Płyny micelarne to dla mnie od wielu lat produkt codziennego użytku. Nie wyobrażam sobie demakijażu twarzy, a szczególnie oczu, przy użyciu innych kosmetyków.
Moim ulubieńcem, który przekonał mnie do tej formy demakijażu jest osławiony Sensibio, choć równie dobrze spisuje się i Avene.
Wersją Sebium raz na jakiś czas przecieram twarz, jednak dla mnie jest zbyt agresywny, pomimo iż posiadam skórę trądzikową i mieszaną.
Dziś jednak przychodzę z recenzją innego płynu micelarnego firmy Bioderma.
Hydrabio H2O sugerowany jest dla skóry odwodnionej, a moja często taką bywa.
Posiadam wersję w smukłej 200ml butelce, obecnie na rynku występuje już w 250ml, typowej dla miceli tej firmy.
Płyn skutecznie usuwa makijaż z twarzy, oraz oczu, choć mam wrażenie że z tym drugim szybciej radzi sobie jednak Sensibio.
Nie podrażnia skóry, nawet w miejscach szczególnie przesuszonych nie występuje zaczerwienienie, czy pieczenie.
Demakijaż przy jego użyciu to czysta przyjemność.
Otwór bardzo wygodny, każdorazowo wylewam odpowiednią ilość kosmetyku.
Nie powiedziałabym że jest wydajny, ale zauważyłam że u mnie wszystkie micele idą jak woda.
Produkt godny polecenia, u mnie sprawdził się bardzo dobrze.
Zmywa makijaż w sposób delikatny, a skuteczny.
Co do przywracania naturalnej zdolności nawilżania, trudno mi się wypowiedzieć, gołym okiem nijak to ocenić.
Zauważyłam jednak, iż skóra wygląda dość dobrze, włączyłam jednak serum z tej linii do swojej pielęgnacji, więc nie wiem czyja to zasługa.
Tak czy inaczej uważam że Hydrabio jest produktem, po który można sięgać zamiennie z Sensibio czy Avene.
Produkt wart uwagi i chętnie poznam inne produkty z tej serii.
Miałyście okazję używać kosmetyków Bioderma z serii Hydrabio?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioderma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioderma. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 stycznia 2014
piątek, 6 września 2013
Promocja Hebe - okazyjne łupy-zakupy
Znów miała być recenzja, jednak nie mogłam oprzeć się dziś zakupom, tym samym spieszę donieść co upolowałam, póki promocja trwa.
Jestem wielbicielką miceli, gdyby nie one w ogóle bym się nie malowała. Pamiętam ten dylemat lata temu, czy nakładać makijaż, czy też nie?, pod kątem późniejszych męczarni z mleczkami.
Od kiedy na mojej drodze stanął płyn micelarny Bioderma Sensibio, świat makijażu i kolorów mnie zaczarował.
Ostatnio pisałam o upolowanym płynie micelarnym Bioderma 500ml x 2 w cenie 49,99zł. To byłą okazja!
Dziś pod wpływem nowej gazetki skusiłam się na dwupak Sensibio H2O AR 2 x 250ml - w cenie 46,99zł, a to dlatego iż przy zakupie produktu z gamy Sensibio AR, dodawany jest gratis w postaci płynu micelarnego Sensibio AR. Początkowo machnęłam na tę promocję ręką, myśląc że będzie to mini lub 100ml butelka, byłam w błędzie. Gratisem jest butelka 250ml :)
Mam w cenie 46,99zł trzy butelki 250ml. Płynu micelarnego z serii AR nie znam, ale myślę że będzie równie dobry.
Warto skorzystać z tej promocji kupując właśnie te dwupaki, szukajcie ich u siebie, jeśli nie znajdziecie poproście Panie o poszukanie ich na magazynie.
Kolejny slogan z gazetki, który odnotowałam w pamięci, ale wizualizacja cen dopiero, skusiła mnie na zakup.
Wszędzie czytałam zachwyty nad tym eyelinerem, nad jego pędzelkiem i efektem jaki daje. Plułam sobie w brodę że nie kupiłam go przy promocji -40%. A tu właśnie taka promocja na makijaż oczu Maybelline, cena 13,19zł mówi sama za siebie.
Jestem już po pracy, celowo zmyłam cały makijaż i specjalnie na wyjście na pocztę będę malować się od nowa, testując to cudo.
Dodam jeszcze że promocja obejmuje również cienie Color Tatoo - 13,19zł za sztukę.
