Produkt o którym nie sposób nie wspomnieć, gdy w blogosferze wszędzie czytam o ulubieńcach.
Towarzyszy mi każdorazowo gdy się maluję, nie wyobrażam sobie makijażu oka, bez bazy pod cienie.
Mam tłuste powieki, wszystkie cienie nakładane solo zbierają się w załamaniu, znikają, ścierają się.
Jednak od kiedy baza Lumene znalazła się w mojej kosmetyczce, polubiłam tę część makijażu i cienie to mój konik :)
Mała tubka 7ml zawiera kosmetyk o beżowym kolorze, który łatwo sunie po powiece, nie obciążając jej, nie przesuszając, osobiście nakładam ją palcem.
W ciągu kilku lat zużyłam zapewne koło 10 opakowań, kupowałam ją jeszcze w poprzedniej szacie graficznej i niezmiennie jestem zadowolona.
Niewątpliwym jednak minusem jest kiepska dostępność, stacjonarnie nigdzie jej nie widziałam. Kupuję ją zawsze on-line, dzięki temu mam porównanie cenowe i ostatnio udawało mi się ją kupić za niecałe 20zł
Jedna tubka starcza na kilka miesięcy, więc nie jest to duża kwota.
Makijaż oka wytrzymuje kilkanaście godzin, niezależnie czy nakładam cienie IsaDora, czy Joko, sypkie czy prasowane.
Wcześniej bazę zawsze opruszałam pudrem, obecnie omijam ten krok i cienie aplikuję bezpośrednio na bazę. Jeden i drugi sposób się sprawdza.
Miałam kiedyś okazję stosować bazę Bell, nie była zła, jednak to Lumene pięknie podbija kolor cieni, a dzięki opakowaniu w tubce nie wysycha, długo pozostaje świeża.
Nie szukam innej, jak tylko pojawia się okazja kupuję na zapas, bo wiem że będę jej wierna.
Miałyście okazję stosować? Używacie bazy na co dzień?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lumene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lumene. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 lutego 2014
niedziela, 2 czerwca 2013
Ulubieńcy ostatnich miesięcy.
Do tej pory, chyba tylko raz zrobiłam ulubieńców, było to kilka lat temu, zaraz po założeniu bloga. Byli to ulubieńcy poprzednich lat.
Wbrew pozorom, nie zmieniam tak często kosmetyków, co miesiąc trudno byłoby mi zatem wytypować takie produkty. Zapewne część kosmetyków musiałaby się powielać.
Mam duże serce, jednak to, że lubię i używam, nie znaczy jeszcze że uwielbiam i gorąco polecam.
W niektórych kategoriach przez wiele miesięcy, nie miałabym ulubieńców, a po prostu produkty które mam aktualnie otwarte i które używam, by zużyć, ale nie podbiły mojego serca.
Dziś chciałabym przedstawić kosmetyki, po które sięgam regularnie, które lubię i mogę z czystym sumieniem polecić. Produkty te podbiły moje serce, stały się faworytami w swych dziedzinach.
Pielęgnacja:
- Avene Cicalfate, to mój krem do zadań specjalnych, jak i codziennej pielęgnacji. Ratuje skórę wysuszoną, podrażnioną, z ranami, suchymi skórkami. Nakładam go na noc, czasem w ciągu dnia, bywało że nawet pod makijaż, kiedy skóra była podrażniona po zabiegach kwasami, czy po mikrodermabrazji.
- Avene Soin apaisant contoue des yeux. Kojący krem pod oczy do skóry wrażliwej. Cudownie koi, nawilża i pielęgnuje skórę pod oczami. Nie obciąża skóry, szybko się wchłania, używam również pod makijaż.
- Bioderma Sensibio H2O, był w moich pierwszych ulubieńcach, płyn micelarny bez wad, zapewne jeśli zrobię ulubieńców za kolejne 2 lata, nadal będę go używać. Zmywam nim makijaż oczu, twarzy, ust, radzi sobie rewelacyjnie, a przy tym nie podrażnia, nie szczypie, nie klei się.
- RevitaLash, to mocniejsze, gęste rzęsy, ulubieniec z ostatnich miesięcy.
- L'Occitane Shea Butter - pielęgnacja ust, na wysokim poziomie, bez efektu chłodzenia, pozwala utrzymać usta w dobrej kondycji. Z pewnością będę wracać, na przemian z Carmexem w słoiczku.
