Powracam znów, chwilowo zapewne, z pachnącym wpisem.
Długa przerwa spowodowana ciągłą chorobą: przeziębienie, astma, zapalenie oskrzeli itd.
Już jakiś czas temu dotarła do mnie przesyłka, z tym oto cudem - Rasasi Attar Al Mohabba EDP 45ml .
Opakowanie estetycznie wykonane, z mnóstwem detali.
W środku czeka na nas piękny, zgrabny flakon 45ml, w intensywnym, ognistym kolorze.
Sam flakon bardzo poręczny, prawdziwe dzieło sztuki. Mało tego, w środku opakowania znajduje się wisiorek w kształcie serca.
Zapach w moim odczuciu jest słodki, radosny, zaczepny. To zabawa zapachem, kusi, nęci, flirtuje, nawet sam flakon na to wskazuje, te serca i kolor.
Bardzo zbliżony do Flowerbomb w wersji wody perfumowanej. Ta sama słodycz, figlarna i dziewczęca.
Tak jak lubię Flowerbomb, tak i ten zapach jest przeze mnie lubiany. Trwałość podobna, około 3-4 godziny na mojej skórze.
Czuję bergamotkę, może różę czy frezję, zapach w mym odczuciu dość lekki, choć nasączony obficie słodyczą.
Powiedziałabym że jest to zapach na każdą porę roku, dla osób które lubią słodycz. Myślę że chętnie będę po niego sięgać zarówno zimą jak i wiosną.
Zapach do kupienia na: http://yasmeen.pl/
czwartek, 20 grudnia 2012
sobota, 15 grudnia 2012
Sephora drobne zakupy: Sephora Professionnel - nr. 22 all over shadow, nr 13 rounded crease
Wczoraj byłam na drobnych zakupach w Sephorze, zależało mi na kupnie kilku pędzelków, do mojej skromnej kolekcji.
Jednak okazało się że nie mogę nic wybrać, chciałam taki którego jeszcze nie mam, ale wszystkie wydawały mi się podobne do posiadanych.
Może, możecie jakiś polecić? Kusiły mnie te wszystkie Sephorowe żele i masła, w kolorowych opakowaniach, macie jakieś doświadczenie z nimi?
Koniec końców zaliczyłam dwie Sephory i kupiłam dwa pędzelki.
Ubolewam że na stronie Sephory, nie ma dokładnego wyszczególnienia każdego, wraz z ceną.
Szczególnie chodzi mi o ceny, bo wolę wcześniej zaplanować zakupy.
Pierwsza Sephora:
- pędzelek Sephora Professionnel - nr. 22 all over shadow - 29zł
- musujące kostki do kąpieli: Blueberry, Strawberry, Peony - 4 zł/szt.
Używałam kiedyś kostki z L'Occitane, fajny gadżet, chciałam więc wypróbować i te.
Do tego zostałam obdarowana masą próbek, zapachowych i pielęgnacyjnych.
Kolejna Sephora:
- Sephora Professionnel, nr 13, rounded crease - 35zł
- kostka musująca do kąpieli: Mango - 4zł
- gwiazdka - 2zł
W gratisie próbka balsamu do rąk.
Poniżej całość, mała rzecz, a cieszy.
Dokładny opis wszystkich posiadanych pędzli jest planowany od jakiegoś czasu, ale ich stan ciągle się zmienia, więc zrobione wcześniej fotki stały się nieaktualne.
Jednak okazało się że nie mogę nic wybrać, chciałam taki którego jeszcze nie mam, ale wszystkie wydawały mi się podobne do posiadanych.
Może, możecie jakiś polecić? Kusiły mnie te wszystkie Sephorowe żele i masła, w kolorowych opakowaniach, macie jakieś doświadczenie z nimi?
Koniec końców zaliczyłam dwie Sephory i kupiłam dwa pędzelki.
Ubolewam że na stronie Sephory, nie ma dokładnego wyszczególnienia każdego, wraz z ceną.
Szczególnie chodzi mi o ceny, bo wolę wcześniej zaplanować zakupy.
Pierwsza Sephora:
- pędzelek Sephora Professionnel - nr. 22 all over shadow - 29zł
- musujące kostki do kąpieli: Blueberry, Strawberry, Peony - 4 zł/szt.
Używałam kiedyś kostki z L'Occitane, fajny gadżet, chciałam więc wypróbować i te.
Do tego zostałam obdarowana masą próbek, zapachowych i pielęgnacyjnych.
Kolejna Sephora:
- Sephora Professionnel, nr 13, rounded crease - 35zł
- kostka musująca do kąpieli: Mango - 4zł
- gwiazdka - 2zł
W gratisie próbka balsamu do rąk.
Poniżej całość, mała rzecz, a cieszy.
Dokładny opis wszystkich posiadanych pędzli jest planowany od jakiegoś czasu, ale ich stan ciągle się zmienia, więc zrobione wcześniej fotki stały się nieaktualne.
piątek, 30 listopada 2012
L'Occitane Magiczne Kwiaty i Magiczne Liście Limitowane edycje
L'Occitane znów zaskakuje pięknie pachnącymi kosmetykami, trudno im się oprzeć. Tym razem Magiczna edycja limitowana, zawierająca serię kosmetyków Magiczne Kwiaty i Magiczne Liście.
W moje ręce trafił Kwiatowy żel pod prysznic Magiczne Kwiaty o pojemności 250ml, oraz Krem do rąk Magiczne Liście 30ml.
L'Occitane Żel Magiczne Kwiaty zamknięty jest w butelce przypominającej diament, delikatne wyżłobienia, nieregularność i minimalizm, bez zbędnych dużych, czy krzykliwych etykiet, skromność i prostota, elegancja w każdym calu.
