sobota, 8 marca 2014

Nail Tek, 10-Speed. Profesjonalny wysuszacz do lakierów

Kontynuuję serię paznokciową, związaną z wysuszaczami i top coatami, które przewinęły się na moich paznokciach w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Kolejnym po Inglocie na mojej półce był Nail Tek. Firmę bardzo cenię za odżywki, które swego czasu bardzo podratowały moje paznokcie i tylko z nimi udawało mi się je czasem zapuścić.


 10-Speed kupiłam podczas jakiejś sporej promocji, typu dwa w cenie jednego, czy drugi za jeden grosz, przy czym można było łączyć różne produkty, nawet tańsze ;)

Pierwsze co mnie zaskoczyło to pipeta, które wydawała mi się na tamten czas idealna. Inglot przyzwyczaił mnie do komfortu i szybkości takiej aplikacji.
A czemu mnie zaskoczyła? przecież nie jest to niczym odkrywczym. Nastawiłam się po prostu na pędzelek, bo tak jest to przedstawione na kartoniku.

Sam płyn, ma wodnistą konsystencję, dobrze rozpływa się po paznokciu, pokrywając całą powierzchnię.
Nie ma jakiegoś szczególnego zapachu, nie drażni, nie męczy.

Pipeta sprawdza się doskonale, dobrze nabiera produkt.


Używałam tego produktu kilka miesięcy, początkowo byłam zadowolona, pojawił się on nawet w ulubieńcach. Jednak po jakimś czasie zaczęłam na niego kręcić nosem.
Wydaje mi się, że sprawdzał się przy lakierach, które same w sobie nie sprawiały jakiś większych problemów, natomiast kiedy używałam lakierów innych firm, nie było już tak kolorowo.

Oczekiwanie na wyschnięcie lakieru trwało długo, szczególnie przy kilku osobnikach, które mają tendencję do szybkiego podsychania i gęstnienia w butelce.

Delikatnie nabłyszczał, nie nadbudowując dodatkowej warstwy na paznokciu.

Przedłużał trwałość lakieru, jednak nie wszystkich, tych kłopotliwych nie chciał wspierać.



Mam do niego mieszane uczucia, pomimo pierwotnej sympatii, okazuje się że może być lepiej, że warto szukać na rynku czegoś, co będzie w stanie nad uszczęśliwić bardziej.

Tak to już w życiu bywa, że czasem trzeba otworzyć serce na innych ;) i dać się oczarować na nowo, wpuścić powiew świeżości i znaleźć to co będzie naszym ideałem.

Nie twierdzę że Nail Tek jest zły, jednak w mojej obecnej klasyfikacji zyskuję notę 3, na drugim miejscu jest obecnie Inglot, a mojego obecnego faworyta przedstawię Wam za kilka dni.

Nail Tek zawodzi, przy lakierach szybko gęstniejących, a przy takich jego pomoc najbardziej by się przydała.

5 komentarzy:

  1. ciekawe jestem kto jaki jest Twoim faworytem

    OdpowiedzUsuń
  2. tez jestem ciekawa ;D wiec czekam na ogloszenie faworyta ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej się na niego nie skuszę, zwłaszcza, że wolę produkty z pędzelkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w takim razie czekam na post z faworytem:)

    OdpowiedzUsuń