Osławione zielone pomidorki Les Belles od Nina Ricci.
Pojawiły się na mojej półce dawno temu, pora więc na kilka słów o nich, nim wysączę ostatnią kroplę.
Nuta głowy: porzeczka, brzoskwinia, morela, liście pomidorów.
Nuta serca: konwalia, cyklamen, róża, frezja.
Nuta bazowa: piżmo,mech, malina.
Nuty są fantazyjne, zapach zawiera niespotykane liście pomidorów, a według niektórych źródeł, w składzie, w nutach serca i bazy, są również zielone pomidorki.
Sam flakon charakterystyczny dla serii Les Belles, budzi różne skojarzenia. Ja posiadam wersję starszą, z matowym szkłem, nowsze zrobione były z przezroczystego.
Zapach.
Orzeźwiający, pomimo braku w nutach cytrusów. Świeży, odrobinę cierpki, ciekawa propozycja na upalne dni. Ja nie wyczuwam w nim poszczególnych kwiatowych akordów, jest jednak przepełniony zielenią. Wyraźnie na mojej skórze wybija się woskowa nuta, wyczuwalna blisko skóry, nie drażni, a nadaje mu charakteru.
Zapach nie jest długotrwały, wyczuwalny maksymalnie 2 godziny.
Czy kupię ponownie?
Raczej nie, w kategorii świeże, radosne, lekkie mam wielu godnych następców.
A i wśród serii Les Belles prym wiedzie Belle de Minuit :) za te dałabym się pokroić, poćwiartować i zapiec :) może i ja pachniałabym wtedy tak aromatycznym piernikiem :)
Znacie, lubicie zapachy z serii Les Belles?
poniedziałek, 15 lipca 2013
niedziela, 7 lipca 2013
W mojej przepastnej szafie i toaletce swoje miejsce znalazły również... - Nowe zdobycze
Przedstawię pokrótce kosmetyki które trafiły do mnie w końcówce czerwca.
Z Oeparol poznałam się już jako nastolatka, wtedy bardzo pasowały mi ich produkty, jestem ciekawa jak będzie teraz. Płyn micelarny ciekawi mnie najbardziej.
Bioderma, Sebium Global Krem przeciwtrądzikowy o globalnym działaniu i Żel Sebium. Moja cera ostatnio wariuje, ciekawa jestem efektów, szczególnie kremu.
Pędzel Kabuki Powder Brush.
Wet'n Wild od http://kolorowypieprz.blogspot.com/
Dziękuję :)
Nowość Tisane, pomadka SunTime z SPF 30. Dodatkowo kilka próbek, balsam do paznokci pójdzie najszybciej w ruch.
Palmer's miałam okazję poznać jeszcze kiedy były niedostępne w Polsce. Uważam że to fenomenalne produkty, myślę że i przy tych się nie rozczaruję. Miniaturki są urocze, skradły moje serce.
Stenders , 24-karatowy Złoty Żel pod prysznic. Samo opakowanie robi wrażenie. Cała seria posiada podobne.
Nie mogę się napatrzeć :)
Yoskine.
Łagodzący tonik przeciwzmarszczkowy. Cera sucha, wrażliwa i naczynkowa. Jestem go bardzo ciekawa, bez toniku w pielęgnacji ani rusz.
Mikrodermabrazja.
Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy. Cera normalna i mieszana.
Jedno opakowanie jest już w użyciu. Tak inny od dotychczas używanych peelingów, drobno zmielony, a tak skuteczny.
Zestaw Wella.
Luksja, nowość Care Pro. Żele ze składnikami balsamu do ciała. Super pachną :)
Na lipiec nakładam szlaban na zakupy.
Gdzieś widziałam na jakimś blogu wpis, o przeżyciu za 50zł, w sensie kosmetycznych zakupów. Może warto spróbować?
Z Oeparol poznałam się już jako nastolatka, wtedy bardzo pasowały mi ich produkty, jestem ciekawa jak będzie teraz. Płyn micelarny ciekawi mnie najbardziej.
Bioderma, Sebium Global Krem przeciwtrądzikowy o globalnym działaniu i Żel Sebium. Moja cera ostatnio wariuje, ciekawa jestem efektów, szczególnie kremu.
Pędzel Kabuki Powder Brush.
Wet'n Wild od http://kolorowypieprz.blogspot.com/
Dziękuję :)
Nowość Tisane, pomadka SunTime z SPF 30. Dodatkowo kilka próbek, balsam do paznokci pójdzie najszybciej w ruch.