Skusiłam się na kolejne dwa Toppery z Essence po 7,99zł za sztukę.
Do tego jeszcze koszyku wylądowały słodkości z Bakal, Kawa w mlecznej i Kawa w białej czekoladzie, po 3,49zł.
Uwielbiam promocje :)
Instynkt łowcy działa :)
Dla zainteresowanych Batiste suchy szampon wchodzi do Hebe :)
Jestem wielbicielką miceli, gdyby nie one w ogóle bym się nie malowała. Pamiętam ten dylemat lata temu, czy nakładać makijaż, czy też nie?, pod kątem późniejszych męczarni z mleczkami.
Od kiedy na mojej drodze stanął płyn micelarny Bioderma Sensibio, świat makijażu i kolorów mnie zaczarował.
Ostatnio pisałam o upolowanym płynie micelarnym Bioderma 500ml x 2 w cenie 49,99zł. To byłą okazja!
Dziś pod wpływem nowej gazetki skusiłam się na dwupak Sensibio H2O AR 2 x 250ml - w cenie 46,99zł, a to dlatego iż przy zakupie produktu z gamy Sensibio AR, dodawany jest gratis w postaci płynu micelarnego Sensibio AR. Początkowo machnęłam na tę promocję ręką, myśląc że będzie to mini lub 100ml butelka, byłam w błędzie. Gratisem jest butelka 250ml :)
Mam w cenie 46,99zł trzy butelki 250ml. Płynu micelarnego z serii AR nie znam, ale myślę że będzie równie dobry.
Warto skorzystać z tej promocji kupując właśnie te dwupaki, szukajcie ich u siebie, jeśli nie znajdziecie poproście Panie o poszukanie ich na magazynie.
Kolejny slogan z gazetki, który odnotowałam w pamięci, ale wizualizacja cen dopiero, skusiła mnie na zakup.
Wszędzie czytałam zachwyty nad tym eyelinerem, nad jego pędzelkiem i efektem jaki daje. Plułam sobie w brodę że nie kupiłam go przy promocji -40%. A tu właśnie taka promocja na makijaż oczu Maybelline, cena 13,19zł mówi sama za siebie.
Jestem już po pracy, celowo zmyłam cały makijaż i specjalnie na wyjście na pocztę będę malować się od nowa, testując to cudo.
Dodam jeszcze że promocja obejmuje również cienie Color Tatoo - 13,19zł za sztukę.
Skusiłam się na kolejne dwa Toppery z Essence po 7,99zł za sztukę.
Do tego jeszcze koszyku wylądowały słodkości z Bakal, Kawa w mlecznej i Kawa w białej czekoladzie, po 3,49zł.
Uwielbiam promocje :)
Instynkt łowcy działa :)
Dla zainteresowanych Batiste suchy szampon wchodzi do Hebe :)
środa, 28 sierpnia 2013
Garść nowych dobroci na moich półkach
Dziś szybki post z nowościami w mych skromnych progach.
Udało mi się w okazyjnej cenie upolować dwupak Sensibio H2O Bioderma, za 2 x 500ml - 49,99zł ubolewam że była to ostatnia sztuka, bo zapewne wzięłabym więcej.
Mimo że mam spory zapas miceli, to ten ma tak długą datę że się nie zmarnuje.
Perełki z Avene, firma którą lubię nade wszystko. Micel i tonik. Płynu micelarnego Avene zużyłam już w swoim życiu nie jedno opakowanie.
Dostałam również pędzelki Donegal, szału nie ma, ale wykorzystam.
Znajdę im jakieś zastosowanie.
Jako gratis do dużych zakupów dostałam odżywkę do paznokci L'Oreal, jestem jej bardzo ciekawa.
Zestaw Farmona Nivelazione. Sól bardzo polubiłam.
Kolejne zakupy już w DM, planuję w ten weekend napad na kilka DM-ów.
W planach na pewno jajeczko Ebelin, a może dwa, reszta chciejstw bliżej nieokreślona.
Jutro postaram się wrzucić moją wyjazdową kosmetyczkę.
A w piątek w nocy ruszam, DM-y Słowacji, Austrii i Czech miejcie się na baczności.
Udało mi się w okazyjnej cenie upolować dwupak Sensibio H2O Bioderma, za 2 x 500ml - 49,99zł ubolewam że była to ostatnia sztuka, bo zapewne wzięłabym więcej.
Mimo że mam spory zapas miceli, to ten ma tak długą datę że się nie zmarnuje.
Perełki z Avene, firma którą lubię nade wszystko. Micel i tonik. Płynu micelarnego Avene zużyłam już w swoim życiu nie jedno opakowanie.
Dostałam również pędzelki Donegal, szału nie ma, ale wykorzystam.
Znajdę im jakieś zastosowanie.
Jako gratis do dużych zakupów dostałam odżywkę do paznokci L'Oreal, jestem jej bardzo ciekawa.
Zestaw Farmona Nivelazione. Sól bardzo polubiłam.
Kolejne zakupy już w DM, planuję w ten weekend napad na kilka DM-ów.
W planach na pewno jajeczko Ebelin, a może dwa, reszta chciejstw bliżej nieokreślona.
Jutro postaram się wrzucić moją wyjazdową kosmetyczkę.
A w piątek w nocy ruszam, DM-y Słowacji, Austrii i Czech miejcie się na baczności.
niedziela, 7 lipca 2013
W mojej przepastnej szafie i toaletce swoje miejsce znalazły również... - Nowe zdobycze
Przedstawię pokrótce kosmetyki które trafiły do mnie w końcówce czerwca.
Z Oeparol poznałam się już jako nastolatka, wtedy bardzo pasowały mi ich produkty, jestem ciekawa jak będzie teraz. Płyn micelarny ciekawi mnie najbardziej.
Bioderma, Sebium Global Krem przeciwtrądzikowy o globalnym działaniu i Żel Sebium. Moja cera ostatnio wariuje, ciekawa jestem efektów, szczególnie kremu.
Pędzel Kabuki Powder Brush.
Wet'n Wild od http://kolorowypieprz.blogspot.com/
Dziękuję :)
Nowość Tisane, pomadka SunTime z SPF 30. Dodatkowo kilka próbek, balsam do paznokci pójdzie najszybciej w ruch.
Palmer's miałam okazję poznać jeszcze kiedy były niedostępne w Polsce. Uważam że to fenomenalne produkty, myślę że i przy tych się nie rozczaruję. Miniaturki są urocze, skradły moje serce.
Stenders , 24-karatowy Złoty Żel pod prysznic. Samo opakowanie robi wrażenie. Cała seria posiada podobne.
Nie mogę się napatrzeć :)
Yoskine.
Łagodzący tonik przeciwzmarszczkowy. Cera sucha, wrażliwa i naczynkowa. Jestem go bardzo ciekawa, bez toniku w pielęgnacji ani rusz.
Mikrodermabrazja.
Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy. Cera normalna i mieszana.
Jedno opakowanie jest już w użyciu. Tak inny od dotychczas używanych peelingów, drobno zmielony, a tak skuteczny.
Zestaw Wella.
Luksja, nowość Care Pro. Żele ze składnikami balsamu do ciała. Super pachną :)
Na lipiec nakładam szlaban na zakupy.
Gdzieś widziałam na jakimś blogu wpis, o przeżyciu za 50zł, w sensie kosmetycznych zakupów. Może warto spróbować?
Z Oeparol poznałam się już jako nastolatka, wtedy bardzo pasowały mi ich produkty, jestem ciekawa jak będzie teraz. Płyn micelarny ciekawi mnie najbardziej.
Bioderma, Sebium Global Krem przeciwtrądzikowy o globalnym działaniu i Żel Sebium. Moja cera ostatnio wariuje, ciekawa jestem efektów, szczególnie kremu.
Pędzel Kabuki Powder Brush.
Wet'n Wild od http://kolorowypieprz.blogspot.com/
Dziękuję :)
Nowość Tisane, pomadka SunTime z SPF 30. Dodatkowo kilka próbek, balsam do paznokci pójdzie najszybciej w ruch.
Palmer's miałam okazję poznać jeszcze kiedy były niedostępne w Polsce. Uważam że to fenomenalne produkty, myślę że i przy tych się nie rozczaruję. Miniaturki są urocze, skradły moje serce.
Stenders , 24-karatowy Złoty Żel pod prysznic. Samo opakowanie robi wrażenie. Cała seria posiada podobne.
Nie mogę się napatrzeć :)
Yoskine.
Łagodzący tonik przeciwzmarszczkowy. Cera sucha, wrażliwa i naczynkowa. Jestem go bardzo ciekawa, bez toniku w pielęgnacji ani rusz.
Mikrodermabrazja.
Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy. Cera normalna i mieszana.
Jedno opakowanie jest już w użyciu. Tak inny od dotychczas używanych peelingów, drobno zmielony, a tak skuteczny.
Zestaw Wella.
