mnie z przedstawionych niżej produktów jedynie płatki.
Z okazji nadchodzącego Dnia Chłopaka, Hebe przygotowało zestawy i promocje.
Najbardziej kuszącą dla mnie były zestawy Nivea, w których w cenie 10zł mamy żel do golenia dla mężczyzny i balsam pod prysznic (250ml), w tej samej cenie jest również zestaw typowo męski: żel do golenia i żel pod prysznic, całość również w cenie 10zł.
Jako że chciałam dobić do 40zł, z którą wiązała się kolejna oferta, dokupiłam 2 zestawy płatków Tami, każdy po 5,99zł, trzeciego zestawu Nivea już brać nie potrzebowałam.
I oto po przekroczeniu kwoty 40zł mogłam kupić tusz Gosh wydłużający za 4,99zł (jego regularna cena to 26,99zł), data ważności długa, jest zafoliowany, więc mam pewność iż nikt przy nim nie grzebał.
I tak zamiast 112,21zł zapłaciłam 46,97zł.
Dla siebie mam płatki, które schodzą u mnie hurtowo, a dla bliskich część prezentów na nadchodzące okazje.
niedziela, 22 września 2013
Drobne zakupy na poprawę humoru
Pieniądze szczęścia nie dają, dochodzę jednak do wniosku, że w przypadku bardzo podłego humoru, zakupy również sytuacji nie poprawiają.
Skoczyłam wczoraj do Sephory,w celu przyjrzenia się, czy coś nowego pojawiło się w ich kolekcji pędzli.
Mam pędzel do różu z Ecotools i do aplikacji róży innych niż Bourjois sprawdza się rewelacyjnie, jednak ten sam pędzel równie dobrze służy mi do bronzera (jego wąska część).
Chodzi mi po głowie rozdzielenie aplikacji tych kosmetyków i posiadanie do nich osobnych, wygodnych pędzli.
Nie wiem jednak, czy to trochę nie na siłę, skoro tak mi wygodnie i tak się przyzwyczaiłam, to może powinno tak zostać.
Niemniej jednak kupiłam pędzel Sephora 44 do pudru i bronzera(65zł), może jednak skuszę się na aplikację innym pędzlem niż Ecotools, choć ten będzie dawał inny efekt, mniej precyzyjny, dostałam też kilka próbek, wszystkie mi nawet odpowiadają.
W Hebe zgrzeszyłam zakupem szamponu Organix, jednak na swoje usprawiedliwienie mam to, iż kosztował mnie połowę ceny (około 12zł).
Humor nadal pozostał podły i coś czuję że nieprędko się to zmieni.
Jak to u Was jest, zakupy poprawiają Wam humor, czy nie zawsze im się to udaje?
Skoczyłam wczoraj do Sephory,w celu przyjrzenia się, czy coś nowego pojawiło się w ich kolekcji pędzli.
Mam pędzel do różu z Ecotools i do aplikacji róży innych niż Bourjois sprawdza się rewelacyjnie, jednak ten sam pędzel równie dobrze służy mi do bronzera (jego wąska część).
Chodzi mi po głowie rozdzielenie aplikacji tych kosmetyków i posiadanie do nich osobnych, wygodnych pędzli.
Nie wiem jednak, czy to trochę nie na siłę, skoro tak mi wygodnie i tak się przyzwyczaiłam, to może powinno tak zostać.
Niemniej jednak kupiłam pędzel Sephora 44 do pudru i bronzera(65zł), może jednak skuszę się na aplikację innym pędzlem niż Ecotools, choć ten będzie dawał inny efekt, mniej precyzyjny, dostałam też kilka próbek, wszystkie mi nawet odpowiadają.
W Hebe zgrzeszyłam zakupem szamponu Organix, jednak na swoje usprawiedliwienie mam to, iż kosztował mnie połowę ceny (około 12zł).
Humor nadal pozostał podły i coś czuję że nieprędko się to zmieni.
Jak to u Was jest, zakupy poprawiają Wam humor, czy nie zawsze im się to udaje?
poniedziałek, 16 września 2013
Zakupy Golden Rose, paletka Vipera i bransoletki
Ostatnie zakupy, które miały być wyłącznie ubraniowymi, poskutkowały powiększeniem kolekcji lakierów i bransoletek.
Pierwszy strzał to Golden Rose:
- Sweet Color 26 - 2zł
- Classic 158 - 2zł
- Jolly Jewels 120 - 12,9zł
- Holiday 57 - 10,9zł
Chodziły za mną Jolly Jewels, ale koniec końców kupiłam tylko jeden z tej serii.
Bransoletki:
W "Ptak" w Rzgowie, wpadł mi w oko box z biżuterią, zazwyczaj je omijam, bo większość prowadzi sprzedaż jedynie hurtową, tutaj natomiast dopuszczano detal, fakt 2 razy drożej, ale jednak.
Za całość zapłaciłam 50zł.
Patrząc na to zdjęcie wychodzi bardzo monokolorystycznie, jednak są to różne odcienie różu, a raczej fuksji, pojawia się czerń i biel.
Zakupy zajęły mi tylko 2 minuty, więc mogą być nie do końca przemyślane ;)
Jednak na chwilę obecną wydaje mi się że będę je nosić.
Paletka magnetyczna Vipera, zapłaciłam za nią 24,9 lub 27,9zł. Powrzucam do niej jakieś luźne cienie.
Od dziś stopuję z zakupami, a każdy wydatek dokładnie przemyślę.
Pierwszy strzał to Golden Rose:
- Sweet Color 26 - 2zł
- Classic 158 - 2zł
- Jolly Jewels 120 - 12,9zł
- Holiday 57 - 10,9zł
Chodziły za mną Jolly Jewels, ale koniec końców kupiłam tylko jeden z tej serii.
Bransoletki:
W "Ptak" w Rzgowie, wpadł mi w oko box z biżuterią, zazwyczaj je omijam, bo większość prowadzi sprzedaż jedynie hurtową, tutaj natomiast dopuszczano detal, fakt 2 razy drożej, ale jednak.
Za całość zapłaciłam 50zł.
Patrząc na to zdjęcie wychodzi bardzo monokolorystycznie, jednak są to różne odcienie różu, a raczej fuksji, pojawia się czerń i biel.
Zakupy zajęły mi tylko 2 minuty, więc mogą być nie do końca przemyślane ;)
Jednak na chwilę obecną wydaje mi się że będę je nosić.
Paletka magnetyczna Vipera, zapłaciłam za nią 24,9 lub 27,9zł. Powrzucam do niej jakieś luźne cienie.
Od dziś stopuję z zakupami, a każdy wydatek dokładnie przemyślę.
piątek, 6 września 2013
Promocja Hebe - okazyjne łupy-zakupy
Znów miała być recenzja, jednak nie mogłam oprzeć się dziś zakupom, tym samym spieszę donieść co upolowałam, póki promocja trwa.
Jestem wielbicielką miceli, gdyby nie one w ogóle bym się nie malowała. Pamiętam ten dylemat lata temu, czy nakładać makijaż, czy też nie?, pod kątem późniejszych męczarni z mleczkami.
Od kiedy na mojej drodze stanął płyn micelarny Bioderma Sensibio, świat makijażu i kolorów mnie zaczarował.
Ostatnio pisałam o upolowanym płynie micelarnym Bioderma 500ml x 2 w cenie 49,99zł. To byłą okazja!
Dziś pod wpływem nowej gazetki skusiłam się na dwupak Sensibio H2O AR 2 x 250ml - w cenie 46,99zł, a to dlatego iż przy zakupie produktu z gamy Sensibio AR, dodawany jest gratis w postaci płynu micelarnego Sensibio AR. Początkowo machnęłam na tę promocję ręką, myśląc że będzie to mini lub 100ml butelka, byłam w błędzie. Gratisem jest butelka 250ml :)
Mam w cenie 46,99zł trzy butelki 250ml. Płynu micelarnego z serii AR nie znam, ale myślę że będzie równie dobry.
Warto skorzystać z tej promocji kupując właśnie te dwupaki, szukajcie ich u siebie, jeśli nie znajdziecie poproście Panie o poszukanie ich na magazynie.