Palmer's miałam okazję poznać jeszcze kiedy były niedostępne w Polsce. Uważam że to fenomenalne produkty, myślę że i przy tych się nie rozczaruję. Miniaturki są urocze, skradły moje serce.
Stenders , 24-karatowy Złoty Żel pod prysznic. Samo opakowanie robi wrażenie. Cała seria posiada podobne.
Nie mogę się napatrzeć :)
Yoskine.
Łagodzący tonik przeciwzmarszczkowy. Cera sucha, wrażliwa i naczynkowa. Jestem go bardzo ciekawa, bez toniku w pielęgnacji ani rusz.
Mikrodermabrazja.
Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy. Cera normalna i mieszana.
Jedno opakowanie jest już w użyciu. Tak inny od dotychczas używanych peelingów, drobno zmielony, a tak skuteczny.
Zestaw Wella.
Luksja, nowość Care Pro. Żele ze składnikami balsamu do ciała. Super pachną :)
Na lipiec nakładam szlaban na zakupy.
Gdzieś widziałam na jakimś blogu wpis, o przeżyciu za 50zł, w sensie kosmetycznych zakupów. Może warto spróbować?
sobota, 6 lipca 2013
Projekt denko - czerwiec 2013r.
Kolejna kartka z kalendarza wyrwana, kolejny miesiąc odszedł do historii.
Staram się sumiennie przestrzegać założonego planu, sięgam po produkty które czekały na swoją kolej, są to kremy do twarzy, toniki, wody termalne, kiedyś otwarte i odłożone na boczny tor, nie wiadomo z jakiego powodu.
Niestety brak w czerwcowym denku kilku produktów, które przy normalnym biegu miesiąca na pewno osiągnęłyby dno. Jednak przez ostatnie 2 tygodnie byłam poza domem, więc i mój arsenał podręcznych kosmetyków był okrojony.
Nie jest jednak tak źle, jestem z siebie dumna.
Oto zdenkowani:
- Norel, Antystres, Tonik łagodząco-normalizujący, z pewnością kiedyś sięgnę po kolejne toniki z tej firmy, bardzo się polubiliśmy.
- Essential Care Lemon & Tea Tree Facial Wash, żel do mycia twarzy, który wysuszył moją skórę na wiór, oj nigdy więcej.
- Institut Esthederm, Time Technology Cream 10ml, fajny krem pod makijaż, jednak ze względu na cenę nie kupię ponownie.
- La Roche Posay, Cicaplast, męczyliśmy się od połowy opakowania niemiłosiernie. Czuć go na twarzy, przez cały czas miałam wrażenie silikonowej powłoki na skórze. Nigdy więcej.
- L'Occitane mgiełka do twarzy, fajna, o lekkim kwiatowym zapachu, kiedyś skuszę się ponownie, fajnie odświeża.
- Lily Lolo Clementine, róż, ciekawy kolor, jeden z wielu interesujących tej firmy.
- Cetaphil, do oczyszczania twarzy u mnie się nie sprawdza, nie daje efektu czystości i domycia, jednak do czyszczenia pędzli sprawdza się rewelacyjnie.
- Lirene, Pielęgnacja Oczyszczająca, Delikatny kremowy żel do mycia twarzy - lubię, to moje kolejne opakowanie, plasuje się obok wersji z lipą.
- Eye Slices - żelowe płatki na powieki - bubel
- Cleanic Soft&Fluffy, zazwyczaj nie pokazuję tego typu produktów, jednak cieszę się że wykończyłam, z wielu powodów. Nie przepadam za dużymi płatkami, jestem w stanie korzystać z nich tylko przy demakijażu twarzy, do przecierania tonikiem musiałam korzystać z innych. Wykańczam posiadane produkty Cleanic, kolejnych tego typu będę szukać u innych firm, drugim powodem jest ich szumny konkurs z zawartością torebki, zrazili mnie do siebie tym, że sami nie przestrzegali swojego regulaminu i nagrodzili prace które nie spełniały warunków. Jak to można łatwo zrazić do siebie stałych klientów.
- Radical, Szampon wzmacniający. Próbki nie skusiły mnie do zakupu pełnowymiarowego opakowania. Szampon plącze włosy, a wzmocnienia nie zauważyłam.