Luksja, nowość Care Pro. Żele ze składnikami balsamu do ciała. Super pachną :)
Na lipiec nakładam szlaban na zakupy.
Gdzieś widziałam na jakimś blogu wpis, o przeżyciu za 50zł, w sensie kosmetycznych zakupów. Może warto spróbować?
niedziela, 2 czerwca 2013
Ulubieńcy ostatnich miesięcy.
Do tej pory, chyba tylko raz zrobiłam ulubieńców, było to kilka lat temu, zaraz po założeniu bloga. Byli to ulubieńcy poprzednich lat.
Wbrew pozorom, nie zmieniam tak często kosmetyków, co miesiąc trudno byłoby mi zatem wytypować takie produkty. Zapewne część kosmetyków musiałaby się powielać.
Mam duże serce, jednak to, że lubię i używam, nie znaczy jeszcze że uwielbiam i gorąco polecam.
W niektórych kategoriach przez wiele miesięcy, nie miałabym ulubieńców, a po prostu produkty które mam aktualnie otwarte i które używam, by zużyć, ale nie podbiły mojego serca.
Dziś chciałabym przedstawić kosmetyki, po które sięgam regularnie, które lubię i mogę z czystym sumieniem polecić. Produkty te podbiły moje serce, stały się faworytami w swych dziedzinach.
Pielęgnacja:
- Avene Cicalfate, to mój krem do zadań specjalnych, jak i codziennej pielęgnacji. Ratuje skórę wysuszoną, podrażnioną, z ranami, suchymi skórkami. Nakładam go na noc, czasem w ciągu dnia, bywało że nawet pod makijaż, kiedy skóra była podrażniona po zabiegach kwasami, czy po mikrodermabrazji.
- Avene Soin apaisant contoue des yeux. Kojący krem pod oczy do skóry wrażliwej. Cudownie koi, nawilża i pielęgnuje skórę pod oczami. Nie obciąża skóry, szybko się wchłania, używam również pod makijaż.
- Bioderma Sensibio H2O, był w moich pierwszych ulubieńcach, płyn micelarny bez wad, zapewne jeśli zrobię ulubieńców za kolejne 2 lata, nadal będę go używać. Zmywam nim makijaż oczu, twarzy, ust, radzi sobie rewelacyjnie, a przy tym nie podrażnia, nie szczypie, nie klei się.
- RevitaLash, to mocniejsze, gęste rzęsy, ulubieniec z ostatnich miesięcy.
- L'Occitane Shea Butter - pielęgnacja ust, na wysokim poziomie, bez efektu chłodzenia, pozwala utrzymać usta w dobrej kondycji. Z pewnością będę wracać, na przemian z Carmexem w słoiczku.
Pędzle:
- Ecotools do pudru i do różu, miękkie, delikatnie, nie drapią, włosie nie wypada podczas ani po myciu. Włosie się nie odkształca, aplikacja kosmetyków tymi pędzlami to sama przyjemność.
- Sephora, Mineral Powder 45 - miękkie włosie, rewelacyjny do aplikacji pudru mineralnego, drugi taki sam kupiony mam do podkładu.
- Hakuro H77 - idealny do rozcierania cieni, nie wyobrażam sobie makijażu oka bez niego.
- Hakuro H78 - idealna kulka do nakładania cieni w załamanie powieki
- Pierre Rene nr 10, kulka którą aplikuję ciemniejszy cień w zewnętrzny kącik i rozcieram.
Kolorówka:
- Lumene, Baza pod cienie, jestem jej niezmiennie wierna od lat. Mam tłuste powieki, gdybym nałożyła cienie bez bazy, już po 2 godzinach zbiłyby się w załamaniu. Baza podbija kolor, sprawia że cienie trzymają się długie godziny.
- Joko, Virtual Street Fashion 98 Pretty Woman, kolor tego lakieru sprawdza się zarówno na stopach jak i dłoniach. Mocny, nasycony róż, przykryty Top Coat Inglot wytrzymuje kilka dni.
- Nyx, Lip Smacking Fun Colors, LSS 565, B52 - super kolor i trwałość, zgaszony brudny róż. Teraz ma konkurencję w postaci Revlon i Pupa, więc pewnie będzie miał towarzystwo w kolejnych ulubieńcach.
- Bourjois, Healthy Mix Foundation, Kolor 51 - podkład który odpowiada mi zarówno kolorystycznie jak i pod kątem trwałości i wykończenia. Próżno szukać tak świetnego koloru wśród innych firm.
