poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Zakupy z marca 2016r. powinny się tutaj pojawić...

No właśnie, powinny...
Stała się jednak rzecz niespodziewana. Szczególnie dla mnie samej, jak i dla tych którzy śledzą mnie od jakiegoś czasu i znają tę serię notek.

W marcu bowiem nie kupiłam nic kosmetycznego, mało tego, brak jakiejkolwiek durnostojki do mieszkania, czy jakiegokolwiek nawet ciucha.

Tego chyba nikt się nie spodziewał, a w szczególności ja sama.

Fakt że złożyło się na ten stan rzeczy, kilka zmian w życiu, kilka przeciwności losu, trochę zawirowań i zwrotów akcji.
Niemniej jednak nie mam tutaj nic do pokazania.

Notkę mogłabym pominąć, ale jak tu przemilczeć taki stan rzeczy?



 Cisza, spokój i zastój w świecie zakupów.


A Wam, co fajnego udało się kupić w minionym miesiącu, jakie promocje mnie ominęły?

piątek, 1 kwietnia 2016

Projekt denko - marzec 2016r

Witam po dłuższej nieobecności. W przeciągu tego miesiąca zbierałam się kilka razy do napisania recenzji, jednak chęci swoje, a życie swoje.
Początek nowego miesiąca to jednak idealny czas, by wrócić tutaj z typowym o tej porze wpisem, czyli projektem denko.

Mało tego, jak na moje możliwości i dotychczasowe wpisy, niemniej jednak i tak nie jest źle.
Przejdę od razu do rzeczy.


- BeautyLab mleczko do demakijażu, dobry produkt, jednak od kiedy używam płynów micelarnych, mleczka traktuję jako niepotrzebne przedłużanie i udziwnianie demakijażu. recenzja
- tołpa. odżywka do włosów, której recenzja pojawi się niebawem, tyle pozytywnych opinii, a w moim przypadku - totalna porażka.
- suchy szampon Frottee, moje włosy ich nie lubią, ja ich nie lubię, jak nie umyję włosów, to nie ma świeżości, nie będę siebie oszukiwać.
- Yves Rocher, szampon I love my Planet, Shampooing Brillanc, kolejna zużyta butla tego szamponu, bardzo go lubię, dobrze odświeża, nie wysuszając włosów i skóry głowy, recenzja.
Palmer's. Cocoa Butter Formula. Ujędrniający balsam z koenzymem Q10. Balsam z masłem kakaowym, bardzo dobrze nawilża, poprawia elastyczność skóry, delikatnie ją ujędrniając, recenzja.
- Greenland, solny peeling o niesamowitej mocy zdzierania. Kiedyś skuszę się na pewno na kolejne opakowanie, recenzja.
- Orientana. Balsam do ciała w kostce. Lawenda i Ylang Ylang. Tłuścioch jakich mało, owszem skóra momentami potrzebuje czegoś bogatszego w konsystencji, ale moja cierpliwość jest wystawiona na próbę, recenzja.
- Lierac. Gel Douche Sensoriel Aux 3 Fleurs Blanches, jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic, cenię go nie tylko za obłędny zapach, ale również za gęstość, wydajność i przyjemność kąpieli, recenzja.
- Tetesept, płyn do kąpieli o jednym z delikatniejszych zapachów z całej oferty marki. Zapewnia trwałą i dużą pianę, recenzja.
- Kneipp, Na Dobranoc. Płyn do kąpieli o przepięknym, intensywnym zapachu, mocno barwi wodę. Jeden z lepszych płynów do kąpieli, dostępnych na półkach polskich drogerii, recenzja.
- Vintage Body Spa, nic z tej marki nie zawładnęło moim sercem. Olejek do ciała wlewałam do wody, inaczej nie byłabym w stanie go zużyć.
- Isana, żel do golenia, wszystkim już chyba znany i przez wiele lubiany.
- Skin Love. DEO. Creme deo Roll-on 24h. Fragrance, delikatny antyperspirant w kulce, na luźne, spokojne dni wystarczający, jednak nie ufałabym mu przy większym wysiłku, recenzja.
- Meridol, jedna z lepszych past, w moim osobistym rankingu stoi zaraz za Lacalut Activ.
- Tami, płatki tanie i dobre.
- Palmer's. Cocoa Butter Formula. Ultra Moisturizing Lip Balm. Pomadka z masłem kakaowym. Przyzwoita, choć nie idealna, Carmex nadal pozostaje na szczycie, wraz z serum Colyfine, recenzja.
- Tołpa. Botanic. Amarantus. Nawilżający krem rozświetlający. Zbyt lekki, nawet jak na moją mieszaną, ale odwodnioną skórę, recenzja.
- tusz Astor, dziwna szczoteczka wymaga wprawy, ale efekt jest satysfakcjonujący.
- Lierac, miniatura balsamu do twarzy - bardzo go lubię.
- Avene, żel do mycia twarzy skóry trądzikowej, super, kolejny z ulubieńców.
- Bioderma, Sebium Global, niestety na mnie nie działał zupełnie.



Nie ma tego wiele, choć jak na tak nieprzewidywalny miesiąc, nie jest źle.

Znacie, lubicie któryś z tych produktów, a może któryś szczególnie Was zaciekawił i wskoczył na listę zakupów?

środa, 2 marca 2016

Zakupy z lutego 2016r

Luty za nami, niestety w tym miesiącu kończyło mi się nieco produktów, nie oparłam się również kilku większym promocjom. Zakupy przedstawiają się następująco.



Całość kupiona w Hebe: Dove 750ml żel - 12,99zł, odżywka do włosów 16,99zł, Gliss Kur w sprayu (ostatnia szansa) - 7,49zł, podobnie jak Biosilk w sprayu 7,49zł




Znów zakupy z Hebe - Kneipp Płyn Na Dobranoc - wzięłam ile było, każdy po 9,99zł.
Pęsety Misslyn to zakup na zapas.  Za obie zapłaciłam 28zł z hakiem.




Super-Pharm skusił promocją na antyperspirant w kulce SVR Spirial. Sztuka kosztowała 23,99zł.
Zrobiłam zapas, bo wyczekiwałam już jakiejś promocji na ten kosmetyk.




Przy okazji spożywczych zakupów w Biedronce w ręce wpadły mi przecenione sole. Każda po 2,84zł, wzięłam po sztuce każdego z wariantów.




Ponownie Hebe i promocje. Odżywka do włosów za 19,99zł, czytałam dobre opinie, ciekawe jak u mnie się sprawdzi. Kolejne płyny Kneipp Na Dobranoc, szkoda że tak mało ich przychodzi w dostawie (jeden powędrował już do koleżanki). Żele do brwi Essence w promocji 1 + 1 za grosz = 11zł.



Rzutem na taśmę, bo przyszły w dostawie, dwa kamuflaże Catrice za 15zł. Promocja 1+1 za grosz robi robotę.


Tyle wszystkiego. Znów najwięcej kąpieli i pielęgnacji, większość to sprawdzone produkty.
Mam wrażenie że kupiłam trochę za dużo, ale pielęgnacyjne produkty schodzą ekspresowo.

Jak luty obszedł się z Waszym portfelem?

wtorek, 1 marca 2016

Projekt denko - luty 2016r

Luty, choć minimalnie krótszy, ciągnął się nieubłaganie. Jednak to dopiero ostatnie trzy dni, wzbogaciły nieco to denko. Inaczej byłoby tego znacznie mniej.
Tym razem jest wszystkiego po trochu, trochę twarzy, włosów, makijażu, z przewagą ciała, a dokładnie kąpieli.



- Image SkinCare. Vital C. Hydrating eye recovery gel. Bardzo polubiłam się z tym żelem pod oczy, który mimo lekkiej konsystencji dawał mi wystarczające nawilżenie skóry pod oczami, do tego szybko się wchłaniał i dobrze współpracował z makijażem.
Bioelixire. Szampon Argan Oil. Szampon dobry, przyjemnie mi się go używało, choć zdecydowanie na dłużej zostaje ze mną z pewnością serum z tej serii.
- Tetesept Waldzauber. Płyn do kąpieli robiący przeogromną pianę w wannie. Przyjemność tych chwil jest niesamowita.
- Kneipp. Zmysłowe uwodzenie. Kremowy płyn pod prysznic. Gęsty kremowy żel, który okazał się zaskakująco wydajny. Jedynie kompozycja zapachowa nie w moim guście.
- Venus. Płyn do higieny intymnej. Dobry, choć nie jest moim ulubionym.
L'Biotica Biovax. Bambus & Olej Avocado. BB. Odżywka pielęgnacyjna - Pogrubienie i zagęszczenie włosów. Niestety dla mnie zbyt delikatna, musiałam częściej niż dotychczas posiłkować się maską i większą ilością olejku.
- BeBeauty żel pod prysznic. Nic wyjątkowego
- Bioderma Sebium. Żel do mycia twarzy, ma niestety tendencję do wysuszania, a tego nie lubię.
- Bioderma Sensibio płyn micelarny 500ml butla starczyła na dość długo, jej miejsce zastąpił ten sam płyn w pojemności 250ml. Bez niego demakijaż nigdy nie byłby tak przyjemny.
- Kryształki do kąpieli Kneipp z lawendą. Mimo iż za lawendą nie przepadam, to kryształki dały mi frajdę relaksującej kąpieli.
- Dermomask. Niestety nie zawojowała mojego serca.
- Ziaja. Maseczka  regenerująca, z brązową glinką. Średniak
- Uriage. Woda termalna. Mój ulubieniec, który odświeża, pobudza i tonizuje, kiedy nie chce mi się przecierać twarzy wacikiem.
- Płyn do płukania jamy ustnej z Oral-B 3D White Luxe, tym razem wariant z ostrzejszym smakiem.
- Dirty Works, żel o nucie przypominającej Miss Dior Cherie, z otwartymi ramionami przygarnęłabym więcej.
- Tetesept, Seelenruhig, na kąpiel w miętowych czekoladkach zawsze mam ochotę.
- L'Oreal So Couture, tusz z wygodną, niewielką szczoteczką. Robi to co powinien, choć jedna warstwa nie wystarczy.
- tusz Clinique, dziwna szczotka, niewykonalne jest idealne pokrycie rzęs tuszem
- gąbka celulozowa, maski glinkowe ją wykończyły
- płatki Tami, próbki kosmetyków, próbki i odlewki zapachów.

Znacie te kosmetyki? Jak Wam poszło w minionym miesiącu?