środa, 25 listopada 2015

TAG. Moje blogowe sekrety

Już jakiś czas miałam ochotę napisać coś prywatnego. Po głowie chodził mi TAG Kocham jesień, ale jakoś nie mogłam się do niego zebrać. A tymczasem na blogu spradamakeup.blogspot.com natknęłam się na ten o nazwie: "Moje blogowe sekrety". Spodobał mi się on na tyle, że postanowiłam od razy zasiąść do pisania i wrzucić kilka słów od siebie i o sobie.

1. Ile czasu prowadzisz bloga i co ile publikujesz posty?
Blog założyłam w kwietniu 2011 roku, sama nie pamiętam tego faktu, tak podpowiada mi blogger, pierwszy wpis pojawił się natomiast 10 maja 2011. Do roku 2013 pojawiło się jedynie 29 notek, zapał okazał się słomiany, gdy trudnym stało się znalezienie jakiejkolwiek grupy odbiorców.
Dopiero w 2013 roku doszłam do wniosku, że czegoś mi brakuje i nie mogę tak łatwo porzucić tego, co tak bardzo chciałam robić.
Do dnia dzisiejszego ciężko mi wyrobić sobie jakąś regularność. Choć bardzo bym chciała, by co niedzielę pojawił się pachnący wpis, a pozostałe notki - 2, czy 3 razy w tygodniu, bywa i tak, że kolejne tygodnie wieją pustką. Czasem wpływ ma na to brak czasu, a innym razem kompletny brak weny i pomysłu, bywa że psioczę na światło, bo z lampą do tej pory się nie oswoiłam.

 2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Kiedy się budzę i mam dostęp do internetu, pierwsze co  robię to sprawdzam pocztę, dzięki temu wiem, czy pod notkami pojawiają się też jakieś komentarze i gdzieś między sprawdzeniem poczty, Facebooka i Instagrama zaglądam na blogger. Mail zawsze jest pierwszy, a reszta idzie maszynowo, z dowolną kolejnością. Na bloggerze sprawdzam natomiast statystyki, źródła i wyszukiwane słowa kluczowe. 

 3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
Wie mąż, kilkoro znajomych, ale raczej niewielu. Blog jest mały, taki mój, prywatny, o czym więc informować?

 4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u blogerek?
Lubię denka, bo są zbiorem krótkich i konkretnych mini recenzji, chętnie przeglądam ulubieńców, ale nie wierzę im bezgranicznie, a uznaję że są chwilowymi miłostkami, kosmetykami ciekawymi, wymagającymi jednak wnikliwszej analizy przed ewentualnymi zakupami. Co innego roczni ulubieńcy i tego typu podsumowania, w tych może więcej tych niezawodnych. Lubię podglądać makijaże, które są dla mnie inspiracją, zakupy też zawsze mnie skuszą, oraz wszystkie pomysły na aranżację wnętrza.



 5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?
Zależy czego... Tym które zarabiają na tym - niekoniecznie, cieszę się że znalazły swój sposób na życie i mogą się z tego utrzymać, czy też zyskują jakiś realny zastrzyk funduszy do domowego budżetu. Siebie w tym nie widzę.
Jeśli czegoś mogę zazdrościć, to liczby obserwatorów, widzów, odbiorców - to jest dla mnie wymiernym znacznikiem jakiegoś osiągnięcia. 
Zazdroszczę z całą pewnością ładnych zdjęć!

  6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?
Czasem patrzę na coś przez pryzmat tego, że nikt o tym nie mówił, nikt nie pisał, a wydaje się ciekawe i warte wypróbowania. Jakoś ciągle siedzi we mnie jakiś odkrywca, gdy chcę na przekór pisać o czymś innym, ale nie zawsze się da, nie zawsze wychodzi mi to na dobre ;)



 7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?
Teraz mogę napisać że już NIE. Kiedyś, nie tak dawno, kupowałam dużo, dużo za dużo. Teraz na całe szczęście jest już lepiej. Zyskałam umiar, a to przez to, że inne przyświecają mi cele, a pieniądze jakoś nie chcą się tak magicznie mnożyć, jak swego czasu cienie w moich szufladach.
W końcu blogi po części chronią, jak nie wydać pieniędzy na buble.

 8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Mam pasję - ot tyle, niby niewiele, a jak dużo. 



 9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Z szafki, łazienkowej półki i komody. Pomysły na TAGi - od innych.


 10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?
Przez pierwsze dwa lata, kiedy wiało tu pustką, a i teraz gdy wpisy trafiają czasem w próżnię, pojawiają się kryzysy. Może usunięcie bloga nie wchodziłoby w grę, ale chwile potrzebnej przerwy się trafiają. Czasem dopada mnie bezsilność, nie chciałabym być blogiem - jednego wpisu, choć jest taki jeden, który bije w popularności inne:
Moje róże Bourjois

Przewaga jest miażdżąca.






 Niemniej jednak zapachowe wpisy dają mi ogromną satysfakcję, uwielbiam pisać o wszelkich dodatkach do kąpieli. A przyszłość - czas pokaże.


 11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?
Przesadne używanie zdrobnień: puderki, kremiki, kredeczki, oraz nadużywanie słów w języku angielskim. Gdzie się nie spojrzę tam haul, a ja chcę czytać i oglądać Zakupy, swatche mnie nie drażnią, bo innego sensowniejszego zwrotu nie znam. 
Boczne panele zapchane reklamą, czy odnośnikami do rozdań, oraz kolorowe tło, które utrudnia wyświetlanie bloga na tablecie. Dobra, to wszystko, bo się niepotrzebnie rozpisałam.


Jakie wpisy najbardziej lubicie, jaka tematyka Was interesuje?

18 komentarzy:

  1. Też mogę śmiało powiedzieć, że już nie kupuję tak dużo kosmetyków jak kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie długo zajęło, by przerwać to błędne koło.

      Usuń
  2. Wow, tych róży masz faktycznie całkiem sporo :D Mi róże Bourjois nie przypadły do gustu, mam odcień Sienne, ale strasznie "plami" :P Bardzo fajny ten TAG :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Bourjois są bardzo bezpieczne, jeszcze nigdy nie zrobiłam sobie nimi krzywdy.

      Usuń
  3. Wpis z różami faktycznie bije wszelkie rekordy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już nigdy żaden go nie przebije.

      Usuń
  4. super ciekawy wpis :) chyba się nim zainspiruję, jeśli pozwolisz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonale rozumiem brak czasu i weny... mam podobnie. Szczególnie ostatnio nie mam czasu na regularne publikowanie :( ale za to zawsze czytam każdy nowy komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak weny jest bardzo dokuczliwy. Nawet jak znajdę chwilę, to zasiadam przed komputerem i robię wszystko inne, ale nie piszę.

      Usuń
  6. Pokazałaś tu mój ukochany zapach-lolitę, czy można gdzieś kupić ten cudowny stojaczek z miniaturkami?
    na blogach jest baaardzo dużo zapożyczeń z angielskiego , które mają swoje odpowiedniki w naszym języku, to też mnie drażni.

    OdpowiedzUsuń
  7. ale fajny tag, czy mogę go zrobić u siebie? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Super Tag. Ok przestanę kolorować zdania żebys mogła lepiej czytać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja właśnie jakoś za tymi Denkami nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń