Po wpisach związanych z Targami, przyszła pora powrót na ziemię i recenzje.
Żel do twarzy, normalizujący Tołpa Sebio pojawił się u mnie już dawno temu, jednak miałam początkowo spore obawy przed jego używaniem.
Bałam się że coś co ma usuwać nadmiar sebum, może obsuszać zbytnio skórę, ściągać ją i w efekcie moje suche skórki będą straszyć z każdego zakątka twarzy, a nie tylko w sobie znanych rejonach.
Skończyłam jednak poprzednie żele do mycia twarzy i z lekką dozą niepewności, przystąpiłam do działania.
Jako że lubię jednak po swojemu używać żeli, więc mimo iż producent nakazuje omijać okolice oczu, to ja i tak ich nie szczędzę. Musiałam sprawdzić już przy pierwszym użyciu na ile trzeba się go bać.
Nie taki żel straszny, jak moja wyobraźnia go wykreowała.
Żel nie podrażnia moich oczu, nie wysusza również skóry, natomiast rewelacyjnie oczyszcza, odświeża i myje skórę. Używałam go zarówno do mycia twarzy solo, jak również z gąbką Konjac, czy też ściereczką.
Ten żel towarzyszy mi każdego wieczoru (rano wykańczam pewnego delikwenta, który jest bardzo, ale to bardzo delikatny).
Muszę przyznać że bardzo lubię to wieczorne oczyszczanie przy użyciu żelu z Tołpy.
Nie zauważyłam szczególnego wysuszenia skóry, a bardzo lubię uczucie domycia jakie daje. Priorytetem po całym dniu, jest bowiem dla mnie dokładnie zmycie wszystkiego z twarzy.
Zapach żelu jest bardzo delikatny, konsystencja natomiast - gęsta, jednak dobrze się pieni i cudnie sunie po skórze. Bez problemu spłukuję go z twarzy, nie pozostawia na niej filmu, czy też wrażenia niedomycia.
Mogę go z czystym sumieniem polecić osobom z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową.
Forma opakowania - tuba, jest bardzo poręczna, wygodna i pozwala na zużycie żelu do ostatniej kropli. Nic się z niej nie wylewa i nie marnuje.
150ml kosztuje około 26zł - przy tak dużej jego wydajności to dobra cena.
Używacie kosmetyków Tołpa, jakie są Wasze ulubione?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 marca 2014
piątek, 8 listopada 2013
Tołpa. Planet of Nature. Regenerujący Krem-Koncentrat do rąk
Skóra rąk nie jest moim oczkiem w głowie, wiem że potrzebuje uwagi, jednak ciągle nie mam czasu, a to znów zapominam. Jednak ostatnio staram się mieć na toaletce krem do rąk, ten oto niepozorny kosmetyk towarzyszy mi przez ostatnie tygodnie.
Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, przyjemnie pachnie.
Dłonie po jego zastosowaniu są gładkie, skóra jest miękka i sprawia wrażenie jędrnej i nawilżonej.
Nie jest to może taka przyjemność jak przy kremach L'Occitane, jednak mimo to używam go chętnie, po przesyceniu kremami Ziaja, Nivea i Garnier.
Ten jest miłą odskocznią, kusząca jest forma krem-koncentrat, może to tylko chwyt marketingowy, ale skuteczny.
Kosmetyk jest skierowany dla posiadaczy skóry wrażliwej, suchej i zniszczonej, no cóż chyba większość dłoni tego świata taka jest.
Według producenta zawiera Olej Palmowy, Masło Shea, Alantoinę i faktycznie w składzie są, nawet nie na samym końcu.
Zaskakuje mnie dość szybkie wchłanianie, nie zostawia też takiego nieprzyjemnego uczucia jak Garnier, który jest moją traumą.
Do Kongresu LNE&Spa i Targów w Krakowie, już dla mnie tylko dwa dni. Niestety w sobotę nie dam rady, ale niedziela musi być moja. Może coś dla dłoni upoluję.
Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, przyjemnie pachnie.
Dłonie po jego zastosowaniu są gładkie, skóra jest miękka i sprawia wrażenie jędrnej i nawilżonej.
Nie jest to może taka przyjemność jak przy kremach L'Occitane, jednak mimo to używam go chętnie, po przesyceniu kremami Ziaja, Nivea i Garnier.
Ten jest miłą odskocznią, kusząca jest forma krem-koncentrat, może to tylko chwyt marketingowy, ale skuteczny.
Kosmetyk jest skierowany dla posiadaczy skóry wrażliwej, suchej i zniszczonej, no cóż chyba większość dłoni tego świata taka jest.
Według producenta zawiera Olej Palmowy, Masło Shea, Alantoinę i faktycznie w składzie są, nawet nie na samym końcu.
Zaskakuje mnie dość szybkie wchłanianie, nie zostawia też takiego nieprzyjemnego uczucia jak Garnier, który jest moją traumą.
Kusi mnie zakup kremu z firmy: The Secret Soap Store, o której ostatnio głośno.
Musze przyznać że podziwiam osoby, które nigdzie nie ruszają się bez kremu do rąk i smarują dłonie po każdym ich myciu.
Ja cieszę się, gdy pamiętam o tym wieczorem.
Do Kongresu LNE&Spa i Targów w Krakowie, już dla mnie tylko dwa dni. Niestety w sobotę nie dam rady, ale niedziela musi być moja. Może coś dla dłoni upoluję.
czwartek, 7 listopada 2013
Tołpa, Planet of Nature. Relaksujący krem nawilżający pod oczy i na powieki
Przedstawiłam Wam już jakiś czas temu krem do twarzy z tej serii, dziś pora na krem pod oczy.
Znów popsioczę i pomarudzę na pewno na niehigieniczny słoiczek, który na starcie ma ode mnie ogromnego minusa. A co do samego kremu, to wszystko opiszę już poniżej.
Tołpa, Planet of Nature. Relaksujący krem nawilżający pod oczy i na powieki, jest kosmetykiem przyjemnym, aczkolwiek nie zaskakuje niczym szczególnym.
Ma postać lekkiego kremo-żelu, nie jest ciężki, bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania.
Nie czuć go na twarzy, nie jest też ciężki, dzięki czemu z powodzeniem stosuję go pod makijaż, świetnie współgra z korektorem i podkładem.
Niemniej jednak, jego działanie nie jest jakieś szczególnie, nie na tyle abym wychwalała go pod niebiosa i stawiała na piedestale.
Ot zwykły krem, który niestety zrobił mi kiedyś małego psikusa, gdy nałożyłam go po zrobieniu peelingu, piekł i podrażnił mi okolice oczu. Co prawda nie powtórzyło się to już później, mimo wszystko mam się na baczności i nie potrafię mu już całkowicie zaufać.
Nie poprawił szczególnie stanu okolic pod oczami, ot smaruję, ale wielkiego WOW! nie ma.
Krem nie jest zbyt wydajny, zauważyłam że znika w bardzo szybkim tempie, jednak jakoś nie rozpaczam szczególnie. Końcówkę jaka mi została, powinnam zużyć do końca tego miesiąca.
Słoiczek ma pojemność 15ml, czyli raczej taka standardowa, jak na krem pod oczy.
Ot przyjemny krem, bez większej jednak euforii.
Jakiego kremu pod oczy obecnie używacie?
Znów popsioczę i pomarudzę na pewno na niehigieniczny słoiczek, który na starcie ma ode mnie ogromnego minusa. A co do samego kremu, to wszystko opiszę już poniżej.
Tołpa, Planet of Nature. Relaksujący krem nawilżający pod oczy i na powieki, jest kosmetykiem przyjemnym, aczkolwiek nie zaskakuje niczym szczególnym.
Ma postać lekkiego kremo-żelu, nie jest ciężki, bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania.
Nie czuć go na twarzy, nie jest też ciężki, dzięki czemu z powodzeniem stosuję go pod makijaż, świetnie współgra z korektorem i podkładem.
Niemniej jednak, jego działanie nie jest jakieś szczególnie, nie na tyle abym wychwalała go pod niebiosa i stawiała na piedestale.