Kolejny slogan z gazetki, który odnotowałam w pamięci, ale wizualizacja cen dopiero, skusiła mnie na zakup.
Wszędzie czytałam zachwyty nad tym eyelinerem, nad jego pędzelkiem i efektem jaki daje. Plułam sobie w brodę że nie kupiłam go przy promocji -40%. A tu właśnie taka promocja na makijaż oczu Maybelline, cena 13,19zł mówi sama za siebie.
Jestem już po pracy, celowo zmyłam cały makijaż i specjalnie na wyjście na pocztę będę malować się od nowa, testując to cudo.
Dodam jeszcze że promocja obejmuje również cienie Color Tatoo - 13,19zł za sztukę.
Skusiłam się na kolejne dwa Toppery z Essence po 7,99zł za sztukę.
Do tego jeszcze koszyku wylądowały słodkości z Bakal, Kawa w mlecznej i Kawa w białej czekoladzie, po 3,49zł.
Uwielbiam promocje :)
Instynkt łowcy działa :)
Dla zainteresowanych Batiste suchy szampon wchodzi do Hebe :)
Jestem wielbicielką miceli, gdyby nie one w ogóle bym się nie malowała. Pamiętam ten dylemat lata temu, czy nakładać makijaż, czy też nie?, pod kątem późniejszych męczarni z mleczkami.
Od kiedy na mojej drodze stanął płyn micelarny Bioderma Sensibio, świat makijażu i kolorów mnie zaczarował.
Ostatnio pisałam o upolowanym płynie micelarnym Bioderma 500ml x 2 w cenie 49,99zł. To byłą okazja!
Dziś pod wpływem nowej gazetki skusiłam się na dwupak Sensibio H2O AR 2 x 250ml - w cenie 46,99zł, a to dlatego iż przy zakupie produktu z gamy Sensibio AR, dodawany jest gratis w postaci płynu micelarnego Sensibio AR. Początkowo machnęłam na tę promocję ręką, myśląc że będzie to mini lub 100ml butelka, byłam w błędzie. Gratisem jest butelka 250ml :)
Mam w cenie 46,99zł trzy butelki 250ml. Płynu micelarnego z serii AR nie znam, ale myślę że będzie równie dobry.
Warto skorzystać z tej promocji kupując właśnie te dwupaki, szukajcie ich u siebie, jeśli nie znajdziecie poproście Panie o poszukanie ich na magazynie.
Kolejny slogan z gazetki, który odnotowałam w pamięci, ale wizualizacja cen dopiero, skusiła mnie na zakup.
Wszędzie czytałam zachwyty nad tym eyelinerem, nad jego pędzelkiem i efektem jaki daje. Plułam sobie w brodę że nie kupiłam go przy promocji -40%. A tu właśnie taka promocja na makijaż oczu Maybelline, cena 13,19zł mówi sama za siebie.
Jestem już po pracy, celowo zmyłam cały makijaż i specjalnie na wyjście na pocztę będę malować się od nowa, testując to cudo.
Dodam jeszcze że promocja obejmuje również cienie Color Tatoo - 13,19zł za sztukę.
Skusiłam się na kolejne dwa Toppery z Essence po 7,99zł za sztukę.
Do tego jeszcze koszyku wylądowały słodkości z Bakal, Kawa w mlecznej i Kawa w białej czekoladzie, po 3,49zł.
Uwielbiam promocje :)
Instynkt łowcy działa :)
Dla zainteresowanych Batiste suchy szampon wchodzi do Hebe :)
środa, 4 września 2013
Zakupy z wyjazdu i nie tylko
Dziś co prawda miałam w planach recenzję, ale zakupy z DM - ów, aż proszą się o oficjalne rozpakowanie.
Nie ma tego wiele, nie to że nic ciekawego tam nie było, wręcz przeciwnie, lubię testować nowości, więc chętnie spróbowałabym ich więcej, jednak nadstan jaki posiadam na półkach, nie pozwalał na zbytnie szaleństwa.
Starałam się kupować rzeczy które szybko zużywam, o których czytałam zachęcające recenzje.
- Głównym celem były jajeczka Ebelin, a te najtrudniej było znaleźć, na kilkanaście odwiedzonych DM-ów znalazłam tylko w jednym, na Słowacji, w Austrii i Czechach brak.
Kupiłam od razu 3, pewnie wzięłabym więcej, jednak pozostałe dwa w tym sklepie, ktoś otwierał i macał paluchami. 2,49Euro.
- Mydło borówkowe i nektarynkowe zużyję z pewnością.
- Olejek z paczulą, ostatni jaki spotkałam, jestem go ciekawa, tym bardziej że nie był planowany. 3,95 Euro
- Męski żel Balea, fajnie pachnie i kosztował poniżej 1 Euro.
- Balea, szampon oczyszczający, bardzo mnie ciekawi, ten z olejkiem kupiłam by móc zdobyć korony czeskie, bo niestety wszystkie kantory były nieczynne.
- odżywka Alverde
- Balea żel do golenia, 62,9 kCz
- odżywka do włosów w sprayu za 1,2 Euro, obok w drogerii Bipa była po 2,99, wzięłam więc z ciekawości
- maseczka z mocznikiem, ciekawość wzięła górę, kosztowała 1,95Euro o ile dobrze pamiętam
- zestaw bransoletek, -50% mnie skusiło, zapłaciłam za nie 4Euro.
- Szczoteczki Curaprox, kupiłam już na firmowym stoisku, były w DM piętro wyżej, ale 30 koron drożej ;)
- Dwie bransoletki różowe za 60 koron.
Alverde kusiło kolorówką, każdorazowo oglądałam ich korektory, jednak zużywam je w ślimaczym tempie, przyglądałam się też tonikom Neutrogena z kwasem salicylowym, ale toników u mnie zbyt wiele.
Mam nadzieję że nadarzy się okazja by odwiedzić tym razem niemieckie DM.
Jeszcze drobne zakupy z Hebe, w związku ze delikatną zmianą w szafach, nową limitowanką Catrice, niektóre kosmetyki były po 7,99zł
29 Will You Berry me?
Mój kolor, żal było nie brać.
I jeszcze Essence 3,99zł. 02 Smooth Berry
I to by było tyle.
Co nowego u Was?
Nie ma tego wiele, nie to że nic ciekawego tam nie było, wręcz przeciwnie, lubię testować nowości, więc chętnie spróbowałabym ich więcej, jednak nadstan jaki posiadam na półkach, nie pozwalał na zbytnie szaleństwa.
Starałam się kupować rzeczy które szybko zużywam, o których czytałam zachęcające recenzje.
- Głównym celem były jajeczka Ebelin, a te najtrudniej było znaleźć, na kilkanaście odwiedzonych DM-ów znalazłam tylko w jednym, na Słowacji, w Austrii i Czechach brak.
Kupiłam od razu 3, pewnie wzięłabym więcej, jednak pozostałe dwa w tym sklepie, ktoś otwierał i macał paluchami. 2,49Euro.
- Mydło borówkowe i nektarynkowe zużyję z pewnością.
- Olejek z paczulą, ostatni jaki spotkałam, jestem go ciekawa, tym bardziej że nie był planowany. 3,95 Euro
- Męski żel Balea, fajnie pachnie i kosztował poniżej 1 Euro.
- Balea, szampon oczyszczający, bardzo mnie ciekawi, ten z olejkiem kupiłam by móc zdobyć korony czeskie, bo niestety wszystkie kantory były nieczynne.
- odżywka Alverde
- Balea żel do golenia, 62,9 kCz
- odżywka do włosów w sprayu za 1,2 Euro, obok w drogerii Bipa była po 2,99, wzięłam więc z ciekawości
- maseczka z mocznikiem, ciekawość wzięła górę, kosztowała 1,95Euro o ile dobrze pamiętam
- zestaw bransoletek, -50% mnie skusiło, zapłaciłam za nie 4Euro.
- Szczoteczki Curaprox, kupiłam już na firmowym stoisku, były w DM piętro wyżej, ale 30 koron drożej ;)
- Dwie bransoletki różowe za 60 koron.