Pędzle:
- Ecotools do pudru i do różu, miękkie, delikatnie, nie drapią, włosie nie wypada podczas ani po myciu. Włosie się nie odkształca, aplikacja kosmetyków tymi pędzlami to sama przyjemność.
- Sephora, Mineral Powder 45 - miękkie włosie, rewelacyjny do aplikacji pudru mineralnego, drugi taki sam kupiony mam do podkładu.
- Hakuro H77 - idealny do rozcierania cieni, nie wyobrażam sobie makijażu oka bez niego.
- Hakuro H78 - idealna kulka do nakładania cieni w załamanie powieki
- Pierre Rene nr 10, kulka którą aplikuję ciemniejszy cień w zewnętrzny kącik i rozcieram.
Kolorówka:
- Lumene, Baza pod cienie, jestem jej niezmiennie wierna od lat. Mam tłuste powieki, gdybym nałożyła cienie bez bazy, już po 2 godzinach zbiłyby się w załamaniu. Baza podbija kolor, sprawia że cienie trzymają się długie godziny.
- Joko, Virtual Street Fashion 98 Pretty Woman, kolor tego lakieru sprawdza się zarówno na stopach jak i dłoniach. Mocny, nasycony róż, przykryty Top Coat Inglot wytrzymuje kilka dni.
- Nyx, Lip Smacking Fun Colors, LSS 565, B52 - super kolor i trwałość, zgaszony brudny róż. Teraz ma konkurencję w postaci Revlon i Pupa, więc pewnie będzie miał towarzystwo w kolejnych ulubieńcach.
- Bourjois, Healthy Mix Foundation, Kolor 51 - podkład który odpowiada mi zarówno kolorystycznie jak i pod kątem trwałości i wykończenia. Próżno szukać tak świetnego koloru wśród innych firm.
- ArtDeco 36, tester bronzera jak przypuszczam, kolor może wydawać się ciemny, jednak idealny nawet jak dla mnie bladolicej. Do konturowania skradł mi serce, przy jaśniejszych odcieniach efekt był mniej ciekawy.
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner, Black Ink, miękka, trwała, nie rozmazuje się, Mam już zapas.
- Mon Ami, Stick Duo 5, jak widać biała połowa kredki już na wykończeniu, używam jej na linię wodną, widziałam na żywo wersję nude+brąz, będzie kiedyś moja.
- Cienie ArtDeco, używam namiętnie ostatnie miesiące, te kolory są moimi ulubieńcami, wszystko to maty: 136-brąz kakaowy, 182-czerń, 126-nude cielisty, 102-nude z brzoskwinią. Mam jeszcze inne kolory, czasem dopuszczam do głosu matowy granat, perłowe odcienie się osypują.
Zapomniałabym o jeszcze jednym ulubieńcu, ale tak czy inaczej zasługuje na osobne zdjęcie:
- Ruby&Millie lip - pędzelek z którym się nie rozstanę. Niby przeznaczony do ust, jednak rewelacyjny do robienia kreski cieniem, kupiłam kiedyś w jakimś zestawie kosmetyków z Allegro, jeśli miałabym do niego dostęp, kupiłabym na zapas.
To już wszyscy ulubieńcy. Te kosmetyki mogę polecić, wiem że sama będę ich używać, bo są często bezkonkurencyjne.
Kolejny taki wpis, przypuszczam że dopiero za kilka miesięcy, inaczej zamiast "Ulubieńców miesiąca...", post musiałby nosić tytuł: "Kosmetyki które obecnie używam", a nie o to przecież chodzi.
Wbrew pozorom, nie zmieniam tak często kosmetyków, co miesiąc trudno byłoby mi zatem wytypować takie produkty. Zapewne część kosmetyków musiałaby się powielać.
Mam duże serce, jednak to, że lubię i używam, nie znaczy jeszcze że uwielbiam i gorąco polecam.
W niektórych kategoriach przez wiele miesięcy, nie miałabym ulubieńców, a po prostu produkty które mam aktualnie otwarte i które używam, by zużyć, ale nie podbiły mojego serca.
Dziś chciałabym przedstawić kosmetyki, po które sięgam regularnie, które lubię i mogę z czystym sumieniem polecić. Produkty te podbiły moje serce, stały się faworytami w swych dziedzinach.
