piątek, 1 kwietnia 2016

Projekt denko - marzec 2016r

Witam po dłuższej nieobecności. W przeciągu tego miesiąca zbierałam się kilka razy do napisania recenzji, jednak chęci swoje, a życie swoje.
Początek nowego miesiąca to jednak idealny czas, by wrócić tutaj z typowym o tej porze wpisem, czyli projektem denko.

Mało tego, jak na moje możliwości i dotychczasowe wpisy, niemniej jednak i tak nie jest źle.
Przejdę od razu do rzeczy.


- BeautyLab mleczko do demakijażu, dobry produkt, jednak od kiedy używam płynów micelarnych, mleczka traktuję jako niepotrzebne przedłużanie i udziwnianie demakijażu. recenzja
- tołpa. odżywka do włosów, której recenzja pojawi się niebawem, tyle pozytywnych opinii, a w moim przypadku - totalna porażka.
- suchy szampon Frottee, moje włosy ich nie lubią, ja ich nie lubię, jak nie umyję włosów, to nie ma świeżości, nie będę siebie oszukiwać.
- Yves Rocher, szampon I love my Planet, Shampooing Brillanc, kolejna zużyta butla tego szamponu, bardzo go lubię, dobrze odświeża, nie wysuszając włosów i skóry głowy, recenzja.
Palmer's. Cocoa Butter Formula. Ujędrniający balsam z koenzymem Q10. Balsam z masłem kakaowym, bardzo dobrze nawilża, poprawia elastyczność skóry, delikatnie ją ujędrniając, recenzja.
- Greenland, solny peeling o niesamowitej mocy zdzierania. Kiedyś skuszę się na pewno na kolejne opakowanie, recenzja.
- Orientana. Balsam do ciała w kostce. Lawenda i Ylang Ylang. Tłuścioch jakich mało, owszem skóra momentami potrzebuje czegoś bogatszego w konsystencji, ale moja cierpliwość jest wystawiona na próbę, recenzja.
- Lierac. Gel Douche Sensoriel Aux 3 Fleurs Blanches, jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic, cenię go nie tylko za obłędny zapach, ale również za gęstość, wydajność i przyjemność kąpieli, recenzja.
- Tetesept, płyn do kąpieli o jednym z delikatniejszych zapachów z całej oferty marki. Zapewnia trwałą i dużą pianę, recenzja.
- Kneipp, Na Dobranoc. Płyn do kąpieli o przepięknym, intensywnym zapachu, mocno barwi wodę. Jeden z lepszych płynów do kąpieli, dostępnych na półkach polskich drogerii, recenzja.
- Vintage Body Spa, nic z tej marki nie zawładnęło moim sercem. Olejek do ciała wlewałam do wody, inaczej nie byłabym w stanie go zużyć.
- Isana, żel do golenia, wszystkim już chyba znany i przez wiele lubiany.
- Skin Love. DEO. Creme deo Roll-on 24h. Fragrance, delikatny antyperspirant w kulce, na luźne, spokojne dni wystarczający, jednak nie ufałabym mu przy większym wysiłku, recenzja.
- Meridol, jedna z lepszych past, w moim osobistym rankingu stoi zaraz za Lacalut Activ.
- Tami, płatki tanie i dobre.
- Palmer's. Cocoa Butter Formula. Ultra Moisturizing Lip Balm. Pomadka z masłem kakaowym. Przyzwoita, choć nie idealna, Carmex nadal pozostaje na szczycie, wraz z serum Colyfine, recenzja.
- Tołpa. Botanic. Amarantus. Nawilżający krem rozświetlający. Zbyt lekki, nawet jak na moją mieszaną, ale odwodnioną skórę, recenzja.
- tusz Astor, dziwna szczoteczka wymaga wprawy, ale efekt jest satysfakcjonujący.
- Lierac, miniatura balsamu do twarzy - bardzo go lubię.
- Avene, żel do mycia twarzy skóry trądzikowej, super, kolejny z ulubieńców.
- Bioderma, Sebium Global, niestety na mnie nie działał zupełnie.



Nie ma tego wiele, choć jak na tak nieprzewidywalny miesiąc, nie jest źle.

Znacie, lubicie któryś z tych produktów, a może któryś szczególnie Was zaciekawił i wskoczył na listę zakupów?

7 komentarzy:

  1. Znam jedynie żel do golenia Isany i szampon YR i były całkiem spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. niezłe denko, większości z nich nie znam

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę zużyty balsam do ciała z Palmersa, który bardzo lubię mimo że ma w składzie parafinę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś ten szampon, chyba wrócę bo włosy płatają mi figle :) o cerze już nie wspominając.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ten szampon z YR, fajny :)

    OdpowiedzUsuń