- ArtDeco 36, tester bronzera jak przypuszczam, kolor może wydawać się ciemny, jednak idealny nawet jak dla mnie bladolicej. Do konturowania skradł mi serce, przy jaśniejszych odcieniach efekt był mniej ciekawy.
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner, Black Ink, miękka, trwała, nie rozmazuje się, Mam już zapas.
- Mon Ami, Stick Duo 5, jak widać biała połowa kredki już na wykończeniu, używam jej na linię wodną, widziałam na żywo wersję nude+brąz, będzie kiedyś moja.
- Cienie ArtDeco, używam namiętnie ostatnie miesiące, te kolory są moimi ulubieńcami, wszystko to maty: 136-brąz kakaowy, 182-czerń, 126-nude cielisty, 102-nude z brzoskwinią. Mam jeszcze inne kolory, czasem dopuszczam do głosu matowy granat, perłowe odcienie się osypują.
Zapomniałabym o jeszcze jednym ulubieńcu, ale tak czy inaczej zasługuje na osobne zdjęcie:
- Ruby&Millie lip - pędzelek z którym się nie rozstanę. Niby przeznaczony do ust, jednak rewelacyjny do robienia kreski cieniem, kupiłam kiedyś w jakimś zestawie kosmetyków z Allegro, jeśli miałabym do niego dostęp, kupiłabym na zapas.
To już wszyscy ulubieńcy. Te kosmetyki mogę polecić, wiem że sama będę ich używać, bo są często bezkonkurencyjne.
Kolejny taki wpis, przypuszczam że dopiero za kilka miesięcy, inaczej zamiast "Ulubieńców miesiąca...", post musiałby nosić tytuł: "Kosmetyki które obecnie używam", a nie o to przecież chodzi.
Wbrew pozorom, nie zmieniam tak często kosmetyków, co miesiąc trudno byłoby mi zatem wytypować takie produkty. Zapewne część kosmetyków musiałaby się powielać.
Mam duże serce, jednak to, że lubię i używam, nie znaczy jeszcze że uwielbiam i gorąco polecam.
W niektórych kategoriach przez wiele miesięcy, nie miałabym ulubieńców, a po prostu produkty które mam aktualnie otwarte i które używam, by zużyć, ale nie podbiły mojego serca.
Dziś chciałabym przedstawić kosmetyki, po które sięgam regularnie, które lubię i mogę z czystym sumieniem polecić. Produkty te podbiły moje serce, stały się faworytami w swych dziedzinach.
Pielęgnacja:
- Avene Cicalfate, to mój krem do zadań specjalnych, jak i codziennej pielęgnacji. Ratuje skórę wysuszoną, podrażnioną, z ranami, suchymi skórkami. Nakładam go na noc, czasem w ciągu dnia, bywało że nawet pod makijaż, kiedy skóra była podrażniona po zabiegach kwasami, czy po mikrodermabrazji.
- Avene Soin apaisant contoue des yeux. Kojący krem pod oczy do skóry wrażliwej. Cudownie koi, nawilża i pielęgnuje skórę pod oczami. Nie obciąża skóry, szybko się wchłania, używam również pod makijaż.
- Bioderma Sensibio H2O, był w moich pierwszych ulubieńcach, płyn micelarny bez wad, zapewne jeśli zrobię ulubieńców za kolejne 2 lata, nadal będę go używać. Zmywam nim makijaż oczu, twarzy, ust, radzi sobie rewelacyjnie, a przy tym nie podrażnia, nie szczypie, nie klei się.
- RevitaLash, to mocniejsze, gęste rzęsy, ulubieniec z ostatnich miesięcy.
- L'Occitane Shea Butter - pielęgnacja ust, na wysokim poziomie, bez efektu chłodzenia, pozwala utrzymać usta w dobrej kondycji. Z pewnością będę wracać, na przemian z Carmexem w słoiczku.
Pędzle:
- Ecotools do pudru i do różu, miękkie, delikatnie, nie drapią, włosie nie wypada podczas ani po myciu. Włosie się nie odkształca, aplikacja kosmetyków tymi pędzlami to sama przyjemność.
- Sephora, Mineral Powder 45 - miękkie włosie, rewelacyjny do aplikacji pudru mineralnego, drugi taki sam kupiony mam do podkładu.
- Hakuro H77 - idealny do rozcierania cieni, nie wyobrażam sobie makijażu oka bez niego.
- Hakuro H78 - idealna kulka do nakładania cieni w załamanie powieki
- Pierre Rene nr 10, kulka którą aplikuję ciemniejszy cień w zewnętrzny kącik i rozcieram.