Ot zwykły krem, który niestety zrobił mi kiedyś małego psikusa, gdy nałożyłam go po zrobieniu peelingu, piekł i podrażnił mi okolice oczu. Co prawda nie powtórzyło się to już później, mimo wszystko mam się na baczności i nie potrafię mu już całkowicie zaufać.
Nie poprawił szczególnie stanu okolic pod oczami, ot smaruję, ale wielkiego WOW! nie ma.
Krem nie jest zbyt wydajny, zauważyłam że znika w bardzo szybkim tempie, jednak jakoś nie rozpaczam szczególnie. Końcówkę jaka mi została, powinnam zużyć do końca tego miesiąca.
Słoiczek ma pojemność 15ml, czyli raczej taka standardowa, jak na krem pod oczy.
Ot przyjemny krem, bez większej jednak euforii.
Jakiego kremu pod oczy obecnie używacie?
wtorek, 29 października 2013
Tołpa, Planet of Nature. Relaksujący krem nawilżający. Skóra wrażliwa, odwodniona
Dziś przedstawię Wam krem, który towarzyszył mi w pielęgnacji twarzy, przez ostatnie tygodnie.
Czekał długo na półce na swoją kolej, jakoś nie mogłam się przemóc, by zacząć go używać.
Ostatnimi czasy przywykłam do higienicznych tub, czy też wygodnych kremów z pompką, więc słoiczek nie zachęcał do otwierania kosmetyku.
Krem ma przyjemną konsystencję, która łatwo się aplikuje, nie ma zapachu, a przynajmniej ja go nie wyczuwam, więc to niejako również jest plusem.
Nie zauważyłam zapychania porów, choć mam do tego skłonność, wysypu niechcianych gości również nie doświadczyłam.
Mimo tych zalet, mam pewne zarzuty wobec niego.
Krem nie wchłania się całkowicie, a twarz z nałożonym makijażem błyszczy się po około 3 godzinach. To główna jego wada. Nie oczekuję od niego jakiś spektakularnych efektów nawilżenia, jednak psucia makijażu wybaczyć mu nie potrafię.
Owszem nie jest to krem matujący, ale takiego przetłuszczenia skóry nie mogę zaakceptować.
Krem z nazwy relaksujący, a mnie doprowadza do szału.
Pozwala utrzymać skórę na przyzwoitym poziomie nawilżenia, jednak nie nadaje się na dzień, a na noc jakby jednak za słaby.
Sama nie wiem co o nim myśleć, dodatkowo na niekorzyść przemawia słoiczek w którym trzeba grzebać palcami.
Dobry, jednak nie jest bez wad.
Kiedyś były same kremy w słoiczkach i człowiek tak nie marudził.
Jakich kremów na dzień obecnie używacie? Czy tylko ja mam takie opory przed słoiczkami?
Czekał długo na półce na swoją kolej, jakoś nie mogłam się przemóc, by zacząć go używać.
Ostatnimi czasy przywykłam do higienicznych tub, czy też wygodnych kremów z pompką, więc słoiczek nie zachęcał do otwierania kosmetyku.
Krem ma przyjemną konsystencję, która łatwo się aplikuje, nie ma zapachu, a przynajmniej ja go nie wyczuwam, więc to niejako również jest plusem.
Nie zauważyłam zapychania porów, choć mam do tego skłonność, wysypu niechcianych gości również nie doświadczyłam.
Mimo tych zalet, mam pewne zarzuty wobec niego.
Krem nie wchłania się całkowicie, a twarz z nałożonym makijażem błyszczy się po około 3 godzinach. To główna jego wada. Nie oczekuję od niego jakiś spektakularnych efektów nawilżenia, jednak psucia makijażu wybaczyć mu nie potrafię.
Owszem nie jest to krem matujący, ale takiego przetłuszczenia skóry nie mogę zaakceptować.
Krem z nazwy relaksujący, a mnie doprowadza do szału.
Pozwala utrzymać skórę na przyzwoitym poziomie nawilżenia, jednak nie nadaje się na dzień, a na noc jakby jednak za słaby.
Sama nie wiem co o nim myśleć, dodatkowo na niekorzyść przemawia słoiczek w którym trzeba grzebać palcami.
Dobry, jednak nie jest bez wad.
Kiedyś były same kremy w słoiczkach i człowiek tak nie marudził.
Jakich kremów na dzień obecnie używacie? Czy tylko ja mam takie opory przed słoiczkami?
wtorek, 16 lipca 2013
Tołpa, Planet of Nature. Wygładzający Balsam odżywczy do ciała. Skóra wrażliwa, normalna i sucha.
Wygładzający balsam odżywczy Tołpa, z serii Planet of Nature, gości w mojej łazience od prawie 2 miesięcy. Czas najwyższy podzielić się opinią.
Producent obiecuje regenerację oraz długotrwałe nawilżenie. Zapewnia iż dzięki zawartości naturalnych ekstraktów roślinnych balsam odbudowuje naturalną barierę lipidową naskórka, intensywnie odżywia, zmiękcza skórę, która staje się aksamitnie gładka i pełna blasku.
Jak ja to widzę?
Pierwsze co zasługuje na uwagę to zapach: roślinny, zielony, pełen energii.
Balsam szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, nie lepi się.
Nie jest zbyt gęsty, bardzo łatwo rozprowadza się na skórze, jego aplikacja to przyjemność.
Sprawia że skóra staje się gładka, miła w dotyku, lekko napięta.
Jednak co do obiecywanego przez producenta, długotrwałego nawilżenia, osoby z typową suchą skórą nie będę zadowolone. Balsam przynosi krótkotrwałe ukojenie, nie spełni oczekiwań wymagającej skóry.
Jako balsam na lato, jest dla mnie wystarczający. W takie dni, kiedy upał i żar leją się z nieba, nadal potrzebuję po kąpieli nawilżenia, jednak takiego które nie sprawi że skóra będzie się lepić i stracę uczucie świeżości.
Opakowanie to wygodna tuba o pojemności 200ml.
Miałyście okazję go stosować?
Czego używacie do nawilżania ciała latem?
Producent obiecuje regenerację oraz długotrwałe nawilżenie. Zapewnia iż dzięki zawartości naturalnych ekstraktów roślinnych balsam odbudowuje naturalną barierę lipidową naskórka, intensywnie odżywia, zmiękcza skórę, która staje się aksamitnie gładka i pełna blasku.
Jak ja to widzę?
Pierwsze co zasługuje na uwagę to zapach: roślinny, zielony, pełen energii.
Balsam szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, nie lepi się.
Nie jest zbyt gęsty, bardzo łatwo rozprowadza się na skórze, jego aplikacja to przyjemność.
Sprawia że skóra staje się gładka, miła w dotyku, lekko napięta.
Jednak co do obiecywanego przez producenta, długotrwałego nawilżenia, osoby z typową suchą skórą nie będę zadowolone. Balsam przynosi krótkotrwałe ukojenie, nie spełni oczekiwań wymagającej skóry.
Jako balsam na lato, jest dla mnie wystarczający. W takie dni, kiedy upał i żar leją się z nieba, nadal potrzebuję po kąpieli nawilżenia, jednak takiego które nie sprawi że skóra będzie się lepić i stracę uczucie świeżości.
Opakowanie to wygodna tuba o pojemności 200ml.
![]() |
| Skład, ciut niewyraźny |
Miałyście okazję go stosować?
Czego używacie do nawilżania ciała latem?
czwartek, 7 lutego 2013
Tołpa. Planet of Nature. Wyszczuplający Krem-Żel Antycellulitowy
Tołpa. Planet of Nature.
Wyszczuplający Krem-Żel Antycellulitowy. Skóra wrażliwa, z objawami cellulitu.
Kilka słów od producenta:
"Produkt w postaci kremu-żelu o lekkiej konsystencji, przeznaczony do pielęgnacji skóry wrażliwej, z objawami cellulitu. Doskonale wygładza i odżywia skórę. Wspomaga redukcję zbędnych centymetrów i pomaga wysmuklić sylwetkę.