Pielęgnacja:
- Avene Cicalfate, to mój krem do zadań specjalnych, jak i codziennej pielęgnacji. Ratuje skórę wysuszoną, podrażnioną, z ranami, suchymi skórkami. Nakładam go na noc, czasem w ciągu dnia, bywało że nawet pod makijaż, kiedy skóra była podrażniona po zabiegach kwasami, czy po mikrodermabrazji.
- Avene Soin apaisant contoue des yeux. Kojący krem pod oczy do skóry wrażliwej. Cudownie koi, nawilża i pielęgnuje skórę pod oczami. Nie obciąża skóry, szybko się wchłania, używam również pod makijaż.
- Bioderma Sensibio H2O, był w moich pierwszych ulubieńcach, płyn micelarny bez wad, zapewne jeśli zrobię ulubieńców za kolejne 2 lata, nadal będę go używać. Zmywam nim makijaż oczu, twarzy, ust, radzi sobie rewelacyjnie, a przy tym nie podrażnia, nie szczypie, nie klei się.
- RevitaLash, to mocniejsze, gęste rzęsy, ulubieniec z ostatnich miesięcy.
- L'Occitane Shea Butter - pielęgnacja ust, na wysokim poziomie, bez efektu chłodzenia, pozwala utrzymać usta w dobrej kondycji. Z pewnością będę wracać, na przemian z Carmexem w słoiczku.
Pędzle:
- Ecotools do pudru i do różu, miękkie, delikatnie, nie drapią, włosie nie wypada podczas ani po myciu. Włosie się nie odkształca, aplikacja kosmetyków tymi pędzlami to sama przyjemność.
- Sephora, Mineral Powder 45 - miękkie włosie, rewelacyjny do aplikacji pudru mineralnego, drugi taki sam kupiony mam do podkładu.
- Hakuro H77 - idealny do rozcierania cieni, nie wyobrażam sobie makijażu oka bez niego.
- Hakuro H78 - idealna kulka do nakładania cieni w załamanie powieki
- Pierre Rene nr 10, kulka którą aplikuję ciemniejszy cień w zewnętrzny kącik i rozcieram.
Kolorówka:
- Lumene, Baza pod cienie, jestem jej niezmiennie wierna od lat. Mam tłuste powieki, gdybym nałożyła cienie bez bazy, już po 2 godzinach zbiłyby się w załamaniu. Baza podbija kolor, sprawia że cienie trzymają się długie godziny.
- Joko, Virtual Street Fashion 98 Pretty Woman, kolor tego lakieru sprawdza się zarówno na stopach jak i dłoniach. Mocny, nasycony róż, przykryty Top Coat Inglot wytrzymuje kilka dni.
- Nyx, Lip Smacking Fun Colors, LSS 565, B52 - super kolor i trwałość, zgaszony brudny róż. Teraz ma konkurencję w postaci Revlon i Pupa, więc pewnie będzie miał towarzystwo w kolejnych ulubieńcach.
- Bourjois, Healthy Mix Foundation, Kolor 51 - podkład który odpowiada mi zarówno kolorystycznie jak i pod kątem trwałości i wykończenia. Próżno szukać tak świetnego koloru wśród innych firm.
- ArtDeco 36, tester bronzera jak przypuszczam, kolor może wydawać się ciemny, jednak idealny nawet jak dla mnie bladolicej. Do konturowania skradł mi serce, przy jaśniejszych odcieniach efekt był mniej ciekawy.
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner, Black Ink, miękka, trwała, nie rozmazuje się, Mam już zapas.
- Mon Ami, Stick Duo 5, jak widać biała połowa kredki już na wykończeniu, używam jej na linię wodną, widziałam na żywo wersję nude+brąz, będzie kiedyś moja.
- Cienie ArtDeco, używam namiętnie ostatnie miesiące, te kolory są moimi ulubieńcami, wszystko to maty: 136-brąz kakaowy, 182-czerń, 126-nude cielisty, 102-nude z brzoskwinią. Mam jeszcze inne kolory, czasem dopuszczam do głosu matowy granat, perłowe odcienie się osypują.
Zapomniałabym o jeszcze jednym ulubieńcu, ale tak czy inaczej zasługuje na osobne zdjęcie:
![]() |
| Ruby & Millie lip |
To już wszyscy ulubieńcy. Te kosmetyki mogę polecić, wiem że sama będę ich używać, bo są często bezkonkurencyjne.