Kolorówka:
- Lumene, Baza pod cienie, jestem jej niezmiennie wierna od lat. Mam tłuste powieki, gdybym nałożyła cienie bez bazy, już po 2 godzinach zbiłyby się w załamaniu. Baza podbija kolor, sprawia że cienie trzymają się długie godziny.
- Joko, Virtual Street Fashion 98 Pretty Woman, kolor tego lakieru sprawdza się zarówno na stopach jak i dłoniach. Mocny, nasycony róż, przykryty Top Coat Inglot wytrzymuje kilka dni.
- Nyx, Lip Smacking Fun Colors, LSS 565, B52 - super kolor i trwałość, zgaszony brudny róż. Teraz ma konkurencję w postaci Revlon i Pupa, więc pewnie będzie miał towarzystwo w kolejnych ulubieńcach.
- Bourjois, Healthy Mix Foundation, Kolor 51 - podkład który odpowiada mi zarówno kolorystycznie jak i pod kątem trwałości i wykończenia. Próżno szukać tak świetnego koloru wśród innych firm.
- ArtDeco 36, tester bronzera jak przypuszczam, kolor może wydawać się ciemny, jednak idealny nawet jak dla mnie bladolicej. Do konturowania skradł mi serce, przy jaśniejszych odcieniach efekt był mniej ciekawy.
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner, Black Ink, miękka, trwała, nie rozmazuje się, Mam już zapas.
- Mon Ami, Stick Duo 5, jak widać biała połowa kredki już na wykończeniu, używam jej na linię wodną, widziałam na żywo wersję nude+brąz, będzie kiedyś moja.
- Cienie ArtDeco, używam namiętnie ostatnie miesiące, te kolory są moimi ulubieńcami, wszystko to maty: 136-brąz kakaowy, 182-czerń, 126-nude cielisty, 102-nude z brzoskwinią. Mam jeszcze inne kolory, czasem dopuszczam do głosu matowy granat, perłowe odcienie się osypują.
Zapomniałabym o jeszcze jednym ulubieńcu, ale tak czy inaczej zasługuje na osobne zdjęcie:
![]() |
| Ruby & Millie lip |
To już wszyscy ulubieńcy. Te kosmetyki mogę polecić, wiem że sama będę ich używać, bo są często bezkonkurencyjne.
Kolejny taki wpis, przypuszczam że dopiero za kilka miesięcy, inaczej zamiast "Ulubieńców miesiąca...", post musiałby nosić tytuł: "Kosmetyki które obecnie używam", a nie o to przecież chodzi.
czwartek, 2 maja 2013
Bioderma Sensibio AR BB Cream
Jakiś czas temu w moje ręce wpadły 2 miniaturki/próbki kremu BB od Biodermy. Stosunkowo późno zainteresowałam się kremami BB, tak więc z ciekawością podeszłam do testów.
Miniaturki w 5ml tubkach, więc plus za wygodę testów na starcie, nie przepadam za saszetkami, są mniej higieniczne, nieporęczne i nastręczają wiele problemów.
BB Cream to nowość z serii Sensibio AR, czyli dla skóry z problemami naczynkowymi. Biodermę bardzo lubię, za niezawodne od lat Sensibio H2O, jednak ich BB Cream nie stał się moim ulubieńcem.
Obietnic producenta jest wiele, obiecuje 7 właściwości w jednym kremie. Jednak jest jedna wada, która kilka z nich skreśla na starcie.
Podoba mi się SPF 30, chwała Biodermie za to.
Jednak używanie go nie należało do przyjemności, ze względu na kolor.
Jak widać na powyższych zdjęciach, krem z marszu odrzucić muszą bladolice, do których ja również należę. Liczyłam że krem być może uda się dobrze rozetrzeć, wtopi się w cerę, za sprawą czarodziejskiej różdżki magicznie się wpasuje, jednak nie.
Krem ma niby zmniejszać widoczność zaczerwienień, jednak sam pozostawia skórę beżowo-pomarańczową, co niestety nie wygląda najlepiej, a w połączeniu z pajączkami, to już całkiem ręce opadają.
Krycie zupełnie zerowe, do tego cera błyszczy się okrutnie już po kilku chwilach od nałożenia, nawet przypudrowanie niewiele daje, czy też użycie kremu matującego pod spód. Cera nie wygląda zdrowo, pory są podkreślone, zmarszczki mimiczne bardziej widoczne, a strefa T razi oczy świeceniem.