Alverde kusiło kolorówką, każdorazowo oglądałam ich korektory, jednak zużywam je w ślimaczym tempie, przyglądałam się też tonikom Neutrogena z kwasem salicylowym, ale toników u mnie zbyt wiele.
Mam nadzieję że nadarzy się okazja by odwiedzić tym razem niemieckie DM.
Jeszcze drobne zakupy z Hebe, w związku ze delikatną zmianą w szafach, nową limitowanką Catrice, niektóre kosmetyki były po 7,99zł
29 Will You Berry me?
Mój kolor, żal było nie brać.
I jeszcze Essence 3,99zł. 02 Smooth Berry
I to by było tyle.
Co nowego u Was?
sobota, 17 sierpnia 2013
Zakupy Hebe + tusz Avon
Witam.
Dziś szybki wpis z zakupami.
Dostałam na maila bon o wartości 10zł, do wykorzystania przy zakupach od 45zł w Hebe.
Żal byłoby nie skorzystać, zawsze łasa jestem na takie okazje.
Niby wszystkiego mam pod dostatkiem, ale lubię testować nowości.
- Eveline Miękkie i zadbane skórki, to preparat o który często pytały klientki, a który dość długo się nie pojawiał. Jak tylko zobaczyłam przy kasie panią z tym oto cudem, nie mogłam wytrzymać do końca zmiany. Wiedziałam że musi być mój. Cena 9,99zł
- Essence, chciałam wypróbować jako top na czerwone lakiery, zobaczę jak się sprawdzi. 6,99zł o ile mnie pamięć nie myli
- Missiu, początkowo jakoś nie interesowały mnie te bransoletki, ale Anita (tak Żaba, to o Tobie) skusiła mnie, mając je kiedyś na ręce. Mam więc pierwszą, może nie ostatnią. Może skuszę się na kolejną, zanim promocja 15,99zł się skończy.
- Bransoletka z kwiatkiem :) fajnie wygląda do zielonych paznokci, kiedyś chciałam kolczyki z takimi kwiatami, jednak mam fazę na bransoletki, więc jest kwiat na ręce. - 9,99zł
Dostałam też tusz Avon. Jakoś niezbyt mnie zachęca ta forma aplikacji, nie wiem też czemu reklamują ją, że jako pierwsi mają taką szczoteczkę. W szafie Misslyn, od dłuższego czasu jest taka szczoteczka, co prawda solo, nie w połączeniu z tuszem, ale ta sama forma.
Kliknął się też róż Bourjois nr 17 :) który niebawem dołączy w formie swatcha do zbiorczego postu.
Jakoś umknął przed blaskiem fleszy :)
Życzę udanego weekendu.
A może i udanych zakupów ...
Dziś szybki wpis z zakupami.
Dostałam na maila bon o wartości 10zł, do wykorzystania przy zakupach od 45zł w Hebe.
Żal byłoby nie skorzystać, zawsze łasa jestem na takie okazje.
Niby wszystkiego mam pod dostatkiem, ale lubię testować nowości.
- Eveline Miękkie i zadbane skórki, to preparat o który często pytały klientki, a który dość długo się nie pojawiał. Jak tylko zobaczyłam przy kasie panią z tym oto cudem, nie mogłam wytrzymać do końca zmiany. Wiedziałam że musi być mój. Cena 9,99zł
- Essence, chciałam wypróbować jako top na czerwone lakiery, zobaczę jak się sprawdzi. 6,99zł o ile mnie pamięć nie myli
- Missiu, początkowo jakoś nie interesowały mnie te bransoletki, ale Anita (tak Żaba, to o Tobie) skusiła mnie, mając je kiedyś na ręce. Mam więc pierwszą, może nie ostatnią. Może skuszę się na kolejną, zanim promocja 15,99zł się skończy.
- Bransoletka z kwiatkiem :) fajnie wygląda do zielonych paznokci, kiedyś chciałam kolczyki z takimi kwiatami, jednak mam fazę na bransoletki, więc jest kwiat na ręce. - 9,99zł
Dostałam też tusz Avon. Jakoś niezbyt mnie zachęca ta forma aplikacji, nie wiem też czemu reklamują ją, że jako pierwsi mają taką szczoteczkę. W szafie Misslyn, od dłuższego czasu jest taka szczoteczka, co prawda solo, nie w połączeniu z tuszem, ale ta sama forma.
Kliknął się też róż Bourjois nr 17 :) który niebawem dołączy w formie swatcha do zbiorczego postu.
Jakoś umknął przed blaskiem fleszy :)
Życzę udanego weekendu.
A może i udanych zakupów ...
czwartek, 8 sierpnia 2013
Na zakupach byłam, co nieco tylko kupiłam
Wczoraj miałam wolne przedpołudnie i kilka rzeczy do załatwienia.
Poczta, odniesienie zakrętek do punktu zbiórki i rzecz jasna maraton po drogeriach.
A oto co kupiłam:
Na jednym z blogów, moją uwagę zwrócił wpis zakupowy, a tam lakier Rimmel 60 Seconds w cenie 4,99zł w Rossmanie. Co pierwsze więc, zajrzałam do tej drogerii, kupiłam dwa odcienie różu :)
Mam z tej serii kilka lakierów, lubię za duży i wygodny pędzelek. Wybór kolorów był spory, tylko szkoda iż nie było próbnika kolorów, wtedy być może skusiłabym się na kolejny.
Naszło mnie na glitter topy, nie chciałam wydawać na nie dużo kasy, cena Sally Hansen 20zł za sztukę trochę mnie odstraszała. Wybrałam się do Natury, zajrzeć do szafy Essence.
Oba już testowałam i wiem że chcę więcej. Cena 7,99zł i 6,49zł.
Koszmarnie się je zmywa, ale róż, albo bordo będą jeszcze moje. :) Super efekt, pokażę Wam niebawem oba na paznokciach, pewnie będę mogła się do tego czasu pochwalić jeszcze jednym.
I ponownie Hebe:
Niedawno pokazywałam dwupak odżywek Nail Tek II jaki kupiłam niedawno, stwierdziłam że w cenie 26,99zł, żal byłoby nie kupić na zapas jeszcze jednego zestawu, tym razem padło na Xtra.
I infantylna trochę opaska z malutką kokardką w cenie 5,99zł :) Urocza :)
Niby nic nie potrzebowałam, a znów popłynęłam.
A jak u Was? Na co warto zwrócić jeszcze uwagę, co Was skusiło w drogeriach?
Poczta, odniesienie zakrętek do punktu zbiórki i rzecz jasna maraton po drogeriach.
A oto co kupiłam:
Na jednym z blogów, moją uwagę zwrócił wpis zakupowy, a tam lakier Rimmel 60 Seconds w cenie 4,99zł w Rossmanie. Co pierwsze więc, zajrzałam do tej drogerii, kupiłam dwa odcienie różu :)
Mam z tej serii kilka lakierów, lubię za duży i wygodny pędzelek. Wybór kolorów był spory, tylko szkoda iż nie było próbnika kolorów, wtedy być może skusiłabym się na kolejny.
Naszło mnie na glitter topy, nie chciałam wydawać na nie dużo kasy, cena Sally Hansen 20zł za sztukę trochę mnie odstraszała. Wybrałam się do Natury, zajrzeć do szafy Essence.
Oba już testowałam i wiem że chcę więcej. Cena 7,99zł i 6,49zł.
Koszmarnie się je zmywa, ale róż, albo bordo będą jeszcze moje. :) Super efekt, pokażę Wam niebawem oba na paznokciach, pewnie będę mogła się do tego czasu pochwalić jeszcze jednym.
I ponownie Hebe:
Niedawno pokazywałam dwupak odżywek Nail Tek II jaki kupiłam niedawno, stwierdziłam że w cenie 26,99zł, żal byłoby nie kupić na zapas jeszcze jednego zestawu, tym razem padło na Xtra.
I infantylna trochę opaska z malutką kokardką w cenie 5,99zł :) Urocza :)
Niby nic nie potrzebowałam, a znów popłynęłam.
A jak u Was? Na co warto zwrócić jeszcze uwagę, co Was skusiło w drogeriach?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