Kolejny taki wpis, przypuszczam że dopiero za kilka miesięcy, inaczej zamiast "Ulubieńców miesiąca...", post musiałby nosić tytuł: "Kosmetyki które obecnie używam", a nie o to przecież chodzi.
czwartek, 25 kwietnia 2013
Zamówienia internetowe Bodyland.pl i dax.com.pl i mały prezent
Znów tak wypada że pokazuję zakupy :( Dużo tego, za dużo, jednak doszło już to co miało przyjść. Czeka w pudełkach, kurzy się i trochę zawadza, jeśli włożyłabym je do półek, najpewniej bym zapomniała. Przedstawię więc pokrótce i będę mieć wolne miejsce na przyjmowanie kolejnych ;) Nie, no żartuje, już nic a nic nie kupuję ;)
Zamówienie z Bodyland.pl
Zakupy może skromne, ale każda rzecz potrzebna.
Czytałam, oglądałam, dowiedziałam się również, że po rejestracji, przy pierwszych zakupach, otrzymuje się rabat -5%, niby niewielki, ale już mnie to skusiło. Co prawda obniżył mi on cenę tylko jednego pędzla, gdyż rabat ten nie dotyczy produktów już przecenionych, tylko tych w regularnej cenie.
W koszyku znalazły się:
- 2 bazy pod cienie Lumene, używam od lat, moja już piszczy prawie przy wyciskaniu, ale wyduszę ją do końca - cena za sztukę 27,5zł
- pędzel Hakuro H50S - wyjściowo cena to 26zł - po rabacie 24,7zł
- pędzel Hakuro H51 - 29zł
Przesyłka dotarła bardzo szybko. W środku znalazłam podziękowanie wraz z kodem rabatowym -7% na następne zakupy.
Ogromnym plusem jest informowanie mailowo o tym, iż przesyłka została nadana, można już zerkać przez okno i wypatrywać listonosza.
Kolejna paczka jest już bardziej pielęgnacyjna - zamówienie ze sklepu internetowego dax.com.pl
Żadnego z tych produktów wcześniej nie miałam.
- Yoskine Mikrodermabrazja 3- fazowy zabieg domowy do cery mieszanej i tłustej. O tej mikrodermabrazji słyszałam kilka dobrych opinii, wzięłam więc dwie, jedna wszak to mało.
- Yoskine Mikrodermabrazja szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy cera normalna i mieszana, to już produkt osławiony na wielu blogach, wiele z Was pewnie go dostało, więc żeby go poznać kupiłam i już się nie mogę doczekać kiedy przetestuję.
- Perfecta, Extra Slim, Gruboziarnisty peeling - masaż do ciała antycellulitowy, co prawda zaczęłam dopiero peeling z Lirene, ale one tak szybko się kończą, skusił mnie zapach kawy.
- Perfecta AgeControl Fluid wygładzający, przeciwzmarszczkowy 01, kupiłam ze względu na ponoć jasny kolor ;)
Przy zakupie produktu z serii Demakijaż, dorzucany do zamówienia był minikrem (tubki) szkoda że trafiły mi się 60+ i 70+, przy moich 27 wiosnach :)
Szybka wysyłka, do tego jeszcze kilka gratisowych próbek. Warto zamawiać z kimś na spółkę, bo koszty wysyłki są dość wysokie.
Żałuję że z Celii są tam tylko produkty do pielęgnacji, jeśli byłyby również pomadki, z pewnością kupiłabym ze 4 sztuki :)
I już nie zakup, a coś co dostałam:
Mini zestaw Nuxe i próbki olejku Nuxe.
Uporałam się z pokazaniem Wam zaległych zakupów kosmetycznych, obiecuję że to już wszystko. Nie chcę magazynować tego do końca miesiąca, gdyż taki post byłby dość długi, albo przeładowany zdjęciami, bądź też opisy produktów byłyby wtedy mocno uszczuplone.
Postaram się teraz wszystko testować, recenzować, może stworzyć ulubieńców, a za tydzień z pewnością pojawi się denko.
Wiszą jeszcze nabytki ubraniowe, jednak nie chcę Was męczyć tymi zakupowymi wpisami.
A teraz ni z gruszki, ni z pietruszki, pytanie do blogerek.
