poniedziałek, 6 października 2014

Astor. Seduction Codes Mascara. Kolor Blue, ale czy na pewno?

Tusz to kosmetyk obowiązkowy w każdym makijażu. Nie wyobrażam sobie, z niego zrezygnować. Oczywiście takich produktów jest więcej, jednak jeśli lubimy podkreślać oczy, to nie ma innej opcji - maskara musi być.

Czerń jest klasyką, bezpiecznym wyborem, choć bywało i tak, że z ciekawości sięgałam po inne kolory. Jednak nie zawsze efekt był taki, jakiego oczekiwałam.

Tusz Astor Seduction Codes jest niejako nowością na rynku, szacuję że pojawił się na półkach kilka miesięcy temu.


Samo opakowanie jest bardzo eleganckie, złoty kolor przyciąga wzrok, do tego jest ono stabilne i poręczne podczas aplikacji tuszu.

Szczoteczka mnie nie zawiodła. Dobrze rozczesuje rzęsy, jest wygodna w trakcie samej aplikacji tuszu. Nie jest w żadnym razie zbyt duża, czy toporna, powiedziałabym - w sam raz. Nawet dla osób które do tej pory ceniły mniejsze czy większe spiralki, ta nie będzie stanowiła problemu.



Przejdźmy jednak do koloru, bo ten w tym przypadku powinien być kluczowy. 
Niebieski z nazwy, okazuje się być granatem przy bliższym poznaniu. Na szczoteczce wygląda dość intensywnie, barwa jest nasycona i obiecuje wiele. A jak to wygląda w praktyce?



Na powyższym makijażu mam właśnie tusz Astor w kolorze Blue, dodam też może, że są dwie jego warstwy. 

Podobnie jak na zdjęciu, tak i na żywo, kolor nie był dostrzegalny. 
W  ciągu dnia korciło mnie i zapytałam, czy ktoś widzi jakąś różnicę na rzęsach? - każdy stwierdził że nie. W końcu sama wskazałam, że użyłam niebieskiego tuszu, w odpowiedzi usłyszałam że wyglądają one jedynie na mniej czarne, jakby mniej podkreślone, grafitowe.

Ja sama odniosłam takie samo wrażenie. Nawet na zdjęciu są cienkie, jakby zszarzałe, bez wyrazu.

Być może w słońcu niebieski kolor byłby bardziej widoczny, choć mnie już ten fakt nie przekonuje.

Samego tuszu nie neguję. Zarówno opakowanie, jego stabilny kształt, jak i szczoteczka, oceniane są w moich oczach na plus. Mówię - NIE, dla jego niebieskiego koloru.

Myślę że z przyjemnością używałabym jego klasycznej, czarnej wersji. Niebieski okazał się zbyt blady, by podkreślić oko i rzęsy.

21 komentarzy:

  1. ten kolor jest ciemny, i tylko gdy dokładnie się przyglądam widzę, że niebieski ale na pierwszy rzut oka tego nie widać.
    rzeczywiście, odcień jest zdecydowanie zbyt blady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. W najmniejszym stopniu nawet nie podkreśla on rzęs.

      Usuń
  2. Ja zdjęciu wygląda na 'wypraną' czerń. Ładne to to nie jest :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jednak nie zdradzę czarnych maskar:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten tusz ale nie wiem do czego go używać... Nie maluję się kolorowymi maskarami... Wolę klasyczne czarne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerń jest zdecydowanie bardziej bezpieczna i wyrazista. Robi to co ma robić, akcentuje i podkreśla rzęsy

      Usuń
  5. W takim wypadku sie cieszę że posiadam jego czarną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie podoba mi się efekt, ładną niebieską maskarę ma Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć Bourjois w serii Holiday miało również ciekawy kolor

      Usuń
  7. Oj faktycznie, efekt baaaaardzo subtelny. Ja szukam fajnej fioletowej maskary, póki co bezskutecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię firmę ASTOR za pisaki do ust i lakiery do paznokci. Tuszu od nich jeszcze nie miałam, ale ten w ogóle mnie nie skusił ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się jego tradycyjna szczoteczka, bo niestety silikonowe nie za bardzo mi odpowiadają. Sam tusz jest ciekawy jednak zgadzam się z twoją opinią- czarny byłby zdecydowanie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak dla mnie średnio wygląda na rzęsach ...
    polecam ci wypróbowanie mojego ulubieńca z miss sporty millionaire lash jak dla mnie to najlepsze tusz na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wygląda jakoś spektakularnie. Nie wodac aby byl to niebieski tusz: /

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam naprawdę fajne niebieskie tusze, które potrafią stworzyć nie lada efekt. Ten wypada jednak dosyć blado… W zasadzie podpisuję się pod tym co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciężko wychwycić ten niebieski odcień na rzęsach, a szkoda :-( Ja jednak zdecydowanie preferuję czarną klasykę :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Opakowanie faktycznie wygląda bardzo ciekawie, niewątpliwie jest oryginalne i niespotykane. Szkoda, że tusz się nie sprawdził :( Miałam podobny problem z tuszem z Avon, też koloru w ogóle nie było widać na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń