wtorek, 9 lutego 2016

Gliss Kur. Hyaluron + Hair Filler. Ekspresowa odżywka regeneracyjna. Burberry Brit Red na włosach.

Odżywki dwufazowe w sprayu do włosów, to jeden z tych kosmetyków, przy których nie patrzę zbytnio na obietnice producenta. Wiem co ja od nich wymagam, wiem też co mogą mi zaoferować, więc cudów od nich nie oczekuję.
Wybierając kolejny kosmetyk sięgam raz po nowość, innym razem po sprawdzony wariant, bądź coś co jest w promocji, albo opakowanie do którego przyciągnie mnie kolorystyka.

Efektem kumulacji kilku tych czynników jest odżywka Gliss Kur Hyaluron + Hair Filler. Była nowa, fioletowa i w promocji.


Pomijam to co na dole obiecuje producent, można to sobie włożyć między stronice dziecięcej bajki. Niemniej jednak samą odżywkę uważam za fenomenalną i jedną z lepszych tej marki.


Dlaczego?
Powód jest prosty. Robi wszystko to, co robią inne z Gliss Kur, ułatwia bowiem rozczesywanie, sprawia że włosy są sypkie, miękkie i gładkie w dotyku, a przede wszystkim rewelacyjnie pachnie. Zapach tej odżywki bije wszystkie inne na kolana. Ja odnajduję tutaj zbieżność z Buberrry Brit Red i każdego poranka, kiedy spryskuję nią włosy, odżywa wspomnienie tych perfum.
Moje włosy nigdy tak ładnie nie pachniały. Odczuwam dziką przyjemność stosując tę odżywkę. Ledwo umyję włosy, chwilę posiedzę z ręcznikiem na głowie i zrywam się na równe nogi. Tak, to już pora by go zdjąć i spryskać włosy odżywką. Cwana bestia, zazwyczaj mi się tak nie spieszyło. Czasem ręcznik sam się zsuwał z suchych już włosów, a teraz taka wyrywna.
Czemu jednak mam sobie tego odmawiać.


Otrzymuję to co chciałam, czyli łatwość rozczesywania, miękkość i dodatkową pielęgnację, a w bonusie uzyskuję nieziemsko przyjemny zapach, kto mi zabroni czerpać z tego radość?


Niewiele kobiecie potrzeba, producent doda do kosmetyku ładny zapach i już ma wierną klientkę.
Żaden z poprzednich wariantów Gliss Kur aż tak ładnie nie pachniał, idą więc w dobrą stronę, a mnie mają już w garści.

Która z odżywek Gliss Kur jest Waszą ulubioną?

7 komentarzy:

  1. Porzuciłam psikane Gliss Kury (:D) na rzecz produktów z Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem od lat wierna odżywce 7 efektów z mariona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niedawno wrocilam i do takich odzywek, tez wlasnie tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam Gliss Kurów od lat, najbardziej polubiłam ciemnoróżową :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez zawsze sięgałam w Polsce po Gliss -Kury do rozczesywania włosów, obecnie mam Pantene Aqua i tez dobrze się spisuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem przyjemny zapach ma ta odżywka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś bardzo lubiłam spraye tej marki, ale ostatnio chyba trochę o nich zapomniałam :)

    OdpowiedzUsuń