wtorek, 24 listopada 2015

Ava. Professional Home SPA - Serum nawilżające w ampułkach.

Ampułki, serum, koncentrat - te pojęcia nie są już chyba nikomu obce. Staramy się tak uzupełniać naszą pielęgnację, by skóra dostawała to, czego się domaga. Mimo systematycznej i świadomej pielęgnacji stan naszej cery raz jest gorszy, raz lepszy. Zależne od pogodny, stanu naszego zmęczenia, czy też odżywiania, skóra potrafi nas zaskoczyć, niestety nie zawsze pozytywnie.
Sama często sięgam po maseczki, bo te stosowane regularnie, są w stanie wiele zdziałać. Niemniej jednak kiedy ograniczam się do zastosowania czegoś na szybko, na noc, by móc od razu przystawić głowę do poduszki, z pomocą przychodzi produkt do zadań specjalnych. Dobrym okazał się ten marki Ava - Serum nawilżające do twarzy w ampułkach, choć muszę mu wypomnieć kilka wad.


Zacznę od początku, więc niestety od czegoś co psuje moją opinię o tym produkcie na starcie. Forma opakowania - czyli nieszczęsne ampułki. Być może wynikają one z dbałości o szczelność, higienę, możliwe że okazują się konieczne, niestety dla mnie bardzo kłopotliwe.
Problemem nie jest ułamanie, choć nie lubię tego robić, jednak co później począć z otwartą już fiolką?
Owszem co pierwsze - nałożyć na twarz, ale to niestety skłania do nadużywania, a co za dużo, to niezdrowo, bo ja jednak lubię gdy skóra oddycha, a ja sama nie lepię się do poduszki, a do mojej twarzy - wszystko co lotne wokoło.
Producent zaleca delikatny masaż i mogę się do tego stosować, kiedy skóra pozwala mi się dotknąć. Jeśli jest już rozdrażniona, to lepiej jej nie dotykać, bo jeszcze bardziej się wkurzy, a wtedy pozostaje mi jedynie kilka gładkich ruchów i daję jej spokój.


Świadomie ignoruję polecenie producenta i nie nakładam już po nim kremu. No way! Nie da rady, serum ma tak olejkową konsystencję, że więcej mi nie potrzeba. To co jej daję - wystarcza, więcej na twarzy to nie byłoby nawet rozpieszczanie, ale przesada.


Działanie to już inna bajka. Tutaj same pozytywny. Skóra jest gładka, jędrna, miła w dotyku. Dostaje taki zastrzyk nawilżenia, że podczas porannego mycia twarzy nie mogę wyjść z podziwu, że jedna noc jest w stanie tyle zmienić.

Producent zaleca:
Kuracja: stosować dwa razy w tygodniu przez okres dwóch miesięcy. Dla podtrzymania efektów: stosować raz na dwa tygodnie. Zaleca się również jednorazowe użycie w celu poprawy stanu skóry.

Kuracji pełnej zastosować nie mogłam, z racji tego że posiadałam tylko kilka fiolek, lecz naużywałam jednorazowych używać z ogromną satysfakcją. Często chcąc wykończyć otwartą już fiolkę, stosowałam serum 3 razy w tygodniu, a ku uciesze moich dłoni - nadmiar wcierałam w skórę rąk. Rano efekty były znakomite.


Muszę przyznać że marce Ava udał się ten produkt, a przymykając oko na opakowanie, mogłabym powiedzieć że jest niesamowity, bo takie ma działanie.
Gdyby udało się zamknąć go w innym opakowaniu, pewnie już by to zrobili. Pozostaje mi ignorować te niedogodności i wybrać się do drogerii po pełny pakiet ampułek i mieć je pod ręką na wypadek większych awarii mojej cery. Przy zbliżającym się sezonie grzewczym, mogą okazać się niezbędne.

Wad poza opakowaniem jednostkowym nie widzę, nawet cena za kartonik zawierający 5 fiolek po 3ml, wynosi mniej niż 20 zł w drogeriach Hebe.

Pamiętajcie o nich, kiedy skóra będzie odwodniona i wysuszona, wraz z odkręceniem grzejników, mogą i Wam uratować skórę twarzy i rąk, oraz przywrócić komfort, gdy suche skórki i ściągnięcie skóry mocno da się Wam w kość.
Polubicie, pokochacie za efekty, nawet jeśli noszenie olejkowej konsystencji na twarzy, nie należy do Waszych ulubionych, to pierwszy poranek po aplikacji, skusi Was do ponownego sięgnięcia po kosmetyk.

Znacie kosmetyki tej marki? Miałyście okazję stosować te ampułki?

5 komentarzy:

  1. Jeszcze nigdy nie miałam kosmetyków AVA, choć kiedyś poszukiwałam ich kremu pod oczy - niestety nie znalazłam stacjonarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba będę musiała zaopatrzyć się prędko w te ampułki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że i u Ciebie się sprawdzą.

      Usuń
  3. Nie znam, ale zachecilas mnie do wyprobowania ich w przyszlosci :) tym bardziej ze ja kocham olejki

    OdpowiedzUsuń