- Herbal Care, Szampon Łopianowy, jak widać dopiero zaczęłam z tym szamponem, w lipcu postanowiłam wykończyć resztę próbek, ale już teraz uważam że jest fajny, nie plącze, dobrze oczyszcza włosy. Będzie nam razem dobrze w lipcu.
- Dove Intense Repair, szampon, dość dobry, jednak mam wrażenie jakby nie odświeżał tak do końca.
- L'Oreal Sensi Post, fajny produkt, ukoił skórę głowy po masakrze spowodowanej poniżej przedstawionym produktem.
-Mediket Versi, żel do mycia ciała i skóry głowy - kiedyś dostałam ten kosmetyk, niby nie mam problemów ze swoją skórą ciała czy głowy, a to produkt skierowany dla osób borykających się z różnymi schorzeniami, jednak stwierdziłam że żal wyrzucać. Jest one dostępny bez recepty, więc chyba nie ma aż tak silnego działania by zaszkodzić, jak bardzo się myliłam dochodząc do takich wniosków. Wysuszył, spalił, spiekł i spowodował łuszczenie skóry, końcówkę wyrzuciłam bez żalu, a z wielką ulgą.
- Fa, Sensual&Oil żel do mycia ciała, ładny zapach, gęsta konsystencja sprawiała że był bardzo wydajny.
- Organique, Pianka do mycia ciała, niewydajna, a przy tym dość droga.
- Isana, żel do golenia - produkt z serii "opakowanie sto piąte, albo dwusetne pierwsze... a ciąg dalszy już nastąpił"
- próbka Acne Cream, zużyta na dekolt i plecy
- Emanuel Ungaro, Apparition - słodycz totalna, słodycz absolutna
- Rumeur 2 Rose - różo radosna i świeża, opakowanie do kosza z żalu jednak nie zmierza.
- próbki, po których zatęskniłam do małego flakonu Must de Cartier w wersji edt. Z tymi próbkami żyło mi się przyjemnie.
Lipiec nadal pod znakiem próbek i miniaturek. Zajmują one zdecydowanie zbyt dużo miejsca, a może wśród nich kryje się jakiś wyjątkowy produkt?
Szczególną uwagę będę przykładać na zużycie próbek szamponów, oraz dokończenie pełnowymiarowych odżywek i masek, a następnie za zabranie się za miniatury tych kosmetyków.
Dokończy żywota również próbka podkładu mineralnego, za którą będę tęsknić, ba, już tęsknię ;)
No nic, snuć planów dalej nie będę, a zabieram się do działania.
Staram się sumiennie przestrzegać założonego planu, sięgam po produkty które czekały na swoją kolej, są to kremy do twarzy, toniki, wody termalne, kiedyś otwarte i odłożone na boczny tor, nie wiadomo z jakiego powodu.
Niestety brak w czerwcowym denku kilku produktów, które przy normalnym biegu miesiąca na pewno osiągnęłyby dno. Jednak przez ostatnie 2 tygodnie byłam poza domem, więc i mój arsenał podręcznych kosmetyków był okrojony.
Nie jest jednak tak źle, jestem z siebie dumna.
Oto zdenkowani:
- Norel, Antystres, Tonik łagodząco-normalizujący, z pewnością kiedyś sięgnę po kolejne toniki z tej firmy, bardzo się polubiliśmy.
- Essential Care Lemon & Tea Tree Facial Wash, żel do mycia twarzy, który wysuszył moją skórę na wiór, oj nigdy więcej.
- Institut Esthederm, Time Technology Cream 10ml, fajny krem pod makijaż, jednak ze względu na cenę nie kupię ponownie.
- La Roche Posay, Cicaplast, męczyliśmy się od połowy opakowania niemiłosiernie. Czuć go na twarzy, przez cały czas miałam wrażenie silikonowej powłoki na skórze. Nigdy więcej.
- L'Occitane mgiełka do twarzy, fajna, o lekkim kwiatowym zapachu, kiedyś skuszę się ponownie, fajnie odświeża.
- Lily Lolo Clementine, róż, ciekawy kolor, jeden z wielu interesujących tej firmy.
- Cetaphil, do oczyszczania twarzy u mnie się nie sprawdza, nie daje efektu czystości i domycia, jednak do czyszczenia pędzli sprawdza się rewelacyjnie.
- Lirene, Pielęgnacja Oczyszczająca, Delikatny kremowy żel do mycia twarzy - lubię, to moje kolejne opakowanie, plasuje się obok wersji z lipą.