Ciesz się smukłym ciałem bez cellulitu. Naturalne ekstrakty roślinne pomogą spalić tkankę tłuszczową i wyeliminować zbędne centymetry. Poczujesz przyjemną gładkość, wzmocnienie i regenerację skóry. Zapomnisz o problemie „pomarańczowej skórki”, wysmuklisz sylwetkę i głęboko odżywisz skórę.
Składniki roślinne:
Ekstrakty z guarany, iglicy włoskiej, tygrysiej trawy, bluszczu i skrzypu
Sposób użycia:
Nanieś krem-żel na miejsca problematyczne i wmasuj aż do wchłonięcia. Stosuj 1-2 razy dziennie.
Pojemność: 200ml"
Moja opinia:
Żel jest dość wydajny, starczył mi na 2 miesiące codziennego używania. Smarowałam nim brzuch, uda i pośladki.
W spalanie tłuszczu nie wierzyłam, więc i brakiem takowych efektów się nie rozczarowałam.
Ma żelową konsystencję, szybko się wchłania, wystarczą mu dosłownie 2 minuty.
Pozostawia skórę miłą w dotyku, gładką, lekko napiętą.
Natomiast pomarańczowa skórka jak była, tak jest na swoim miejscu, wysmuklenia również nie zauważyłam, odżywienie skóry trudno ocenić.
Zapach dość ładny, opakowanie wygodne i poręczne. Nie daje efektu chłodzenia czy rozgrzania, więc to plus dla tych, których ten efekt drażni.
Cena w okolicach 25zł, jest przystępna jak za kosmetyk do ciała, jednak nie skuszę się ponownie, tylko dla efektu napiętej, gładszej skóry.
Wyszczuplający Krem-Żel Antycellulitowy. Skóra wrażliwa, z objawami cellulitu.
Kilka słów od producenta:
"Produkt w postaci kremu-żelu o lekkiej konsystencji, przeznaczony do pielęgnacji skóry wrażliwej, z objawami cellulitu. Doskonale wygładza i odżywia skórę. Wspomaga redukcję zbędnych centymetrów i pomaga wysmuklić sylwetkę.
Ciesz się smukłym ciałem bez cellulitu. Naturalne ekstrakty roślinne pomogą spalić tkankę tłuszczową i wyeliminować zbędne centymetry. Poczujesz przyjemną gładkość, wzmocnienie i regenerację skóry. Zapomnisz o problemie „pomarańczowej skórki”, wysmuklisz sylwetkę i głęboko odżywisz skórę.
Składniki roślinne:
Ekstrakty z guarany, iglicy włoskiej, tygrysiej trawy, bluszczu i skrzypu
Sposób użycia:
Nanieś krem-żel na miejsca problematyczne i wmasuj aż do wchłonięcia. Stosuj 1-2 razy dziennie.
Pojemność: 200ml"
![]() |
| Tołpa. Planet of Nature. Wyszczuplający Krem-Żel Antycellulitowy |
![]() |
| Tołpa. Planet of Nature. Wyszczuplający Krem-Żel Antycellulitowy |
Moja opinia:
Żel jest dość wydajny, starczył mi na 2 miesiące codziennego używania. Smarowałam nim brzuch, uda i pośladki.
W spalanie tłuszczu nie wierzyłam, więc i brakiem takowych efektów się nie rozczarowałam.
Ma żelową konsystencję, szybko się wchłania, wystarczą mu dosłownie 2 minuty.
Pozostawia skórę miłą w dotyku, gładką, lekko napiętą.
Natomiast pomarańczowa skórka jak była, tak jest na swoim miejscu, wysmuklenia również nie zauważyłam, odżywienie skóry trudno ocenić.
Zapach dość ładny, opakowanie wygodne i poręczne. Nie daje efektu chłodzenia czy rozgrzania, więc to plus dla tych, których ten efekt drażni.
Cena w okolicach 25zł, jest przystępna jak za kosmetyk do ciała, jednak nie skuszę się ponownie, tylko dla efektu napiętej, gładszej skóry.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