Producent obiecuje dopasowanie do odcienia skóry, wyrównanie kolorytu, ukrycie zaczerwienień i przebarwień - nic z tych rzeczy nie ma miejsca.
Sama konsystencja treściwego fluidu, jakie pamiętam z czasów nastoletnich, który czuć po nałożeniu na twarz, sprawia że nie czuję się w nim komfortowo.
Nawet jeśli kolor byłby jaśniejszy, w innej tonacji, błyszczenie cery, którego nie da się opanować, mimo wszystko dyskwalifikowałoby ten produkt. Już dawno nie miałam produktu, który z mojej wysuszonej cery zrobiłby takiego tłuściocha.
wtorek, 10 maja 2011
Ulubione produkty 2010 roku i lat poprzednich
Przedstawiam ulubione produkty roku 2010, ale nie tylko, wiele z tych produktów używam od kilku lat, są moim faworytami, których pewnie nigdy nie zmienię.
Jest tutaj i pielęgnacja, kolorówka i wszystko to bez czego obejść się nie mogę, niestety kilku produktów na zdjęciach nie mam, gdyż chwilowo posiadam inny produkt, jednak wspomnę o nich w treści.
Makijaż:
- puder sypki Estee Lauder Lucidity kolor 06 Transparent - niedostępny w Polsce, ja zakupiłam swój na Truskawie, idealny dla bladolicych, używam go już ok. 5 lat
- puder jedwabny dr. Hauschka - idealnie matowi skórę, jest u mnie już ze 3 lata
- podkłady:
- baza pod cienie Lumene, to moje może 5 opakowanie
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner Black Ink - świetna, miękka, czarna kredka
- Sterling Eye Shadow Pencil - gruba kredka, nadaje się jako kredka na linię wodną, ulubieniec od lat
- potrójne cienie Bourjois Effet Lumiere, używam ich od kilku lat
- sypki cień Pupa, piękny kolor, dostałam kiedyś z wymiany i uwielbiam
- Clinique, Colour Surge, mam kilka upolowanych na Allegro opakowań testerowych
- kiedyś potrzebowałam szarych cieni kupiłam czwórkę IsaDory Eye Shadow Quartet, moja fascynacja zakończyła się kupnem całej testerowej palety kolorów
- Joko, Virtual, Wet&Dry cienie
- paletka testerowa firmy nieznanej
- paleta duża Inglot, nie mogę wybaczyć im że wycofali :(
- Revlon, Colorstay, 12 Hours Eyeshadow Quad - cienie
- Clinique, Shimmering Stripes Powder Blusher
- Bourjois, Pastel Joues - róże wypiekane, kiedyś udało mi się po 9,99zł kupić testerowe opakowania, teraz o ile się pojawiają na AlleDrogo są sporo droższe.
- YSL, Teint Parfait Oil -Free - baza fioletowa, skóra nie wygląda na taką ziemistą, szarą, jeśli zmieszamy odrobinę z podkładem
Pielęgnacja:
- Bioderma Sensibio płyn micelarny, mój ulubiony od lat
- Avene płyn micelarny, drugi ulubiony po Bioderma Sensibio, przetestowałam ich wiele:Bioderma Sebium, Vichy, LRP, Nuxe i żaden z nich im nie dorównuje
- płyn Borasol - do przecierania twarzy
- krem Vichy Normaderm ProMat - świetnie matuje, idealny pod makijaż
- Nuxe, Aroma-Perfection fluid matujący, bądź zużyta już przeze mnie emulsja na niedoskonałości z tubce z tej samej serii - rewelacja pod makijaż
- Carmex, w słoiczku do ust wersja klasyczna
- odżywki Nail Tek II, obie i ta nawierzchniowa i podkładowa stosowane razem dają efekty
- pilnik szklany firmy Miller, są nie do zdarcia, chyba że spadnie na płytki :)
- tarka do stóp Scholl ta z dwiema powierzchniami
- krem do stóp Gehwol Med, Schrunden - brak na zdjęciu
- pasta do zębów Lacalut Activ
- kulka antyperspirant ROC, Keops, lub równie lubiany Vichy z zieloną zakrętką
- Isana żele do golenia, dostępne w Rossmanie
- balsam Burnus, Glysolid - pięknie pachnie jak Guerlain, Samsara - niedostępny w PL
- mleczko Bielenda, Powitanie z Afryką - cudnie pachnie, szkoda że nie stworzyli perfum o takim zapachu
- SVR, Xerialine balsam - uratował moją skórę w najgorszym dla niej okresie, licznym podrażnień i wysuszeń
- Yves Rocher, ulubione żele pod prysznic, o zapachu bzu, mimozy, piwonii, z serii zapachowej Neonatura Cocon lub inne, umilają mi kąpiel
- The Body Shop, Moroccan Rose, żel i olejek - obłędny zapach
Jest tutaj i pielęgnacja, kolorówka i wszystko to bez czego obejść się nie mogę, niestety kilku produktów na zdjęciach nie mam, gdyż chwilowo posiadam inny produkt, jednak wspomnę o nich w treści.
