czwartek, 29 stycznia 2015

Niekosmetyczni ulubieńcy 2014 roku

Miniony rok to nie tylko kosmetyki, w szarym codziennym życiu na szczególne docenienie zasługuje kilka innych rzeczy. Ulubieńcami są również przedmioty, które mam wokół siebie każdego dnia, a ich brak z pewnością dotkliwie bym odczuła.
Nie ma tu nic odkrywczego, ani nic szalonego, ot po prostu drobnostki, które dają mi wiele radości i z których posiadania bardzo się cieszę.


Przejdę jednak do rzeczy, by wpis był szybki i konkretny.

- Ekspres do kawy.
Jestem ogromnym kawoszem, od wielu lat jest to mój napój numer jeden. Z tego względu że herbaty nie pijam prawie wcale (rocznie to może łącznie 2 szklanki), rozkoszuję się zawsze momentami spędzonymi z kubkiem kawy. Z nią zaczynam każdy dzień, musi też stać na blacie komody, gdy robię rano makijaż. Nie wyobrażam sobie nie wypić chociaż 3 kubków, ostatnią robię często już po godz. 20, bywa że i po 22, jeśli nie mogę spać :)
Wiele lat pijałam tylko kawę rozpuszczalną, w tych ostatnich najczęściej warianty Gold, albo Crema.  Nadal bardzo je lubię, zmieniam tylko marki, żadnej z nich nie słodzę, nie dodaję też mleka, a proszkowaną śmietankę.
W minionym roku, w mojej kuchni pojawił - ekspres do kawy, po pierwsze dlatego że ponoć taka kawa jest zdrowsza, a po drugie i w kawach muszę mieć urozmaicenie i odmianę :)
Piję więc na przemian, w zależności od nastroju to tę z ekspresu, to znów rozpuszczalną.

Uwielbiam zapach kawy!

Testuję też różne kawy ziarniste - najlepsza, która do tej pory się u mnie pojawiła to Pellini Aroma Oro. 
Może polecicie jakieś kawy ziarniste godne wypróbowania? :)



- Ledowe podświetlenie lustra.
Nie znam się na tajnikach elektryka i złotej rączki, ale coś takiego wykonała moja druga połowa.
Brakowało nam w pokoju miejsca na lampkę nocną, a widząc kiedyś ledowe podświetlenie półek szklanych, zastanawiałam się gdzie można docisnąć coś takiego w naszym pokoju.
Lustro stanowiło świetną ramę i bazę do zamontowania taśmy ledowej, do tego listwa, pilot i kilka mniejszych gadżetów nieznanych mi z nazwy i oto jest - lampka nocna ;)

Mam tu możliwość zmiany kolorów, oświetlanie kolorem stałym, bądź też efekt dyskotekowej gry świateł ;) istna całoroczna choinka ;)



Efekt jest najbardziej widoczny po zmroku, ale wtedy trudniej uchwycić to na zdjęciu.
Tworzy klimat, a do tego ładnie doświetla pokój wieczorem.


- Tablet + wygodne etui.
Kolejny ulubieniec to tablet, nie rozstaję się z nim będąc w domu. Dzięki niemu mogę wykonywać prace domowe, oglądając filmiki na Youtube, czy też zamieszczane tam filmy dokumentalne itp.
Wcześniej dużo czasu spędzałam przed komputerem chcąc obejrzeć ulubieńców, denka, recenzje, złościło mnie to, że robię to kosztem innych rzeczy.
Smartfon ma zbyt mały wyświetlacz żeby podglądać o jakim produkcie mowa, gdy nie został wymieniony z nazwy(!), tutaj mam na tyle duży obraz, by prasując, gotując, czy kąpiąc się, nadrabiać zaległości.
Pomocne jest przy tym to etui, regulacja na rzepy pozwala pod dowolnym kątem ustawić wyświetlacz.


W kolejnych dniach podrzucę listę najczęściej oglądanych kanałów urodowych na YT. To będzie kolejny, dodatkowy wpis z serii ulubieńców 2014.