Za podpowiedzią jednej z Was usunęłam zatwierdzanie komentarza kodem z obrazka, nawet nie byłam świadoma że to mam ;) a przecież sama u innych tego nie lubię.
I zaczęło się, jakieś dziwne Anonimowe komentarze, w języku angielskim, każdorazowo z linkiem odsyłającym do "swoich stron" najczęściej .ru, dodawane po kilka minut, czasem kilka pod jednym wpisem.
Część wychwytuje spam i nie są publikowane, jednak coraz więcej zasypuje mi komentarze i trzeba je ręcznie usuwać.
Jak temu zaradzić? Co z tym począć?
Zamówienie z Bodyland.pl
Zakupy może skromne, ale każda rzecz potrzebna.
Czytałam, oglądałam, dowiedziałam się również, że po rejestracji, przy pierwszych zakupach, otrzymuje się rabat -5%, niby niewielki, ale już mnie to skusiło. Co prawda obniżył mi on cenę tylko jednego pędzla, gdyż rabat ten nie dotyczy produktów już przecenionych, tylko tych w regularnej cenie.
W koszyku znalazły się:
- 2 bazy pod cienie Lumene, używam od lat, moja już piszczy prawie przy wyciskaniu, ale wyduszę ją do końca - cena za sztukę 27,5zł
- pędzel Hakuro H50S - wyjściowo cena to 26zł - po rabacie 24,7zł
- pędzel Hakuro H51 - 29zł
Przesyłka dotarła bardzo szybko. W środku znalazłam podziękowanie wraz z kodem rabatowym -7% na następne zakupy.
Ogromnym plusem jest informowanie mailowo o tym, iż przesyłka została nadana, można już zerkać przez okno i wypatrywać listonosza.
Kolejna paczka jest już bardziej pielęgnacyjna - zamówienie ze sklepu internetowego dax.com.pl
Żadnego z tych produktów wcześniej nie miałam.
- Yoskine Mikrodermabrazja 3- fazowy zabieg domowy do cery mieszanej i tłustej. O tej mikrodermabrazji słyszałam kilka dobrych opinii, wzięłam więc dwie, jedna wszak to mało.
- Yoskine Mikrodermabrazja szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy cera normalna i mieszana, to już produkt osławiony na wielu blogach, wiele z Was pewnie go dostało, więc żeby go poznać kupiłam i już się nie mogę doczekać kiedy przetestuję.
- Perfecta, Extra Slim, Gruboziarnisty peeling - masaż do ciała antycellulitowy, co prawda zaczęłam dopiero peeling z Lirene, ale one tak szybko się kończą, skusił mnie zapach kawy.
- Perfecta AgeControl Fluid wygładzający, przeciwzmarszczkowy 01, kupiłam ze względu na ponoć jasny kolor ;)
Przy zakupie produktu z serii Demakijaż, dorzucany do zamówienia był minikrem (tubki) szkoda że trafiły mi się 60+ i 70+, przy moich 27 wiosnach :)
Szybka wysyłka, do tego jeszcze kilka gratisowych próbek. Warto zamawiać z kimś na spółkę, bo koszty wysyłki są dość wysokie.
Żałuję że z Celii są tam tylko produkty do pielęgnacji, jeśli byłyby również pomadki, z pewnością kupiłabym ze 4 sztuki :)
I już nie zakup, a coś co dostałam:
Mini zestaw Nuxe i próbki olejku Nuxe.
Uporałam się z pokazaniem Wam zaległych zakupów kosmetycznych, obiecuję że to już wszystko. Nie chcę magazynować tego do końca miesiąca, gdyż taki post byłby dość długi, albo przeładowany zdjęciami, bądź też opisy produktów byłyby wtedy mocno uszczuplone.
Postaram się teraz wszystko testować, recenzować, może stworzyć ulubieńców, a za tydzień z pewnością pojawi się denko.
Wiszą jeszcze nabytki ubraniowe, jednak nie chcę Was męczyć tymi zakupowymi wpisami.
A teraz ni z gruszki, ni z pietruszki, pytanie do blogerek.
Za podpowiedzią jednej z Was usunęłam zatwierdzanie komentarza kodem z obrazka, nawet nie byłam świadoma że to mam ;) a przecież sama u innych tego nie lubię.
I zaczęło się, jakieś dziwne Anonimowe komentarze, w języku angielskim, każdorazowo z linkiem odsyłającym do "swoich stron" najczęściej .ru, dodawane po kilka minut, czasem kilka pod jednym wpisem.