- Eye Slices - żelowe płatki na powieki - bubel
- Cleanic Soft&Fluffy, zazwyczaj nie pokazuję tego typu produktów, jednak cieszę się że wykończyłam, z wielu powodów. Nie przepadam za dużymi płatkami, jestem w stanie korzystać z nich tylko przy demakijażu twarzy, do przecierania tonikiem musiałam korzystać z innych. Wykańczam posiadane produkty Cleanic, kolejnych tego typu będę szukać u innych firm, drugim powodem jest ich szumny konkurs z zawartością torebki, zrazili mnie do siebie tym, że sami nie przestrzegali swojego regulaminu i nagrodzili prace które nie spełniały warunków. Jak to można łatwo zrazić do siebie stałych klientów.
- Radical, Szampon wzmacniający. Próbki nie skusiły mnie do zakupu pełnowymiarowego opakowania. Szampon plącze włosy, a wzmocnienia nie zauważyłam.
- Herbal Care, Szampon Łopianowy, jak widać dopiero zaczęłam z tym szamponem, w lipcu postanowiłam wykończyć resztę próbek, ale już teraz uważam że jest fajny, nie plącze, dobrze oczyszcza włosy. Będzie nam razem dobrze w lipcu.
- Dove Intense Repair, szampon, dość dobry, jednak mam wrażenie jakby nie odświeżał tak do końca.
- L'Oreal Sensi Post, fajny produkt, ukoił skórę głowy po masakrze spowodowanej poniżej przedstawionym produktem.
-Mediket Versi, żel do mycia ciała i skóry głowy - kiedyś dostałam ten kosmetyk, niby nie mam problemów ze swoją skórą ciała czy głowy, a to produkt skierowany dla osób borykających się z różnymi schorzeniami, jednak stwierdziłam że żal wyrzucać. Jest one dostępny bez recepty, więc chyba nie ma aż tak silnego działania by zaszkodzić, jak bardzo się myliłam dochodząc do takich wniosków. Wysuszył, spalił, spiekł i spowodował łuszczenie skóry, końcówkę wyrzuciłam bez żalu, a z wielką ulgą.
- Fa, Sensual&Oil żel do mycia ciała, ładny zapach, gęsta konsystencja sprawiała że był bardzo wydajny.
- Organique, Pianka do mycia ciała, niewydajna, a przy tym dość droga.
- Isana, żel do golenia - produkt z serii "opakowanie sto piąte, albo dwusetne pierwsze... a ciąg dalszy już nastąpił"
- próbka Acne Cream, zużyta na dekolt i plecy
- Emanuel Ungaro, Apparition - słodycz totalna, słodycz absolutna
- Rumeur 2 Rose - różo radosna i świeża, opakowanie do kosza z żalu jednak nie zmierza.
- próbki, po których zatęskniłam do małego flakonu Must de Cartier w wersji edt. Z tymi próbkami żyło mi się przyjemnie.
Lipiec nadal pod znakiem próbek i miniaturek. Zajmują one zdecydowanie zbyt dużo miejsca, a może wśród nich kryje się jakiś wyjątkowy produkt?
Szczególną uwagę będę przykładać na zużycie próbek szamponów, oraz dokończenie pełnowymiarowych odżywek i masek, a następnie za zabranie się za miniatury tych kosmetyków.
Dokończy żywota również próbka podkładu mineralnego, za którą będę tęsknić, ba, już tęsknię ;)
No nic, snuć planów dalej nie będę, a zabieram się do działania.
poniedziałek, 1 lipca 2013
Bloglovin - próba, ale czy udana? Uda się, nie uda?
Męczę się z dodaniem do Bloglovin, ale czy coś mi z tego wyjdzie?
bloglovin
Ja owszem mogę obserwować innych, ale czy i mnie tam widać?
Opcja obserwacji Waszych postów jest wygodna i przejrzysta. Jednak łączenie tego wszystkiego, przenoszenie, kopiowanie.
Coś mi się zdaje namieszałam.
Zapraszam do obserwowania. O ile jest to możliwe :)
bloglovin
Ja owszem mogę obserwować innych, ale czy i mnie tam widać?
Opcja obserwacji Waszych postów jest wygodna i przejrzysta. Jednak łączenie tego wszystkiego, przenoszenie, kopiowanie.
Coś mi się zdaje namieszałam.
Zapraszam do obserwowania. O ile jest to możliwe :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