Makijaż:
- puder sypki Estee Lauder Lucidity kolor 06 Transparent - niedostępny w Polsce, ja zakupiłam swój na Truskawie, idealny dla bladolicych, używam go już ok. 5 lat
- puder jedwabny dr. Hauschka - idealnie matowi skórę, jest u mnie już ze 3 lata
- podkłady:
- Bourjois Healthy Mix 51
- Neutrogena Healthy Skin 010
- Estee Lauder Double Wear kolor 1C1 Shell 15 - niedostępny w Polsce
- baza pod cienie Lumene, to moje może 5 opakowanie
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner Black Ink - świetna, miękka, czarna kredka
- Sterling Eye Shadow Pencil - gruba kredka, nadaje się jako kredka na linię wodną, ulubieniec od lat
- potrójne cienie Bourjois Effet Lumiere, używam ich od kilku lat
- sypki cień Pupa, piękny kolor, dostałam kiedyś z wymiany i uwielbiam
- Clinique, Colour Surge, mam kilka upolowanych na Allegro opakowań testerowych
- kiedyś potrzebowałam szarych cieni kupiłam czwórkę IsaDory Eye Shadow Quartet, moja fascynacja zakończyła się kupnem całej testerowej palety kolorów
- Joko, Virtual, Wet&Dry cienie
- paletka testerowa firmy nieznanej
- paleta duża Inglot, nie mogę wybaczyć im że wycofali :(- Revlon, Colorstay, 12 Hours Eyeshadow Quad - cienie
- Clinique, Shimmering Stripes Powder Blusher
- Bourjois, Pastel Joues - róże wypiekane, kiedyś udało mi się po 9,99zł kupić testerowe opakowania, teraz o ile się pojawiają na AlleDrogo są sporo droższe.
- YSL, Teint Parfait Oil -Free - baza fioletowa, skóra nie wygląda na taką ziemistą, szarą, jeśli zmieszamy odrobinę z podkładem
Pielęgnacja:
- Bioderma Sensibio płyn micelarny, mój ulubiony od lat
- Avene płyn micelarny, drugi ulubiony po Bioderma Sensibio, przetestowałam ich wiele:Bioderma Sebium, Vichy, LRP, Nuxe i żaden z nich im nie dorównuje
- płyn Borasol - do przecierania twarzy
- krem Vichy Normaderm ProMat - świetnie matuje, idealny pod makijaż
- Nuxe, Aroma-Perfection fluid matujący, bądź zużyta już przeze mnie emulsja na niedoskonałości z tubce z tej samej serii - rewelacja pod makijaż
- Carmex, w słoiczku do ust wersja klasyczna
- odżywki Nail Tek II, obie i ta nawierzchniowa i podkładowa stosowane razem dają efekty
- pilnik szklany firmy Miller, są nie do zdarcia, chyba że spadnie na płytki :)
- tarka do stóp Scholl ta z dwiema powierzchniami
- krem do stóp Gehwol Med, Schrunden - brak na zdjęciu
- pasta do zębów Lacalut Activ
- kulka antyperspirant ROC, Keops, lub równie lubiany Vichy z zieloną zakrętką
- Isana żele do golenia, dostępne w Rossmanie
- balsam Burnus, Glysolid - pięknie pachnie jak Guerlain, Samsara - niedostępny w PL
- mleczko Bielenda, Powitanie z Afryką - cudnie pachnie, szkoda że nie stworzyli perfum o takim zapachu
- SVR, Xerialine balsam - uratował moją skórę w najgorszym dla niej okresie, licznym podrażnień i wysuszeń
- Yves Rocher, ulubione żele pod prysznic, o zapachu bzu, mimozy, piwonii, z serii zapachowej Neonatura Cocon lub inne, umilają mi kąpiel
- The Body Shop, Moroccan Rose, żel i olejek - obłędny zapach
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