Część wychwytuje spam i nie są publikowane, jednak coraz więcej zasypuje mi komentarze i trzeba je ręcznie usuwać.
Jak temu zaradzić? Co z tym począć?
wtorek, 10 maja 2011
Ulubione produkty 2010 roku i lat poprzednich
Przedstawiam ulubione produkty roku 2010, ale nie tylko, wiele z tych produktów używam od kilku lat, są moim faworytami, których pewnie nigdy nie zmienię.
Jest tutaj i pielęgnacja, kolorówka i wszystko to bez czego obejść się nie mogę, niestety kilku produktów na zdjęciach nie mam, gdyż chwilowo posiadam inny produkt, jednak wspomnę o nich w treści.
Makijaż:
- puder sypki Estee Lauder Lucidity kolor 06 Transparent - niedostępny w Polsce, ja zakupiłam swój na Truskawie, idealny dla bladolicych, używam go już ok. 5 lat
- puder jedwabny dr. Hauschka - idealnie matowi skórę, jest u mnie już ze 3 lata
- podkłady:
- baza pod cienie Lumene, to moje może 5 opakowanie
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner Black Ink - świetna, miękka, czarna kredka
- Sterling Eye Shadow Pencil - gruba kredka, nadaje się jako kredka na linię wodną, ulubieniec od lat
- potrójne cienie Bourjois Effet Lumiere, używam ich od kilku lat
- sypki cień Pupa, piękny kolor, dostałam kiedyś z wymiany i uwielbiam
- Clinique, Colour Surge, mam kilka upolowanych na Allegro opakowań testerowych
- kiedyś potrzebowałam szarych cieni kupiłam czwórkę IsaDory Eye Shadow Quartet, moja fascynacja zakończyła się kupnem całej testerowej palety kolorów
- Joko, Virtual, Wet&Dry cienie
- paletka testerowa firmy nieznanej
- paleta duża Inglot, nie mogę wybaczyć im że wycofali :(
- Revlon, Colorstay, 12 Hours Eyeshadow Quad - cienie
- Clinique, Shimmering Stripes Powder Blusher
- Bourjois, Pastel Joues - róże wypiekane, kiedyś udało mi się po 9,99zł kupić testerowe opakowania, teraz o ile się pojawiają na AlleDrogo są sporo droższe.
- YSL, Teint Parfait Oil -Free - baza fioletowa, skóra nie wygląda na taką ziemistą, szarą, jeśli zmieszamy odrobinę z podkładem
Pielęgnacja:
- Bioderma Sensibio płyn micelarny, mój ulubiony od lat
- Avene płyn micelarny, drugi ulubiony po Bioderma Sensibio, przetestowałam ich wiele:Bioderma Sebium, Vichy, LRP, Nuxe i żaden z nich im nie dorównuje
- płyn Borasol - do przecierania twarzy
- krem Vichy Normaderm ProMat - świetnie matuje, idealny pod makijaż
- Nuxe, Aroma-Perfection fluid matujący, bądź zużyta już przeze mnie emulsja na niedoskonałości z tubce z tej samej serii - rewelacja pod makijaż
- Carmex, w słoiczku do ust wersja klasyczna
- odżywki Nail Tek II, obie i ta nawierzchniowa i podkładowa stosowane razem dają efekty
- pilnik szklany firmy Miller, są nie do zdarcia, chyba że spadnie na płytki :)
- tarka do stóp Scholl ta z dwiema powierzchniami
- krem do stóp Gehwol Med, Schrunden - brak na zdjęciu
- pasta do zębów Lacalut Activ
- kulka antyperspirant ROC, Keops, lub równie lubiany Vichy z zieloną zakrętką
- Isana żele do golenia, dostępne w Rossmanie
- balsam Burnus, Glysolid - pięknie pachnie jak Guerlain, Samsara - niedostępny w PL
- mleczko Bielenda, Powitanie z Afryką - cudnie pachnie, szkoda że nie stworzyli perfum o takim zapachu
- SVR, Xerialine balsam - uratował moją skórę w najgorszym dla niej okresie, licznym podrażnień i wysuszeń
- Yves Rocher, ulubione żele pod prysznic, o zapachu bzu, mimozy, piwonii, z serii zapachowej Neonatura Cocon lub inne, umilają mi kąpiel
- The Body Shop, Moroccan Rose, żel i olejek - obłędny zapach
Jest tutaj i pielęgnacja, kolorówka i wszystko to bez czego obejść się nie mogę, niestety kilku produktów na zdjęciach nie mam, gdyż chwilowo posiadam inny produkt, jednak wspomnę o nich w treści.
Makijaż:
- puder sypki Estee Lauder Lucidity kolor 06 Transparent - niedostępny w Polsce, ja zakupiłam swój na Truskawie, idealny dla bladolicych, używam go już ok. 5 lat
- puder jedwabny dr. Hauschka - idealnie matowi skórę, jest u mnie już ze 3 lata
- podkłady:
- Bourjois Healthy Mix 51
- Neutrogena Healthy Skin 010
- Estee Lauder Double Wear kolor 1C1 Shell 15 - niedostępny w Polsce
- baza pod cienie Lumene, to moje może 5 opakowanie
- Gosh, Velvet Touch Eye Liner Black Ink - świetna, miękka, czarna kredka
- Sterling Eye Shadow Pencil - gruba kredka, nadaje się jako kredka na linię wodną, ulubieniec od lat
- potrójne cienie Bourjois Effet Lumiere, używam ich od kilku lat
- sypki cień Pupa, piękny kolor, dostałam kiedyś z wymiany i uwielbiam
- Clinique, Colour Surge, mam kilka upolowanych na Allegro opakowań testerowych
- kiedyś potrzebowałam szarych cieni kupiłam czwórkę IsaDory Eye Shadow Quartet, moja fascynacja zakończyła się kupnem całej testerowej palety kolorów
- Joko, Virtual, Wet&Dry cienie
- paletka testerowa firmy nieznanej
- paleta duża Inglot, nie mogę wybaczyć im że wycofali :(- Revlon, Colorstay, 12 Hours Eyeshadow Quad - cienie
- Clinique, Shimmering Stripes Powder Blusher
- Bourjois, Pastel Joues - róże wypiekane, kiedyś udało mi się po 9,99zł kupić testerowe opakowania, teraz o ile się pojawiają na AlleDrogo są sporo droższe.
- YSL, Teint Parfait Oil -Free - baza fioletowa, skóra nie wygląda na taką ziemistą, szarą, jeśli zmieszamy odrobinę z podkładem
Pielęgnacja:
- Bioderma Sensibio płyn micelarny, mój ulubiony od lat
- Avene płyn micelarny, drugi ulubiony po Bioderma Sensibio, przetestowałam ich wiele:Bioderma Sebium, Vichy, LRP, Nuxe i żaden z nich im nie dorównuje
- płyn Borasol - do przecierania twarzy
- krem Vichy Normaderm ProMat - świetnie matuje, idealny pod makijaż
- Nuxe, Aroma-Perfection fluid matujący, bądź zużyta już przeze mnie emulsja na niedoskonałości z tubce z tej samej serii - rewelacja pod makijaż
- Carmex, w słoiczku do ust wersja klasyczna
- odżywki Nail Tek II, obie i ta nawierzchniowa i podkładowa stosowane razem dają efekty
- pilnik szklany firmy Miller, są nie do zdarcia, chyba że spadnie na płytki :)
- tarka do stóp Scholl ta z dwiema powierzchniami
- krem do stóp Gehwol Med, Schrunden - brak na zdjęciu
- pasta do zębów Lacalut Activ
- kulka antyperspirant ROC, Keops, lub równie lubiany Vichy z zieloną zakrętką
- Isana żele do golenia, dostępne w Rossmanie
- balsam Burnus, Glysolid - pięknie pachnie jak Guerlain, Samsara - niedostępny w PL
- mleczko Bielenda, Powitanie z Afryką - cudnie pachnie, szkoda że nie stworzyli perfum o takim zapachu
- SVR, Xerialine balsam - uratował moją skórę w najgorszym dla niej okresie, licznym podrażnień i wysuszeń
- Yves Rocher, ulubione żele pod prysznic, o zapachu bzu, mimozy, piwonii, z serii zapachowej Neonatura Cocon lub inne, umilają mi kąpiel
- The Body Shop, Moroccan Rose, żel i olejek - obłędny zapach
Subskrybuj:
Posty (Atom)