Zapach to świeże, chłodne i czyste kwiaty, krystaliczna lekkość i nasycenie radosną, kolorową zielenią. Nieprzytłaczający, odświeżający, ale intensywny i nasycony aromatem. Kwiaty w żelu, intensywne, ale nadal lekkie.
Żel jest bardzo wydajny, niewielka ilość wystarczy do umycia całego ciała, jest dość gęsty, nie przelewa się między palcami.
Nie podrażnia, nie wysusza, dobrze myje, odświeża, skóra po kąpieli jest pachnąca i miękka.
Opakowanie wygodne, zamknięcie również, etykieta nie rozmaka, nie odkleja się, jest trwała.
Jak widać na zdjęciu żel jest nalany pod samą szyjkę, nieczęsto spotykany widok na rynku.
Moje odkrycie sezonu, a przy tym największe zaskoczenie w dziedzinie kremów do rąk od kilku lat.
L'Occitane Krem do rąk Magiczne liście, zamknięty w klasycznej tubce 30ml.
Najpiękniejszy zapach kremu do rąk jaki miałam, zaskoczenie tym większe że sądząc po nazwie myślałam że we wnętrzu będzie się krył aromat trawiastej zieleni, cierpki, soczysty, ostry. A tutaj zaskoczenie, mamy miękki, kremowy aromat, delikatny, subtelny, mleczny.
Nie mogę oprzeć się wąchaniu dłoni.
Krem ma lekką konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania. Pozostawia skórę gładką i miękką. Szybki ratunek dla dłoni.
Cieszę się że właśnie teraz go odkryłam, dzięki temu zadbam bardziej o dłonie w sezonie grzewczym.
Bardzo ciekawe limitowane propozycje od L'Occitane.
Warto się z nimi zapoznać nim znikną z półek, muszę przetestować resztę, być może i inne równie pozytywnie mnie zaskoczą.
W moje ręce trafił Kwiatowy żel pod prysznic Magiczne Kwiaty o pojemności 250ml, oraz Krem do rąk Magiczne Liście 30ml.
L'Occitane Żel Magiczne Kwiaty zamknięty jest w butelce przypominającej diament, delikatne wyżłobienia, nieregularność i minimalizm, bez zbędnych dużych, czy krzykliwych etykiet, skromność i prostota, elegancja w każdym calu.
Zapach to świeże, chłodne i czyste kwiaty, krystaliczna lekkość i nasycenie radosną, kolorową zielenią. Nieprzytłaczający, odświeżający, ale intensywny i nasycony aromatem. Kwiaty w żelu, intensywne, ale nadal lekkie.
Żel jest bardzo wydajny, niewielka ilość wystarczy do umycia całego ciała, jest dość gęsty, nie przelewa się między palcami.
Nie podrażnia, nie wysusza, dobrze myje, odświeża, skóra po kąpieli jest pachnąca i miękka.
Opakowanie wygodne, zamknięcie również, etykieta nie rozmaka, nie odkleja się, jest trwała.
Jak widać na zdjęciu żel jest nalany pod samą szyjkę, nieczęsto spotykany widok na rynku.
Moje odkrycie sezonu, a przy tym największe zaskoczenie w dziedzinie kremów do rąk od kilku lat.
L'Occitane Krem do rąk Magiczne liście, zamknięty w klasycznej tubce 30ml.
Najpiękniejszy zapach kremu do rąk jaki miałam, zaskoczenie tym większe że sądząc po nazwie myślałam że we wnętrzu będzie się krył aromat trawiastej zieleni, cierpki, soczysty, ostry. A tutaj zaskoczenie, mamy miękki, kremowy aromat, delikatny, subtelny, mleczny.
Nie mogę oprzeć się wąchaniu dłoni.
Krem ma lekką konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania. Pozostawia skórę gładką i miękką. Szybki ratunek dla dłoni.
Cieszę się że właśnie teraz go odkryłam, dzięki temu zadbam bardziej o dłonie w sezonie grzewczym.
Bardzo ciekawe limitowane propozycje od L'Occitane.
Warto się z nimi zapoznać nim znikną z półek, muszę przetestować resztę, być może i inne równie pozytywnie mnie zaskoczą.
sobota, 10 listopada 2012
Mauboussin, Mauboussin EDT - pachnąca jesień
Zaczęłam pachnącą jesień przeziębieniem, a więc i katarem który trwał zdecydowanie dłużej niż tydzień.
Postanowiłam wrócić jednak tutaj z pachnącym postem, Mauboussin, Mauboussin EDT będzie dziś na tapecie.
Miałam styczność z wersją EDP, jednak była dla mnie zbyt drażniąca i nachalna by móc ją nosić w ciągu dnia, poprzestałam więc jedynie na próbce tej wersji i testach. Na mojej półce pojawił się natomiast flakon wody toaletowej.
EDT charakteru również nie można odmówić, jest zadziorna, esencjonalna, wprost upajająca aromatem. To nie jest zapach lekki i przestrzenny, idzie jesień, więc wytaczam cięższe działo.
Mamy tutaj śliwkę, osłodzoną miodem i doprawioną gorzką czekoladą. Orient polskiej złotej jesieni, ugładzony, miękki, otulający. Słodycz jest wyczuwalna, jednak jest ona dostojna, wytrawna, lekko przydymiona zapachem tańczących w słońcu jesiennych liści.
Ciekawa propozycja na jesienne wieczory, dominuje nad szarością nieba, dodając otoczeniu soczystych barw. Kropla innego świata zamknięta w piramidce Mauboussin.
Jeśli chodzi o sam flakon, jest ładny, choć nie do końca pasuje do zawartości.
Na mojej skórze zapach jest wyczuwalny przez około 4 godziny od aplikacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