 - Organizery akrylowe, komody, palety
Ten punkt, to łącznik między kosmetycznymi i niekosmetycznymi ulubieńcami. Lubię organizację, lubię ład na blatach, choć szybko go niestety tracę, nie wiem jak to się dzieje, samo z siebie się bałagani, przysięgam i daję głowę - to nie ja! ;)
Dzięki organizerom takim jak te, jestem w stanie uporządkować cienie, pudry, róże, bronzery i wszystko mam pod ręką.
Szufladki akrylowe pochodzą z Jysk, oraz Tk Maxx.



- koszulki z Takko Fashion
Zaskoczy Was ten ulubieniec, wszak to rzecz tak przyziemna, ale jak o nim nie napisać jeśli sięgam po niego każdego dnia bez żadnego wyjątku. Do tego daje mi on satysfakcję i zadowolenie :) przy okazji też komfort i ciepło, oraz bezpieczeństwo że nie widać mi nic, gdy się schylam ;)


Markę Takko Fashion poznałam pierwszy raz lata temu, w Niemczech, tam ich sklepy były w każdym średniej wielkości mieście. Jakie było moje zdziwienie kiedy zaczęły pojawiać się w Polsce. Jakość tej marki, od tych pierwszych zakupów za granicą, zrobiła na mnie duże wrażenie, więc z ciekawością zajrzałam co mają obecnie w swojej ofercie.
Przy każdej okazji zaglądam do nich gdy jestem w Krakowie, czy też Tarnowie, sporo też rzeczy już u nich kupiłam, ale na szczególną uwagę zasługują koszulki z ich stałej oferty basic.

Jak widać mnogość kolorów jest niesamowita, ale nie wszystkie są w tym samym czasie dostępne. Zauważyłam że niektóre pojawiają się sezonowo, warto więc kupować ulubione kolory póki są.
Początkowo ich cena wynosiła 14,99zł, teraz ta regularna to 17,99zł - może nie jest to mało za zwykłą koszulkę na ramiączkach, ale są one niezniszczalne, nie tracą koloru, nie rozciągają się, a leżą naprawdę komfortowo na ciele.

Mogą być bazą stroju, koszulką pod każdy sweter, czy bluzę.
Dostępne są w standardowej długości - jak te, ale widuję je również trochę dłuższe - coś jak tuniki.

Wielokrotnie udało mi się upolować niektóre kolory po 9,99zł, albo i 5,99zł, w zależności od kolekcji i sezonu.



To by było na tyle, jeśli chodzi o ulubieńców dnia codziennego. Wybrałam te najważniejsze, najbardziej dla mnie istotne, te które towarzyszą mi każdego dnia.
Wiem, że nieprędko się z nimi rozstanę, czy też wymienię na inne.


15 komentarzy:

  1. Uwielbiam kawę z ekspresu, chociaż ja takiego porządnego nie mam w tej chwili tylko taki na kapsułki Dolce Gusto. Ale i tak jest pyszna :). Kiedyś kupię sobie porządny ekspres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapsułkowy ekspres daje sporo możliwości smakowych.

      Usuń
  2. Bardzo fajny post.
    Na koszulki zwrócę uwagę. Co prawda jedynynym kolorem, jaki mnie interesuje w ciuchach jest czarny, ale pozostałe zalety mnie przekonuję.
    Podświetlenie ledowe superaśne. Gratulacje dla Pana Złotej Rączki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zaglądać do Takko, może i czerń się trafi.
      Złota Rączka ma talenty niezliczone do takiej dłubaniny, ale nie zawsze mu się chce. Niemniej jednak doceniam chęci.

      Usuń
  3. Już widzę siebie, jak chowam Twoje organizery i kosmetyki do komody :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One już tu zakorzenione, ruszyć się nie da.

      Usuń
  4. Nie spotkałam tego sklepu z koszulkami ale chętnie zwrócę na niego uwagę bo właśnie na takie często poluje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mało mają sklepów, na stronie można wyszukać lokalizacje.

      Usuń
  5. My też w tym roku kupiliśmy dobry ekspres, nawet tej samej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka kawa i rogaliki - mniam mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta komoda kosmetyczna będzie mi się śnić po nocach. Też taką chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo tanio upolowałaś te koszulki, są świetne, muszę je gdzieś kupić i wypróbować, piękne lustro.

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój organizer jest genialny, a taki ekspres mi się marzy i śni po nocach :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nigdy nie piłam kawy z ekspresu :)

    OdpowiedzUsuń