niedziela, 9 lutego 2014

Spa Vintage Body Oil, Olejek do kąpieli - Argan Oil

Lubię, uwielbiam uprzyjemniać sobie kąpiele, szczególnie w porach jesiennych i zimowych. To dla mnie chwila wytchnienia i relaksu, czas tylko dla mnie.

Spa Vintage Body Oil, Olejek do kąpieli w wersji Argan Oil, pojawił się na mojej półce w grudniu i dość szybko wkroczył do łazienki, akurat wszelkie inne sole, olejki, płyny, piany i kostki musujące wykończyłam już wcześniej.
Zużywam niesamowite ilości tego typu kosmetyków, uwielbiam jak wkoło unosi się kojący zapach, jest piana, a skóra po kąpieli przyjemnie pachnie i nie jest wysuszona.



Kosmetyki tej firmy można kupić w Drogeriach Hebe, oprócz olejków jest wiele innych kosmetyków, w różnych wariantach zapachowych.

Cała seria jest utrzymana w brązowej tonacji opakowań, dość prostych.
Sam olejek ma pojemność 200ml i kosztuje w granicach 12-14zł.


Olejek z opakowania pachniał limonką, dość świeżo, przyjemnie i zachęcająco.

Ochoczo wlałam do wanny ilość na oko, taką jaką zazwyczaj leję olejków, tak jak wcześniej np. Fenjal.
Nie za dużo, aby nie oblepić sobie skóry, wszak to olejek, jednak nie za mało, by dostarczyć trochę ukojenia skórze, a frajdy dla nosa.

Tutaj jednak niespodzianka, a raczej dwie.

Olejek nie ma nic z olejku, nie natłuszcza, nie nawilża, a tworzy jedynie obfitą pianę, drugim zaskoczeniem jest fakt, że nic a nic nie pachnie wlany do wody.
Zapach nie jest wyczuwalny w najmniejszym nawet stopniu. Nie unosi się w łazience, nie ma go też na skórze.

Za to piana jest obfita, gęsta i długotrwała, spędzam w kąpieli kilkanaście minut, czasem ku mojemu zaskoczeniu nawet ponad dwadzieścia, a spuszczając wodę, piana nadal jest.

Lubię pianę, szkoda jednak że olejek nie daje nic poza nią.


Nie spodziewałam się tego, gdybym kupowała pianę do kąpieli dałabym 6/6, najwyższe noty, jednak sięgnęłam po olejek by dać ukojenie wysuszonej skórze, by po kąpieli nie była ściągnięta.

Zużyłam go i powtórki nie będzie, gdyby chociaż oprócz piany był zapach, to być może kiedyś..., jednak dla samej piany nie kupię ponownie.

9 komentarzy:

  1. czyli taki zbędny gadżet ;) lubię jak kosmetyki pachną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie lubię pachnące kąpiele

      Usuń
  2. Szkoda że nie pachnie bo teraz coraz ciężej znaleźć taki olejek czy płyn do kąpieli który dobrze by się pieniła asama piana nie ulatniałaby się po 5 minutach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod kątem zapachu najbardziej rozpieszczają mnie płyny Fenjal

      Usuń
  3. Ja też lubię jak pachną, no szkoda, bo jest w przystępnej cenie..

    OdpowiedzUsuń
  4. plus za tą pianę, bo uwielbiam kąpiele z mega pianą, no ale szkoda, że nie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  5. samo opakowanie w stylu pin-up już mnie kusi :) będę w Hebe w tygodniu to pooglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś nominowana u mnie na blogu do Liebster Blog Award - zapraszam do wspólnej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń